Papież, którego potrzebuje dzisiejszy świat
Czwartek, 14 marca 2013 (14:23)Z ks. bp. Marianem Rojkiem, ordynariuszem diecezji zamojsko-lubaczowskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jakie są pierwsze odczucia Księdza biskupa po wyborze nowego Papieża?
– Mam wrażenie, że jest to pewna powtórka z historii związana z wyborem na Papieża kard. Angelo Roncalli – Jana XXIII. Podobnie jak wówczas światu objawił się Papież dojrzały w latach. W umysłach wielu mogło pojawić się zaniepokojenie: Czy w związku ze swoim wiekiem będzie on w stanie podjąć pewne wyzwania? Tymczasem możemy mieć do czynienia z sytuacją podobną do tej, jaka towarzyszyła pontyfikatowi bł. Jana XXIII. Wniósł on do Kościoła Boże światło, które promieniuje do dzisiaj. Oczekiwania niektórych środowisk związane z wyborem Papieża były może nieco inne. Spodziewano się kogoś znacznie młodszego, z dłuższą perspektywą działania, tymczasem kardynałowie wybrali inaczej. Pojawia się człowiek starszy.
A zatem pewne zaskoczenie?
– Nie nazwałbym tego zaskoczeniem. Duch Święty wie najlepiej, co robi. Osobiście nie jestem rozczarowany czy zaskoczony takim wyborem, bo nie miałem swoich faworytów. Byłem otwarty na to, że Pan Bóg wskaże człowieka najbardziej odpowiedniego na obecny czas, takiego, którego potrzebuje Kościół i świat. Tak się też stało. Nasze oceny ludzkie, nasze wartościowanie niekoniecznie musi się sprawdzać w oczach Bożych.
Jeszcze do niedawna byliśmy przekonani, że droga Kościoła wiedzie przez Europę…
– Pamiętajmy, że Kościół obecny jest w całym świecie, na wszystkich kontynentach. To, że dotąd wybierano na Papieży przedstawicieli Europy, wynikało z układu czasowego i historycznego, ale – jak się okazuje – nie było niczym stałym. Już dwa ostatnie pontyfikaty – Jana Pawła II i Benedykta XVI, przekroczyły granice Włoch. Teraz widocznie przyszedł czas na przekroczenie granic kontynentów. Obserwujemy, że życie ze starego, zmęczonego kontynentu europejskiego, który umiera – zresztą na własne życzenie – przenosi się na inne kontynenty, gdzie ludzi młodych jest stosunkowo więcej. W tej sytuacji nie należy się dziwić, że gdy chodzi o wezwanie Następcy św. Piotra, również Kościół przenosi się w tym wypadku na kontynent południowoamerykański. Wybór Papieża z Ameryki Południowej to bardzo ważny moment w życiu Kościoła. Wierzę, że Ojciec Święty Franciszek nie tylko umocni Kościół w Europie, ale wzmocni też żywotne Kościoły w Ameryce i Azji.
Wybór na najwyższy urząd w Kościele kard. Bergoglio to również sygnał i znak dla całego Kościoła, który staje wobec nowych wyzwań. Nigdzie nie jest powiedziane, do czego niestety przyzwyczailiśmy się, że Papieżem może być tylko i wyłącznie kapłan diecezjalny. Ten wybór pokazuje, że być może Opatrzność Boża chce na światło dzienne wydobyć, podkreślić i wskazać duchowość, którą prezentuje Papież, który wywodzi się z zakonu jezuitów.
Nowy Papież rozpoczął swój pontyfikat od modlitwy za swego poprzednika.
– To świadectwo wdzięczności i drogowskaz, że od tego powinno zaczynać się każdą służbę, tym bardziej służbę Kościołowi i światu. To, że ktoś docenia swoich poprzedników, wskazuje, że jest obdarzony wrażliwością na drugiego człowieka, że ma świadomość tego, co w Kościele jest bardzo istotne, że zdaje sobie sprawę, iż nie wszystko zaczyna się od niego. Widać Papież Franciszek ma świadomość, że wchodzi w tradycję, w bogactwo Kościoła, a tworząc pewien łańcuch pasterzy, że myśli i żyje spuścizną ludzi, którzy wcześniej pełnili ten zaszczytny i odpowiedzialny urząd.
Patrząc na reakcję tłumu na placu św. Piotra, można powiedzieć, że Ojciec Święty Franciszek zdołał sobie zaskarbić ludzkie serca. To rodzi skojarzenia z bł. Janem Pawłem II.
– Każdy Papież, podobnie jak każdy człowiek, ma swoją osobowość, charakter, bogactwo indywidualności. Dlatego porównując, należy zachować wielką ostrożność. Myślę, że patrząc na tego Papieża, powinniśmy odkryć pewne bogactwo, dar i skarb, jaki sobą prezentuje, próbując odnaleźć w nim to, czym Pan Bóg chce dziś obdarzyć swój Kościół.
Dużo mówi się o naszych oczekiwaniach wobec nowego Papieża…
– Rzeczywiście, zwykle to my oczekujemy i stawiamy wymagania, co najlepiej pokazały środowiska laickie, stawiając warunki, jakie powinien spełniać nowy Ojciec Święty. Tymczasem warto zastanowić się, co my jesteśmy gotowi ofiarować Papieżowi. Przede wszystkim powinniśmy ofiarować naszą wierność, wierność Bożym Przykazaniom, wierność Kościołowi, a więc to, co najbardziej raduje serce pasterza – pasterza, który jest Następcą św. Piotra.
Dziękuję za rozmowę.