• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Ojcze Święty, Rzym pamięta

Sobota, 24 grudnia 2022 (02:07)

Jan Paweł II dla nas zawsze jest święty

Najpierw w latach 1980-2000, tj. w najbardziej twórczym okresie pontyfikatu św. Jana Pawła II, przyszło mi, zawsze z woli przełożonych zakonnych, studiować, a potem pracować w Rzymie, w Międzynarodowym Kolegium Karmelitów Bosych i na Papieskim Instytucie Duchowości „Teresianum”, a potem w kurii generalnej zakonu. Później, w latach 2000-2020, tj. w następnym dwudziestoleciu mojego życia, praktycznie co kwartał przyjeżdżałem do Rzymu z Polski, gdyż pracując kolejno w klasztorach w Krakowie, Lublinie i Wadowicach, byłem równocześnie konsultorem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i przybywałem na regularnie organizowane kongresy teologiczne tychże konsultorów. Od 2020 roku jestem znowu w sercu chrześcijaństwa na stałe, pracując na pełnym etacie w Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.

Dziękuję Opatrzności Bożej za to, że mogłem właśnie w Rzymie odbyć moje studia i tutaj też realizować przez wiele lat moje zakonne i kapłańskie powołanie. Mogłem naocznie śledzić ofiarną posługę św. Jana Pawła II Kościołowi i światu, a potem być świadkiem jego procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego, i tego „huraganu chwały”, jakiego doświadczał i nadal doświadcza. W moich uszach wciąż brzmią te określenia i tytuły, jakimi Ojciec Święty był obdarzany jeszcze za życia: świadek nadziei, apostoł jedności, Boży atleta, orędownik pokoju, zwiastun lepszego świata, obrońca praw jednostek i narodów, niestrudzony pielgrzym po drogach ludzkości, Papież uśmiechu, mąż nieustannej modlitwy, Mojżesz przełomu tysiącleci, a później, już po śmierci – Jan Paweł II Wielki. Bardzo boli mnie dzisiaj, że właśnie w Polsce, Ojczyźnie Ojca Świętego, trwa widzialna nagonka na jego osobę, co dziwi tutejsze rzymskie środowisko, zarówno wiernych, jak i pasterzy, a nadto pracowników Kurii Rzymskiej i w ogóle zachodnie społeczeństwo.

Nasza rzymska codzienność

Każdego ranka z różnych miejsc swego rzymskiego zamieszkania zmierzają do Watykanu liczni duchowni zatrudnieni w organach Stolicy Apostolskiej, wśród których nie brak Polaków. Niektórzy mieszkają w Polskim Papieskim Instytucie Kościelnym przy via Pietro Cavallini, inni w międzynarodowym Casa del Clero przy via della Traspontina, jeszcze inni w takim domu przy via della Scrofa (to z niego udał się na konklawe ks. kard. Jorge Bergoglio – Papież Franciszek) lub w gościnnych klasztorach, gdzie w międzynarodowych wspólnotach swych zakonów znaleźli przede wszystkim rzymski dom także polscy współbracia. Przez bramę św. Anny kierują się do swoich biur zatrudnieni w Sekretariacie Stanu, w kierunku Piazza del Sant’Uffizio, często przemierzając plac św. Piotra, zmierzają pracownicy Dykasterii Nauki Wiary, a do budynków po obu stronach placu Piusa XII – zatrudnieni w kilku mających tam swe siedziby dykasteriach (m.in. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Spraw Kanonizacyjnych, Biskupów, Duchowieństwa, Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Kultury i Edukacji).

Kilka dykasterii ma swoje siedziby w Palazzo San Callisto na Zatybrzu, podobnie jak Dykasteria Ewangelizacji przy via di Propaganda, a Kościołów Wschodnich i Popierania Jedności Chrześcijan – przy via Conciliazione. Przypadkowe spotkania w biegu do pracy czy po jej zakończeniu (a trwa ona na ogół od poniedziałku do piątku od 8.00 do 14.00, a nadto we wtorki i czwartki od 15.30 do 18.30) to tylko czas na krótkie pozdrowienie. I jakkolwiek nie tworzymy jako „Polacchi del Vaticano” żadnego formalnego związku, łączy nas ta sama służba Chrystusowi i Jego Kościołowi w centralnej instytucji tegoż Kościoła, tj. umiędzynarodowionej Kurii Rzymskiej, którą taką uczynił przede wszystkim on, polski Papież – św. Jan Paweł II.

