• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Globalna walka

Sobota, 17 grudnia 2022 (05:01)

ROZMOWA / z dr. hab. Mieczysławem Guzewiczem, konsultorem Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski

Jak Pan odbiera obecne ataki na św. Jana Pawła II?

– Nie mam wątpliwości, że są one wymierzone w sakramentalne małżeństwo i rodzinę budowaną na wartościach chrześcijańskich. Ostatnio często przywołuję to, co Sługa Boża Siostra Łucja, jedna z trojga widzących w Fatimie, napisała do kard. Carlo Caffarry. Ostrzegała, że ostateczny bój między Bogiem a szatanem rozegra się o małżeństwa i rodziny. Jednocześnie stwierdziła, że wszyscy, którzy będą bronić małżeństwa i rodziny, doświadczą z tego powodu cierpień.

W czasie swojego pontyfikatu św. Jan
Paweł II alarmował, że świat stał się areną bitwy o życie, że trwa walka między cywilizacją życia a cywilizacją śmierci.

– Nie mieliśmy wówczas jeszcze świadomości skali zagrożeń związanych z ideologią gender, żądaniami środowisk lgbt, strategią działania nurtów neomarksistowskich. Dziś już widzimy wyraźnie, że starcie cywilizacyjne jest obecnie najgroźniejszym z tych, jakie ludzkość kiedykolwiek przeżywała.

Kiedy słyszymy o atakach na św. Jana Pawła II, chcemy go bronić, i to jest jak najbardziej uzasadnione. Potrzeba takich wypowiedzi jak ostatni komunikat Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, który też zwrócił naszą uwagę na to, że atak na Jana Pawła II „znajduje swoją przyczynę m.in. w nastawieniu do jego nauczania”.

Stajemy w obronie Jana Pawła II, osoby kanonizowanej, która jest dla nas latarnią, światłem, przewodnikiem. Ale tak naprawdę stajemy w obronie tego, co głosił. To był Papież rodzin. Zostawił nam ogrom przemówień, dokumentów dotyczących małżeństwa i rodziny. Przez pierwszych pięć lat swojego pontyfikatu, nie wiedząc, ile będzie on trwał, środowe katechezy poświęcił właśnie tematyce małżeństwa i rodziny.

Od pierwszych lat kapłaństwa angażował się w duszpasterstwo ludzi młodych, młodych małżeństw. Chciał się z nimi spotykać przede wszystkim po to – co wielokrotnie podkreślała dr Wanda Półtawska – by zaszczepiać w nich Boży zamysł powołania do bycia kobietą i mężczyzną, którzy połączeni w jedno ciało sakramentalnym małżeństwem ukierunkowują swoją miłość na zrodzenie potomstwa.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że ataki na św. Jana Pawła II są częścią globalnej wojny przeciwko małżeństwu i rodzinie, w której wytacza się haubice, działa dużego kalibru. Szatański plan polega na skrupulatnej, systematycznej i systemowej realizacji rewolucji seksualnej zainaugurowanej w Europie w 1968 r.

Uderzenie w autorytet św. Jana Pawła II prowadzi do podważania moralnej nauki Kościoła?

– Całej etyki chrześcijańskiej. Jan Paweł II we wszystkich katechezach, naukach, dokumentach odwoływał się do tekstów biblijnych, rzetelnie je analizując. Atak na św. Jana Pawła II to uderzenie w Boży zamysł wobec małżeństwa i rodziny, który służy pełnemu człowieczeństwu.

Trwa perfidny atak na etykę seksualną. Widzimy to wyraźnie na przykładzie prezentowanych przez ludzi mediów, publicystów, poglądów osób wywodzących się nawet – wydawałoby się – ze środowiska teologów katolickich. Zanegowanie etyki seksualnej to w praktyce odrzucenie teologii ciała opracowanej przez św. Jana Pawła II na podstawie Pisma Świętego, a zatem słowa natchnionego. Kobieta i mężczyzna połączeni sakramentalnym węzłem małżeństwa tworzą jedność i uczestniczą, poprzez przekazywanie życia swoim dzieciom, w stwórczym dziele Boga.

Potrzeba powrotu do nauczania św. Jana Pawła II, a widzimy, że wszelkimi sposobami próbuje się je deprecjonować.

Do czego przyczynia się choćby tylko sugerowanie, że św. Jan Paweł II nie podejmował zdecydowanych działań wobec sygnałów o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez ludzi Kościoła?

