W obronie polskiej ziemi
Czwartek, 14 marca 2013 (07:55)Dziś rozpoczyna się ogólnopolski protest rolników. Najważniejszą kwestią, na którą chcą zwrócić uwagę jest wadliwy i nieprecyzyjny obrót ziemią a rząd nie chce zająć czytelnego stanowiska w tej kwestii. Rolnicy mają nadzieję, że masowe protesty skłonią stronę rządową do zmiany polityki rolnej.
Ogólnopolski protest rolników, organizowany jest przez NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Protest zaplanowany jest na terenie całej Polski. W każdym regionie Wojewódzkie Rady NSZZ „S” wyznaczyły miejsca, w których producenci rolni będą domagać się swoich praw.
W obronie własności
Głównym postulatem jest obrona gospodarstwa rodzinnego. To ono stanowi, wedle wniosku związkowców, „etos pracy rodziny, jest skarbnicą kultury, tradycji ludowej i wiejskiej, jest kolebką patriotyzmu”. Związkowcy podkreślają, że brak wsparcia tych gospodarstw stanowi bezpośredni atak na mieszkające na terenach wiejskich rodziny, a pośrednio także na konsumentów.
Drugim postulatem jest obrona polskiej ziemi, która w coraz większym stopniu przechodzi w ręce obcych właścicieli. Protestujący domagają się kategorycznej zmiany prawa dotyczącego obrotu ziemią rolną.
Artur Mackiewicz, przewodniczący Zespołu Obrotu Ziemią NSZZ „Solidarność” wskazuje, że najważniejszą kwestią do rozwiązania w tym momencie jest wadliwy i nieprecyzyjny obrót ziemią a rząd nie chce zająć czytelnego stanowiska w tej kwestii.
– Co więcej, prawo mające zapewnić możliwość kupna ziemi przez gospodarstwa rodzinne staje się fikcją, gdyż obecna ustawa dopuszcza rozmaite kruczki prawne faworyzujące w ten czy inny sposób pozostałe podmioty, w tym zagraniczne – wyjaśnia Mackiewicz. W jego opinii, niezbędne jest stworzenie mocnych, realnych instrumentów obrony praw gospodarstw rodzinnych.
Trudny dialog
Problemy polskiej wsi wydają się być obce rządowi, o czym świadczy prawie całkowity zanik dialogu prowadzonego z jego przedstawicielami. Stąd rolnicy podejmują dziś bardziej stanowcze działania.
Jak informuje senator Jerzy Chróścikowski, Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych do premiera w ostatnim czasie zostały wysłane 3 listy z prośbą o spotkanie. Wszystkie pozostały jednak bez odpowiedzi, nie licząc lakonicznych, mających załagodzić sytuację odpowiedzi ze strony ministra rolnictwa.
Bez odzewu pozostał także wyznaczony ostateczny dwutygodniowy termin na podjęcie rozmów.
- Brak odpowiedzi na to pismo oznacza, że dialog będzie na ulicy – mówił Chróścikowski, dodając, że nie było jeszcze w historii rządu, który z rolnikami nie rozmawiał.
Jak wskazują związkowcy w obecnej formie legislacji pozostajemy daleko w tyle za krajami UE, co w najbliższym czasie może się przyczynić do konfliktu prawa krajowego z unijnym. Obecna polityka rolna UE dyskryminuje kraje byłego bloku wschodniego, w tym Polskę.
- Powinno się wyrównać dopłaty nowym członkom wspólnoty, lecz jest stosowana zasada, że jednym się podwyższa, drugim się obniża, co skutkuje tym, że nasi rolnicy jeszcze długo będą czekali na wyrównanie płatności, więc nie ma tu zapewnionej konkurencyjności. Nadal jesteśmy dyskryminowani - wskazuje Chróścikowski. Dodał, że pozycje wynegocjowane w Brukseli przez Donalda Tuska są pozytywne tylko z punktu widzenia polityki spójności, jednak nie z punktu widzenia rolnictwa.
Jako przykład podaje zmniejszenie środków z programu rozwoju obszarów wiejskich z 13,4 mld do 9,8 mld, czy w obszarze bezpośrednich dopłat do rolnictwa, gdzie zależność ta wynosi 21,6 mld do 18,8 mld. - Jeśli więc rząd nie dofinansuje dopłat bezpośrednich z budżetu krajowego, rolnicy będą mieli gorszą sytuację niż w latach poprzednich – uzupełnia senator.
Rolnicy mają nadzieję, że masowe protesty skłonią stronę rządową do zmiany polityki rolnej. – Kiedy premier zobaczy na ulicach potężne protesty, może wtedy będzie się spotykał? – mówił Chróścikowski, dodając, że wieś to nie tylko gospodarstwa rolne, lecz także oświata, infrastruktura, pomoc społeczna i różnego rodzaju problemy typu: bezrobocie czy zamykanie szkół. – Wyrażajmy więc nadzieję, że rząd wreszcie dostrzeże bezpośredni związek między sytuacją rolników, a sytuacją konsumentów, a jego postawa umożliwi rozwiązywanie problemów w atmosferze autentycznego dialogu, nie zaś na ulicy – konkluduje Chróścikowski.
Jacek Pawlak