Chwalebne inicjatywy

Jakkolwiek powtarzam, nie tworzymy jako polscy kurialiści w Rzymie formalnego zrzeszenia, łączą nas niektóre chwalebne inicjatywy duchowe (jak comiesięczne dni skupienia w polskim kościele św. Stanisława przy via delle Botteghe Oscure, sprawowanie Eucharystii za zmarłych w listopadzie, coroczne celebrowanie Nieszporów w wigilię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny u księży marianów, kolędowanie z racji Narodzenia Pańskiego), spotkania kulturalne i sportowe (zdarzy się nawet poważna kontuzja podczas meczu piłki nożnej na boisku „Urbanianum”), a także urodzinowo-imieninowe przy stole (by uczcić solenizantów danego miesiąca czy kwartału).

Spotkania te, z wyjątkiem wspomnianych dni skupienia, nie mają jakiegoś z góry zaplanowanego harmonogramu i rodzą się spontanicznie. Jedno z nich jest jednak regularne i wyjątkowe, mające szczególną wymowę wpisaną w naszą polsko-rzymską tożsamość. To polskie, czwartkowe, poranne Eucharystie odprawiane właśnie przy grobie św. Jana Pawła II, które najbardziej nas wszystkich łączą. Sprawując je, znajdujemy umocnienie ducha.

Wypełniając testament

Ponad piętnaście lat temu, po śmierci św. Jana Pawła II i jego pochówku, w Grotach Watykańskich ówczesny ceremoniarz papieski, a obecnie prefekt Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia, ks. kard. Konrad Krajewski, natchniony testamentem Jana Pawła II, by pamiętać o nim w modlitwie i sprawować Msze św., zainaugurował celebrowanie cotygodniowych Eucharystii przy grobie Ojca Świętego. Na celebracje wybrano czwartek – dzień ustanowienia Najświętszej Ofiary. Zwyczaj ten zachował się do dziś i we wszystkie czwartki całego roku (oprócz Wielkiego Czwartku) najpierw w podziemiach bazyliki watykańskiej, a obecnie w kaplicy św. Sebastiana przy sarkofagu św. Jana Pawła II gromadzili się i gromadzą Polacy mieszkający w Rzymie i polscy pielgrzymi.

Mszy św. przewodniczą właśnie polscy kapłani pracujący w sercu chrześcijaństwa lub nawiedzający Rzym polscy biskupi. Nierzadko koncelebruje ją ponad stu księży. Liturgię ożywia swoim śpiewem schola złożona z pracujących w Rzymie polskich sióstr zakonnych; często wspomagają ją pielgrzymujące tu z Polski chóry parafialne, podobnie jak czytania mszalne wykonują pielgrzymi – mistrzowie słowa (literaci czy aktorzy). Jak wyznał ks. kard. Konrad Krajewski, cytując pracowników bazyliki św. Piotra, nie ma w niej takiej Mszy św. w ciągu tygodnia, którą koncelebrowałoby tylu prezbiterów i w której uczestniczyłoby tyle osób. Eucharystia jest nadto transmitowana przez Radio Watykańskie, Radio Maryja i wiele katolickich rozgłośni.