– Obserwujemy dwa typy narracji, pierwszy polega na tym, że dziennikarze ferują wyroki, opierając się najczęściej na bezpodstawnych oskarżeniach i niszcząc w ten sposób autorytet kapłanów. Drugi nurt narracji opiera się na zarzutach pod adresem zwierzchników Kościoła, że zaniedbali stosownych w sprawie działań. Z taką formą narracji mamy do czynienia obecnie w odniesieniu do św. Jana Pawła II. Stąd nawet sugerowanie, że mógł on w tym kontekście dopuścić się zaniedbań jako pasterz diecezji czy Głowa Kościoła powszechnego, jest wpisaniem się w narrację uderzającą w Papieża Polaka. Tworzony jest jego negatywny obraz, przez to już nic nie stoi na przeszkodzie, by podważyć też jego nauczanie oparte przecież na prawdzie objawionej.

Można się smucić, że niewiele osób zauważa, że jest to klarowny mechanizm, bardzo skutecznie wykorzystywany przez środowiska wrogie Bożemu zamysłowi wobec małżeństwa i rodziny, wobec człowieka.

Dodatkowo w naszych kręgach katolickich są też osoby, które chyba nie do końca zdają sobie sprawę, że kiedy wpisują się w taką narrację, szkodzą Kościołowi. Tłumacząc, że chodzi o pokazanie prawdy, o zadośćuczynienie osobom pokrzywdzonym, nie zauważają, jak przez sugerowanie pewnych sytuacji sami włączają się w walkę z Kościołem. I tu warto zadać pytanie, czy faktycznie chodzi o prawdę, o osądzenie osób winnych karygodnych przestępstw wobec małoletnich. Skłaniam się do stwierdzenia, że nie, celem jest atak na Kościół. Jednak przez manipulacje medialne uruchamiane są mechanizmy ograniczania swobodnego myślenia.

Mało osób dostrzega, że to, o czym rozmawiamy, to są ataki wymierzone w Ewangelię, że chodzi o zdyskredytowanie konkretnych osób, ale przede wszystkim głoszonych przez tych ludzi chrześcijańskich wartości.

Tak działa mechanizm niszczenia Kościoła stosowany przez złego ducha i jego żołnierzy, realizowany w różnych epokach. Jednak teraz, w mojej ocenie, obserwujemy kumulację tych działań, które przy wykorzystaniu możliwości technicznych rozprzestrzeniają się na ogromną skalę.

Wobec „obrzucania błotem” św. Jana Pawła II jaką postawę powinny przyjąć katolickie media?

– To bardzo trafne określenie, którego użył kard. Giovanni Battista Re, dziekan Kolegium Kardynalskiego, odmawiając wywiadu medium, które „obrzuca błotem” św. Jana Pawła II. Słowa kard. Re zawierają kwintesencję, jak wobec oskarżeń pod adresem Papieża Polaka winni postępować ludzie Kościoła, w tym tworzący media katolickie.

Warto przypomnieć sobie, w jakim celu media katolickie zakładał św. Maksymilian Maria Kolbe. Główny cel to była apologetyka, czyli obrona Kościoła przed atakami. Inspiracją dla niego stała się masońska demonstracja na placu św. Piotra. Był wówczas w Rzymie na studiach doktoranckich. Masoni nieśli figurę szatana zabijającego św. Michała Archanioła. Ojciec Maksymilian zaczął się intensywnie zastanawiać, jak w obronie Ewangelii dotrzeć do szerokiego grona osób. Zrozumiał, że osiągnie to poprzez katolickie media.

To powinien być ideał katolickich mediów: przeciwstawienie się wrogim nurtom, które chcą zniszczyć wartości wypływające z Ewangelii, dążąc do zniszczenia Kościoła katolickiego. Dziś, niestety, niektóre środowiska mediów katolickich próbują balansować, omijając ten cel zasadniczy.

A przez to wpisują się w retorykę narzuconą przez środowiska wrogie Kościołowi?

– Media katolickie powinny zawsze stawać w obronie chrześcijańskich wartości. Nie może mieć miejsca rozmiękczanie pewnych postaw, dostosowywania się do panujących nurtów z obawy przed utratą na przykład popularności, poczytności.

Kiedy jest tak bardzo intensywny atak na wartości chrześcijańskie, na Kościół w Europie, szczególnie obecnie w Polsce, trzeba, abyśmy stanęli murem w obronie św. Jana Pawła II. Jego świętość, czyli heroiczność cnót, potwierdził proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny.

Wszyscy, którzy angażujemy się w działalność Kościoła, napotykamy krytykę z różnych stron. Jednak nie możemy się bać. Musimy być jedno w obronie Ewangelii, w obronie św. Jana Pawła II, który nią żył i głosił całemu światu.

Media katolickie mają propagować, rozprzestrzeniać dobro, informować, rzeczowo przeciwstawiać się atakom na Kościół. Wobec próby zniszczenia autorytetu św. Jana Pawła II – Papieża rodzin, Papieża życia, Papieża młodych, Papieża pokoju – do obowiązku katolickich mediów należy przedstawiać argumenty obalające insynuacje kierowane pod adresem jego osoby. W ten sposób walczymy o prawdę.

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Bochenek