O dar pokoju
Niedziela, 25 grudnia 2022 (13:57)Wichry wojny nadal wieją lodowatym chłodem nad ludzkością – mówił Papież Franciszek
w bożonarodzeniowym orędziu „Urbi et Orbi” (Miastu
i Światu), jakie wygłosił ze środkowego balkonu bazyliki
św. Piotra w Watykanie.
Przypomniał, że Jezus „jest Bogiem z nami”. „Przychodzi, by towarzyszyć naszej codzienności, by dzielić z nami wszystko – radości i cierpienia, nadzieje i niepokoje. Przychodzi jako bezbronne dziecko. Rodzi się w chłodzie, ubogi wśród ubogich. Potrzebujący wszystkiego, puka do drzwi naszego serca, by znaleźć ciepło i schronienie” – przypomniał Papież.
Zachęcił do pokonania letargu „duchowej gnuśności”
i fałszywych obrazów świętowania, które sprawiają, że „zapominamy, kto świętuje”. „Porzućmy wrzawę, która znieczula serce i skłania bardziej do przygotowania dekoracji i prezentów niż do kontemplacji wydarzenia: Syna Bożego, który narodził się dla nas” – prosił Franciszek.
Podkreślił, że Jezus „jest naszym pokojem: tym pokojem, którego świat dać nie może, a który Bóg Ojciec dał ludzkości, posyłając na świat swojego Syna”. Jest On również „drogą pokoju”, gdyż „przez swoje wcielenie, mękę, śmierć i zmartwychwstanie otworzył drogę ze świata zamkniętego, uciskanego przez ciemności nieprzyjaźni
i wojny, do świata otwartego, wolnego, by żyć w braterstwie i pokoju”. Ale żeby móc tą drogą podążać, „musimy ogołocić się z ciężarów, które nas krępują
i trzymają w miejscu”. Tymi balastami są: „przywiązanie do władzy i pieniędzy, pycha, obłuda, kłamstwo”. „Te ciężary uniemożliwiają nam pójście do Betlejem, wykluczają nas
z łaski Bożego Narodzenia i zamykają dostęp do drogi pokoju” – wskazał Ojciec Święty, tłumacząc, że właśnie dlatego – choć jest nam dany Książę Pokoju – „wichry wojny nadal wieją lodowatym chłodem nad ludzkością”.
Papież prosił o spojrzenie w twarze „naszych ukraińskich braci i sióstr, którzy przeżywają te święta w ciemnościach, w zimnie lub z dala od swoich domów, z powodu zniszczeń spowodowanych dziesięcioma miesiącami wojny”. „Niech Pan uczyni nas gotowymi do konkretnych gestów solidarności, aby pomóc cierpiącym i oświecić umysły tych, którzy mają władzę, aby uciszyć broń i położyć natychmiastowy kres tej bezsensownej wojnie!” – apelował Franciszek. Z żalem zauważył, że „niestety, ludzie wolą słuchać innych motywów, dyktowanych logiką świata”.
Mówił o głodzie pokoju także „na innych teatrach tej trzeciej wojny światowej”, m.in. w Syrii, Ziemi Świętej, Libanie, regionie Sahelu, Jemenie, Mjanmie i Iranie. Zwrócił uwagę, że ludzie cierpią głód, „podczas gdy każdego dnia marnuje się duże ilości żywności i wydaje się środki na broń”.
JG, KAI