Ten grób to magnes

Oczywiście, św. Jan Paweł II poprzez swoje relikwie złożone pod mensą ołtarzową w kaplicy św. Sebastiana (z piękną mozaiką ukazującą jego męczeństwo) łączy nie tylko Polaków. Sarkofag św. Jana Pawła II jest miejscem ustawicznych, codziennych pielgrzymek licznych wiernych ze wszystkich kontynentów. Jeden z komentatorów wyraził się nawet, że „grób ten to magnes, który przyciąga ludzi z całego świata”. Gdy wchodzi się do bazyliki, po prawej stronie zwraca uwagę kaplica ze słynną rzeźbą „Piety” Michała Anioła. A kolejna jest właśnie kaplica św. Sebastiana. Uderza wyraźny kontrast w zachowaniu ludzi w kaplicy „Piety” i w tej następnej. O ile w pierwszej nikt nie klęczy, a raczej słychać rozmowy i komentarze o geniuszu artysty, o tyle w drugiej panują raczej modlitewne milczenie i zaduma. Wiele osób, także młodych, klęczy przy balaskach, inni siedzą w zadumie w ustawionych tam ławkach. A na płycie antepedium wyryte są złotymi literami słowa: „Sanctus Joannes Paulus pp. II”.

Inne upamiętnienia w Watykanie

Zauważmy jednak, że jakkolwiek grób z relikwiami św. Jana Pawła II jest w Rzymie, i to słusznie, najbardziej wymownym miejscem jego kultu, oznaki tego kultu i sławy świętości polskiego Papieża mają jeszcze w samym Watykanie i w Rzymie liczne inne przejawy. Przywołajmy chociażby niektóre. Na przykład w Grotach Watykańskich, w tzw. peribolo clementino nieopodal pierwszego grobu Ojca Świętego, z okazji setnej rocznicy jego urodzin umieszczono mozaikę Papieża wzorowaną na jego fotografii z kanonizacji autorstwa Grzegorza Gałązki. Mozaikę pobłogosławił ks. kard. Angelo Comastri, ówczesny archiprezbiter bazyliki św. Piotra, a na umieszczonej pod nią marmurowej tabliczce z napisem w języku włoskim czytamy: „Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”.

Warto też wiedzieć, że administracja Państwa Miasta Watykan dedykowała św. Janowi Pawłowi jeden ze skwerów (Largo di Giovanni Paolo II), leżący przy dawnej, dziś zamurowanej Porta delle Fornaci. Umieszczono tam herb i popiersie świętego Papieża. Wymowny jest fakt, że właśnie w budynku stojącym przy Largo di Giovanni Paolo II ma swoją siedzibę Papieska Komisja ds. Ochrony Nieletnich, co niejako przywołuje fakt, że św. Jan Paweł II był pierwszym Papieżem, który wydając dokument „Sacramentorum sanctitatis tutela” i podejmując inne kroki, wypowiedział zdecydowaną walkę nadużyciom wobec dzieci.

Pamiątki w Rzymie

Nie wolno zapomnieć, że św. Jan Paweł II był zawsze świadomy swej roli biskupa diecezji rzymskiej i odwiedził duszpastersko 317 z 333 rzymskich parafii, co zwykle przypominają umieszczone w kościołach parafialnych tablice. Trudno nie wspomnieć o takich tablicach na wielu rzymskich uniwersytetach, które nawiedził, a szczególnie na „Angelicum”, gdzie się doktoryzował, czy na „Teresianum”, gdzie z pietyzmem przechowywany jest maszynopis rozprawy doktorskiej Karola Wojtyły o wierze według św. Jana od Krzyża, maszynopis, który recenzent rozprawy, o. Réginald Marie Garrigou-Lagrange, przekazał do zaopiniowania wykładowcy „Teresianum”, o. Gabrielowi od św. Magdaleny, i na którym Papież złożył swój autograf, odwiedzając „Teresianum” w kwietniu 1979 roku.

