Franciszkowa pokora jest nam bardzo potrzebna
Czwartek, 14 marca 2013 (14:52)Z księdzem biskupem Janem Szkodoniem, biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej, rozmawia Izabela Kozłowska
Miliony ludzi przed rozpoczęciem konklawe, jak i w jego trakcie, otaczało specjalną modlitwą wszystkich księży kardynałów…
- Przed wyborem sam się modliłem i zachęcałem innych, aby powierzali Panu Bogu księży kardynałów uczestniczących w konklawe, by modlili się o ich posłuszeństwo względem Ducha Świętego. Wielokrotnie zachęcałem także do modlitwy za wszystkich katolików, chrześcijan, byśmy potrafili z pokorą, ufnością i życzliwością przyjąć nowego Papieża. Było tak wiele różnych medialnych przewidywań, całkowicie niepotrzebnych. Pan Bóg ma swoje plany i prowadzi nas swoimi drogami. Nasz umiłowany Pan Bóg jest większy niż wszelkie ludzkie kalkulacje oraz wyliczenia.
Trwamy w wielkiej radości po ogłoszeniu wyboru nowego Papieża. Jak Ksiądz Biskup przyjął decyzję księży kardynałów?
– Kiedy ogłoszono, kto został wybrany i że jest to kardynał z Argentyny, uradowało się moje serce. Moja radość i wdzięczność względem Pana Boga oraz kardynałów, którzy byli posłuszni natchnieniu Ducha Świętego, była i w dalszym ciągu jest wielka. Nie możemy jednak przestać modlić się, żebyśmy przyjęli wybór nie tylko z wiarą, ale i z pokorą. Pamiętajmy, by towarzyszyć w posłuszeństwie i z wiarą nowemu Ojcu Świętemu.
Ksiądz kard. Jorge Mario Bergoglio z Argentyny zaraz po ogłoszeniu wyniku konklawe przybrał imię Franciszek, podkreślając, że to postawa św. Franciszka z Asyżu będzie przyświecała jego pontyfikatowi…
– Dostrzegamy wiele symboliki już na początku tego pontyfikatu. Pragnę zwrócić uwagę na osoby św. Józefa i św. Franciszka. W przeddzień nasze Siostry Józefinki mówiły: „Jutro jest środa, dzień św. Józefa, na pewno da on nam nowego Ojca Świętego”. Kolejnym potwierdzeniem akcentu Józefowego jest uroczystość inauguracji, która odbędzie się 19 marca, w dniu św. Józefa. Jeśli chodzi o św. Franciszka, to możemy mówić o wielu wymiarach tego imienia. Imię to jest podsumowaniem dotychczasowego życia i duszpasterzowania obecnego Ojca Świętego, który tak bardzo zawsze troszczył się o biednych, zagubionych, w tym także tych biednych duchowo, religijnie. Ojciec Święty, przyjmując swoje imię, wskazał na swój program, nie tylko dla siebie, ale także dla nasz wszystkich, dla całego Kościoła.
To wszystko, co wiążemy ze świętym Franciszkiem, jest szczególnie potrzebne we współczesnym świecie.
– Akceptacja stworzenia Boskiego, ale równocześnie ubóstwo, dystans. Wolność, ale taka związana nierozerwalnie ze ścisłym posłuszeństwem Panu Bogu i posłuszeństwem w Kościele. Umiłowanie Chrystusa w Jego człowieczeństwie, w Jego narodzeniu, w Jego męce i krzyżu. Umiłowanie człowieka, braterstwo, jedność. Bardzo wiele jest światłych cech, które można wymieniać. Żyjemy w świecie pełnym pychy, przepychu i dlatego Franciszkowa pokora jest nam bardzo potrzebna. Tak wiele świateł, jakie daje nam samo imię nowego Papieża, jest dla nas dodatkową ufnością i nadzieją. Tyle świateł samo imię daje nam dla posługi apostolskiej Papieża Franciszka.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska