• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Papież Franciszek nadzieją dla Kościoła i świata

Środa, 13 marca 2013 (21:48)

Z ks. prof. dr. hab. Janem Machniakiem, kierownikiem Katedry Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, rozmawiają Izabela Kozłowska i Marta Milczarska

Księże Profesorze, radosny wieczór przeżywamy: Habemus Papam!

– Obserwując plac św. Piotra dzisiaj wieczorem przed pojawieniem się białego dymu, wyczuwało się ogromne napięcie i nadzieję w Rzymie. Myślę, że były ono także w naszych domach. U mnie w Krakowie ulice wręcz stały się puste, bo wyczuwało się, że jest to taki szczególny moment, w którym chcemy się jednoczyć.

Tuż po decyzji o rezygnacji z piastowanego urzędu przez Ojca Świętego Benedykta XVI w mediach ruszyła istna „giełda” nazwisk „pewnych” kardynałów na Następcę św. Piotra. Wybór był jednak zaskoczeniem…

– Wybór księży kardynałów potwierdza, że Duch Święty działa w Kościele. Widzimy, że kardynałowie zgromadzeni na konklawe nie kierowali się tymi sugestiami, które szły ze świata, a prowadziło ich dobro Kościoła. Ogromne zaskoczenie, dlatego że Papież Franciszek, kardynał z Argentyny – Jorge Mario Bergoglio. Zaskoczył nas wszystkich, a szczególnie te wszystkie dziennikarskie przypuszczenia i listy. Okazały się one nie tylko przesadzone, ale także całkowicie niepotrzebne.

W swoim pierwszym przemówieniu Papież Franciszek, podobnie jak bł. Jan Paweł II, wspomniał, iż pochodzi z dalekiego kraju….

– To doświadczenie Kościoła nowo wybranego Papieża jest rzeczywiście takim doświadczeniem Kościoła Ameryki Łacińskiej. Przecież mówi się, że Ameryka Łacińska i Południowa to jest przyszłość Kościoła we współczesnym świecie. Nie tylko Brazylia, ale także Argentyna są krajami, w których jest najwięcej katolików. Kardynał Bergoglio urodził się w 1936 roku, więc ma już 77 lat. Jest arcybiskupem Buenos Aires, a biskupem jest od 1992 roku. Jako młody człowiek wstąpił do zakonu jezuitów. Tę formację i studia teologiczne odbył najpierw w nowicjacie w Chile, potem studiował w Buenos Aires. Widzimy, że ta formacja jest bardzo solidna i potrzebna. Nowo wybrany Papież był wcześniej także członkiem konsulty prowincji, był prowincjałem, zanim został biskupem pomocniczym Buenos Aires. W 1997 roku został arcybiskupem koadiutor tej diecezji, zaś w 1998 roku jednocześnie ordynariuszem bardzo dużej diecezji, jaką jest ta obejmująca stolicę Argentyny.

Warto wspomnieć, że już w czasie konklawe po śmierci Jana Pawła II ks. kard. Bergoglio był papabile i był brany wówczas pod uwagę przy wyborze Następcy świętego Piotra. Jednak Duch Święty zdecydował inaczej.

Wielkim znakiem dla naszych czasów jest imię przybrane przez nowo wybranego Papieża?

– Franciszek to imię, które przyjął; wskazuje na prostotę. Należy także zwrócić uwagę, że święty Franciszek pojawił się w Kościele w momencie bardzo trudnym dla Europy i tamtejszego świata. Był to wielki kryzys świata, doświadczanie wojny religijnej, wewnętrze konflikty Europy, na które św. Franciszek odpowiedział wezwaniem wiary, prostotą, dobrocią i umiłowaniem krzyża. Przekonywał w ten sposób świat do Chrystusa. Odczuwam, że w tym imieniu, jakie przyjął ks. kard. Bergoglio, a już teraz Papież Franciszek, zawarty jest program tego pontyfikatu. W czasie inauguracji pontyfikatu, która być może będzie już w najbliższą niedzielę, bądź w uroczystość św. Józefa – Opiekuna Świętej Rodziny, być może wówczas Ojciec Święty Franciszek przedstawi program dla nas wszystkich, dla całego Kościoła, dla całego świata.

Jakie były osobiste przeżycia i wrażenia Księdza Profesora już po ogłoszeniu nowego Papieża?

– Pierwsza moja myśl, kiedy zobaczyłem postać, była taka, że mimo swojego wieku jest to mocny człowiek, a dziś Kościołowi potrzeba bardzo mocnego człowieka. Potem kiedy się dowiedziałem, że jest to jezuita, to pomyślałem, że jest to bardzo silna i solidna formacja intelektualna, duchowa i teologiczna. Myślę, że Papież Franciszek jest wielką nadzieją dla Kościoła i świata.

Dziękujemy za rozmowę.

Not. IK, MM