• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Inny sternik, ten sam kierunek

Piątek, 15 marca 2013 (02:05)

W czasie konferencji prasowej podsumowującej przebieg ostatniego konklawe ks. kard. Joachim Meisner, metropolita Kolonii, a zarazem bliski przyjaciel emerytowanego Papieża, przypomniał, że wybór ks. kard. Jorge Mario Bergoglio był prawdopodobny już w czasie poprzedniego konklawe.

Po czym dodał: „Myślę, że Benedykt XVI uśmiechnie się i powie: ’No tak, dobry Bóg jednak osiągnął swój cel’. Oczywiście, jeśli już wtedy taka była Jego wola. Nie od razu się to udało, ale teraz, osiem lat później, jest już OK”.

Tuż po swoim wyborze nowy Papież zadzwonił do Benedykta XVI i umówił się z nim na spotkanie. Jak wskazują komentatorzy, te zupełnie różne osobowości mają wiele wspólnego. Na pewno razem, wspierając się łaską stanu, mogą przysporzyć wiele dobra Kościołowi.

Peter Seewald, autor wywiadu rzeki z Benedyktem XVI, w rozmowie z włoskim dziennikiem „Corriere della Sera” zwraca uwagę, że wraz z wyborem Argentyńczyka na Stolicę Piotrową rozpoczyna się nowy etap dla Kościoła katolickiego – po raz pierwszy Papieżem będzie Latynos, jezuita, Namiestnik Chrystusa, który przybrał imię Franciszek.

– Pokora w czasie jego pierwszego wystąpienia świadczy o tym, że będzie kontynuował dzieło swojego poprzednika, wprawdzie w innym stylu i z inną charyzmą, ale z tą samą pokorą i prostotą, z której znany jest Benedykt XVI – wskazuje.

Zdaniem Seewalda, o zamiarze podtrzymania kierunku poprzedniego Papieża świadczyć może chociażby zestawienie imion dwóch świętych – Benedykta i Franciszka, wielkich reformatorów Kościoła. Obydwaj dążyli do odnowy Kościoła z perspektywy wiary, a więc od wewnątrz. Każdy z nich robił to jednak w inny sposób.

– Priorytetem Ojca Świętego Franciszka będzie nowa ewangelizacja oraz głoszenie orędzia miłości i braterstwa. Jednakże główne zadanie tego Papieża polegać będzie na głoszeniu Kościołowi i światu słów, które pomogą nam się odnaleźć w tych zagmatwanych czasach. Słów miłości i prawdy, pochodzących z modlitwy i osobistej relacji z Jezusem Chrystusem – wskazuje Seewald.

Warto również zauważyć klamrę, która spina dwa wyżej wymienione pontyfikaty z pontyfikatem Ojca Świętego bł. Jana PawłaII.

– Można powiedzieć, że Jan Paweł II utrzymał łódź Kościoła w czasie burzy i ją umocnił. Benedykt XVI tę łódź uporządkował, przeszkolił załogę i naprowadził na kurs. Franciszek znów uruchomi silniki po to, aby Chrystusowa łódź mogła wypłynąć na ocean naszych czasów – tłumaczy Peter Seewald.

Jak dodaje, są to czasy agresywnego ateizmu wrogiego religii i chrześcijańskim wartościom. – Ten wybór jest wyraźnym znakiem przełomu czasów, który obecnie przeżywamy – podkreśla niemiecki dziennikarz.

Bogusław Rąpała