Papież pochylający się nad człowiekiem
Czwartek, 14 marca 2013 (20:52)Z ks. prałatem Ryszardem Sztylką, rektorem Polskiej Misji Katolickiej w Brukseli, rozmawia Izabela Kozłowska
Jak przyjął Ksiądz Rektor decyzję księży kardynałów?
– Wiele osób oczekiwało, że już drugiego dnia konklawe pojawi się biały dym nad Kaplicą Sykstyńską. Widzieliśmy transmisję z placu św. Piotra i tę ogromną euforię, radość, jaka ogarnęła ogromny tłum wiernych przybyłych do Watykanu. Również tutaj, wśród Belgów, odczułem wielką radość i jednocześnie zaskoczenie. Przez kilka, kilkanaście dni w mediach powtarzano różne nazwiska kardynałów, którzy byli „pewniakami” do objęcia papiestwa. Kolejny raz Pan Bóg powiedział ostatnie słowo i Duch Święty natchnął księży kardynałów, którzy wybrali spośród siebie tego przybyłego „z krańca świata”, jak sam siebie określił. Osobiście sam bardzo się cieszę z tego wyboru imienia przez naszego Papieża, który odważnie zdecydował, że chce przybrać imię Franciszek.
Z jaką reakcją Belgów spotkał się Ksiądz w tych ostatnich godzinach po wyborze nowego Papieża?
– Po wyborze Papieża Franciszka rozmawiałem z wieloma osobami, czytałem także dzisiejszą prasę tu, w Belgii, i widzę, że wiele osób jest radosnych i szczęśliwych z wyboru nowego Ojca Świętego. Jak wspomniałem, ogłoszeniu wyniku konklawe towarzyszyło początkowo zaskoczenie, a potem ogromna radość zarówno wśród samych Belgów, jak i Polonii tu mieszkającej.
Życie i postawa św. Franciszka będą symbolem rozpoczętego pontyfikatu?
– Gdy biorę pod uwagę imię Papieża, czuję, że będzie to pontyfikat szczerości, prawdy, pokory, ale także mądrego i człowieczego pochylenia się nad każdym człowiekiem. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z kimś bogatym, biednym, wielkim czy nędznym. Jest to nam wszystkim teraz potrzebne. Mamy Papieża, który okaże każdemu swoje wielkie serce. Pamiętajmy, że zarówno błogosławiony Jan Paweł II, Ojciec Święty Benedykt XVI, jak i ks. kard. Jorge Mario Bergoglio, dzisiejszy Papież Franciszek, są ze sobą silnie powiązani. Musimy o tym pamiętać. Samo spotkanie Papieża emeryta i obecnego Ojca Świętego też jest wymownym znakiem. Jest to wskazanie, że będą oni zjednoczeni nie tylko modlitewnie.
Ojciec Święty Franciszek w swoim pierwszym publicznym przemówieniu prosił nas z ogromną pokorą o modlitwę...
– Wystąpienie Papieża było niezwykle ważne i przepiękne. Wyciągnięta jedna dłoń była takim symbolem skromności. Początkowo mogliśmy odczuć, że Papież jest troszeczkę zawstydzony tym, że stoi przed tak ogromnym tłumem. Jednocześnie zaraz to rozwiał, prosząc o modlitwę za niego. Jest to bardzo ważne, że Ojciec Święty pokornie prosił lud mu powierzony w opiekę o modlitwę. Podkreślił, że mamy jednoczyć się ze sobą na modlitwie. Kolejnym bardzo wymownym gestem pokory było wspomnienie poprzednika i pochylenie się ku balustradzie papieskiego balkonu. Był to niezwykle mądry, serdeczny i ludzki gest skierowany do świata. Papież wskazał, że trzeba patrzeć na ten świat z pokorą i ogromną miłością.
Prostota człowieczeństwa w obecnych czasach trochę się pogubiła...
– Zgadza się. Zrobiliśmy się ludźmi dumy, ogromnej wiedzy, ambicji, dążymy do rozwoju kariery. Zapomnieliśmy, jak ważna jest miłość do drugiego człowieka. Nie pamiętamy o pochyleniu się nad drugim człowiekiem, o otarciu mu łez, podaniu ręki w trudzie, uśmiechu, powiedzeniu: „proszę”, „dziękuję”. Tego nauczy nas Papież Franciszek.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska