• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Obiecane to tak jak zrobione

Czwartek, 14 marca 2013 (03:34)

Rząd prostuje opozycję: Nie jest źle, tylko świetnie

 

Pod rządami Donalda Tuska zlikwidowano nie 4 tys., lecz 2 tys. szkół, stopa bezrobocia wynosi 14,4 proc., a nie 14,6 procent. I wcale nie pobiliśmy rekordu Unii Europejskiej w udziale opłat pacjenta za leki refundowane po wprowadzeniu nowej ustawy refundacyjnej, gdyż ten poziom nie wynosi 38 proc., lecz najwyżej 34 proc. – w ten sposób Kancelaria Prezesa Rady Ministrów prostuje „rażące nieścisłości, mniejsze przekłamania i fałszywe tezy”, jakie miały się znaleźć w wystąpieniu prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Szef największej partii opozycyjnej wygłosił je przed tygodniem w Sejmie podczas debaty nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska.

Dosadniej niż na stronie kancelarii premiera „rażące nieścisłości, mniejsze przekłamania i fałszywe tezy” w witrynie internetowej Platformy Obywatelskiej określono mianem „48 kłamstw i półprawd Jarosława Kaczyńskiego”. Skala „kłamstwa”, rzeczywiście, poraża.

Rząd prostuje na przykład, że Jarosław Kaczyński stwierdził, iż „do końca 2012 roku oddano do użytku mniej więcej 900 km autostrad i dróg szybkiego ruchu”.

Niestety, nie ma kategorii „droga szybkiego ruchu” – czytamy w sprostowaniu. Zdaje się, że poważny błąd prezes PiS musiał popełnić, stwierdzając, że „rząd nie zrobił nic ze szkołami zawodowymi”. – A przecież w 2011 r. uchwalona została reforma kształcenia zawodowego – prostuje kancelaria premiera.

Nie tylko uchwalenie reformy oznacza – w nomenklaturze rządowej propagandy – iż dany problem jest rozwiązany. Istotne jest podejście do kwestii, ile znaczy słowo Donalda Tuska.

Zdaje się nie wszyscy jeszcze rozumieją, że jak premier obiecał, że jakimś problemem się zajmie, to tak jakby tego problemu już nie było. Odpowiedzią na stwierdzenie lidera opozycji, że „w ostatnim roku wybudowano w Polsce tylko 87 tys.”, było sprostowanie, iż „w rzeczywistości w 2012 r. przybyło 152 tys. nowych mieszkań, a rząd zapowiedział start programu wsparcia budownictwa ’Mieszkanie dla młodych’”.

Bajki Platformy

Nie przyjęto także zarzutu o prowadzeniu przez rząd „antyrodzinnej polityki, która sprzyja wyludnieniu Polski”, bo premier przecież zapowiedział pakiet działań. – To nieprawda.

W pierwszej kadencji obecny rząd rozpoczął zmiany w polityce prorodzinnej, m.in. ułatwiono zakładanie żłobków i przedszkoli, umożliwiono formalne zatrudnianie niani z dofinansowaniem z budżetu państwa, wprowadzono urlop ojcowski, wydłużono urlop macierzyński.

Zdajemy sobie sprawę, że to wciąż za mało. Dlatego, oprócz wspomnianych działań prorodzinnych podjętych w poprzedniej kadencji, premier zapowiedział pakiet kolejnych 5 działań, które odpowiadają 5 etapom w życiu młodych rodzin – prostuje ekipa rządząca.

Przyjęcie, że obiecane i zapowiedziane to tak jak zrobione, jest – biorąc pod uwagę predyspozycje uczestniczących w tej władzy ludzi – jak najbardziej uzasadnione.

Umiejętność opowiadania bajek o tym, co się zrobi – np. ile autostrad i na kiedy się wybuduje, i opowiadanie, co to niedługo będzie – a może raczej, czego to nie będzie – to bowiem najsilniejsza strona ekipy Tuska. Sprostowaniu podległa nawet ocena lidera opozycji o tym, iż „mamy wieloaspektowy kryzys wymiaru sprawiedliwości, głównie niezależności i niezawisłości”.

– W Polsce sądy są niezawisłe, a sędziowie niezależni. Sędziowie orzekają, opierając się na Konstytucji i ustawach oraz na własnym sumieniu. Minister sprawiedliwości nie może ingerować w sferę orzeczniczą, czyli nie może kwestionować zasadności wydawanych wyroków sądowych. Wyroki sądowe podlegają merytorycznemu sprawdzeniu przez sąd wyższej instancji, który kontroluje zasadność wydanej decyzji – stwierdzono.

Emerytury? Sami chcieliście

Prostujący mocno popuścili wodze fantazji, przekonując, że nieuprawnione było stwierdzenie lidera opozycji, iż „rząd podniósł wiek emerytalny bez konsultacji”. „Podniesienie wieku emerytalnego było konsultowane w ramach Komisji Trójstronnej. Odbyła się także społeczna i parlamentarna debata w tej sprawie” – można przeczytać w sprostowaniu.

Faktycznie, „konsultacje” w sprawie podniesienia wieku emerytalnego wyglądały natomiast w ten sposób, że w ramach Komisji Trójstronnej dyskutowano wyraźnie inne rozwiązania niż ustalone później, podczas zaimprowizowanych konsultacji nad ustawą emerytalną, pomiędzy Platformą Obywatelską a Polskim Stronnictwem Ludowym.

Ustalenia poczynione przez Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka w tej sprawie, mimo nalegań strony społecznej, nie zostały poddane 30-dniowym konsultacjom w Komisji Trójstronnej.

„Społeczna i parlamentarna debata w tej sprawie” polegała natomiast na tym, iż podczas kampanii wyborczej żadne z ugrupowań, które utworzyły koalicję rządzącą, nie zapowiadało podniesienia wieku emerytalnego – do czego zabrano się niemal od razu po utworzeniu rządu, a ekipa PO – PSL nie zgodziła się nawet z podpisanym przez 2 miliony Polaków obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie podniesienia wieku emerytalnego.

W sprostowaniu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, noszącym znamiona najgorszej propagandy, zdaje się brakować tylko najważniejszego dementi: „Warunki na zgrupowaniach miałyśmy bardzo dobre, wszystko to zasługa naszego prezesa, i nie jest prawdą, że nad łóżkami dach przeciekał, szczególnie że prawie nie padało. Prezes dba o nas jak ojciec najlepszy”.

Artur Kowalski