Papież umiłował Kościół i ludzi
Czwartek, 14 marca 2013 (11:12)Ks. prof. dr hab. Jan Dyduch, były rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie
Wyborem księży kardynałów, których natchnął Duch Święty, byłem zaskoczony. Niemniej jednak decyzję tę przyjmuję z ogromną radością i ufnością. Cieszę się, że naszym Papieżem – bo to jest nasz Papież – został kardynał pochodzący z odległej Argentyny. Dalekiego świata, jak nieraz mówimy, ale ten świat jest tuż obok nas.
Wczorajsze pierwsze publiczne wystąpienie Ojca Świętego z balkonu Bazyliki Świętego Piotra wzbudziło we mnie wiele emocji i radości. Papież pokazał nam się jako człowiek mądry, rozumny, pobożny. Przede wszystkim Papież Franciszek pokazał nam, że cały Kościół i wszyscy ludzie są mu bardzo bliscy.
Nowo wybrany Ojciec Święty swoją postawą, gestami pokazał nam, że jest osobą bardzo głęboko miłujący Pana Boga. Stąd jeszcze większa radość. Myślę, że miliony osób są podobnego zdania, nie tylko chrześcijanie, katolicy, ale także osoby niezwiązane z naszą wiarą.
Wybór imienia, jakiego nowy Papież dokonał, nie jest czymś przypadkowym. Moim zdaniem, wskazuje on program swojej działalności apostolskiej i duszpasterskiej. Wielu zastanawiało się, czy chodzi o św. Franciszka z Asyżu, czy św. Franciszka Ksawerego.
Moim zdaniem, nasz Papież będzie czerpał z życia jednego i drugiego, ale przede wszystkim będzie sięgał do św. Franciszka z Asyżu. To wskazuje na to, że chce on na wzór św. Franciszka być człowiekiem ubogim, człowiekiem służącym Kościołowi, innym ludziom i światu. Wydaje mi się, że przyjęcie imienia św. Franciszka z Asyżu jest dla nas symbolem całego pontyfikatu.
not. IK