To już w 1980 roku, u początków pontyfikatu i wkrótce po wydaniu papieskiej encykliki „Redemptor hominis”, z pamiętnym stwierdzeniem, że „człowiek jest drogą Kościoła, drogą wybraną przez samego Chrystusa (por. nr 13), wydział teologiczny ”Teresianum„ zainaugurował specjalizację z antropologii teologicznej; na ”Angelicum„ istnieje zaś Instytut Kultury św. Jana Pawła, a przy Uniwersytecie Laterańskim Papieski Instytut Teologiczny Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną. Imię św. Jana Pawła II otrzymały aule reprezentacyjne na wielu uczelniach. Nie sposób nie przywołać Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II przy via Cassia w Rzymie. Ośrodek pielęgnuje żywą pamięć świętego, popularyzuje jego orędzie i służy materiałami zgromadzonymi w archiwum i bibliotece oraz udostępnia związane z pontyfikatem bogate zbiory muzealne. Istnieją też liczne inne oznaki kultu i szacunku wobec św. Jana Pawła II w Rzymie, m.in. jego monumentalny pomnik przy Piazza del Cinquecento przed dworcem Termini, teatr nazwany imieniem Jana Pawła II ”Aktora„ przy via Marco Calidio, kilka innych instytucji kulturalnych czy szkół noszących imię Karola Wojtyły lub Jana Pawła II, np. Międzynarodowa Akademia Heraldyczna Jana Pawła II przy via Giovanni Alfredo Cesareo czy Circolo Sportivo Giovanni Paolo II przy via dei Casali di Torrevecchia. Imię św. Jana Pawła II nosi też główny plac przed bazyliką laterańską.

W klimacie świątecznym

Od kilkunastu dni, dokładnie od wieczora 3 grudnia, plac św. Piotra zdobi pięknie przyozdobiona choinka i stojąca obok niej bożonarodzeniowa szopka. Nie zapominajmy, że pierwszy raz te świąteczne ozdoby zostały ustawione na tym centralnym placu watykańskim na życzenie właśnie św. Jana Pawła II, i to już w pierwszych latach pontyfikatu, bo na Boże Narodzenie 1982 roku, 40 lat temu. Przypomnijmy, że rok wcześniej, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia 1981 roku, Ojciec Święty pobłogosławił wykonaną na jego życzenie – jako wotum za ocalenie życia w zamachu z 13 maja tegoż roku – mozaikę Matki Bożej – Mater Ecclesiae, która dominuje nad placem św. Piotra. W podstawie mozaiki ukazującej Maryję z Dzieciątkiem i umieszczonej w miejsce okna fasady budynku wznoszącego się pomiędzy placem św. Piotra a dziedzińcem św. Damazego znajduje się herb św. Jana Pawła II z hasłem ”Totus Tuus„. Tym samym wizerunek Matki Najświętszej dominuje niejako nad placem św. Piotra i przypomina wszystkim maryjność św. Jana Pawła II.

Chciejmy w klimacie świątecznej zadumy, medytując tajemnicę przyjścia Syna Bożego na ziemię, dziękować Mu także za tego, który wywodząc się z rodu Polaków i będąc obdarzony najwyższą godnością w Jego Kościele, zawsze nas do Niego prowadził i wskazywał nam w Jego Matce Tę, która szła za Nim od betlejemskiej groty aż po szczyt Golgoty i stała się dla nas, córek i synów ”Polski zawsze wiernej„, szczególną Matką i Królową.

Niech w naszej modlitwie przy żłóbku, gdy będziemy kontemplować Dzieciątko Jezus i wpatrywać się w pochyloną nad Nim dziewiczą Matkę i zatroskanego św. Józefa, czy też w naszych świątecznych rozmowach z najbliższymi i z przyjaciółmi nie zabraknie wątku zatroskania o zachowanie dobrego imienia św. Jana Pawła II w naszej Ojczyźnie.

Byliśmy zdumieni świętością jego życia i posługiwania, świętością, która znalazła swoje zakorzenienie w Chrystusie, poprzez Maryję, i która nakazała mu walczyć o człowieka. W tej świętości Jan Paweł II niczym Chrystus ”wyniszczył samego siebie, przyjąwszy postać sługi„ (Flp 2,7). Niezrozumiałe jest, że dziś, gdy Kościół swą nieomylną pieczęcią ”wywyższył go„ (Flp 2,9) i dał mu poprzez kanonizację imię, które powinno być wyryte w naszych sercach i pomagać nam – za jego przykładem i dzięki jego wstawiennictwu – być autentycznymi wyznawcami Chrystusa, musimy być świadkami kwestionowania jego posługi i dyskredytowania jego autorytetu.

O. dr hab. Szczepan T. Praśkiewicz OCD