• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Twarde stanowisko Budapesztu

Czwartek, 8 grudnia 2022 (01:45)

ROZMOWA z dr. Krzysztofem Kawęckim, politologiem

Rząd Węgier zdecydował się na zablokowanie unijnego wsparcia finansowego dla Ukrainy w wysokości 18 mld euro oraz podatku od korporacji. Jak ocenia Pan tę decyzję?

– Sprawa ma drugie dno. Udzielenie pomocy Ukrainie miało odbyć się poprzez zwiększenie długu Unii Europejskiej. To weto nie dotyczyło tego, żeby nie wspierać Ukraińców, tylko aby ta pomoc została przekazana według dwustronnych relacji Kijowa z unijnymi stolicami, bez konieczności zadłużania nas jako Wspólnoty. To rozsądne rozwiązanie. Tym bardziej że Budapeszt jasno deklaruje, iż będzie robił wszystko, aby zatrzymać budowę superpaństwa. Szczególną rolę w procesie federalizacji odgrywa uwspólnotowienie działań, w tym długów. Wydaje się, że pomoc udzielana Ukrainie jest tylko pretekstem do tego, aby proces uwspólnotowienia długu pogłębić. Viktor Orbán neguje nie sens wspierania Ukrainy, ale tryb udzielania tej pomocy.

W tle negocjacji trwa cały czas rozgrywka o fundusze unijne, które UE blokuje Budapesztowi. Komisja Europejska jeszcze raz oceni działania Węgier dotyczące korupcji i praworządności. To o tyle zaskakujące, że ostatnia opinia na ten temat została przedstawiona tydzień temu.

– Negocjacje między Węgrami a Unią Europejską pokazują styl prowadzenia rozmów między instytucjami unijnymi a krajami członkowskimi. To jest działanie pełne sprzeczności. Z jednej strony wysyła się informacje o akceptacji węgierskiego KPO, a potem dalej brnie się w mrożenie środków z tego źródła oraz z polityki spójności. Twarde stanowisko Budapesztu – w kluczowych dla unijnych biurokratów sprawach – może doprowadzić do tego, że Komisja Europejska będzie musiała ugiąć się i zacząć prowadzić politykę bardziej przyjazną Węgrom. Ten kraj znajduje się w lepszej sytuacji niż Polska. A to dlatego, że w 2021 r. odbyły się tam wybory parlamentarne, które Viktor Orbán zdecydowanie wygrał. Ma bardzo mocny mandat do sprawowania władzy. Kolejne wybory będą tam dopiero za kilka lat. I to sprawia, że KE ma związane ręce. U nas z kolei wybory parlamentarne odbędą się w 2023 r., a samorządowe w 2024 r. Stąd też spodziewam się prób blokowania nam funduszy.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

AB, RS, „Nasz Dziennik”