Chiny luzują politykę „zero covid”?
Środa, 7 grudnia 2022 (13:47)Chińska państwowa komisja zdrowia ogłosiła w środę znaczne złagodzenie środków walki z pandemią, uznawane za sygnał odchodzenia od drakońskiej polityki „zero covid”. Zakażeni bez poważnych objawów nie będą już zabierani do rządowych izolatoriów – przekazano w nowych wytycznych.
Zmiany wynikają z „obecnej sytuacji epidemicznej i mutacji wirusa” i mają na celu „zapobieganie pandemii w sposób bardziej naukowy i precyzyjny” oraz „skuteczne rozwiązanie problemów” w walce z koronawirusem – wyjaśniono w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej komisji.
Dotychczas w Chinach osoby zakażone, nawet jeśli nie miały objawów, były przewożone do szpitali i polowych izolatoriów – niekiedy wielkich hal z tysiącami łóżek. Z doniesień w mediach społecznościowych wynika, że czasem zabierano je z domów siłą. Podczas dużych fal infekcji w szpitalach i izolatoriach brakowało miejsc, a pacjenci skarżyli się na spartańskie warunki.
Miasta nie mają już kierować wszystkich mieszkańców na masowe testy, a w większości miejsc publicznych nie będzie już konieczne okazywanie ujemnych wyników badań ani „kodów zdrowia”. Nie będzie to wymagane również od osób podróżujących pomiędzy prowincjami – wynika z nowych zasad.
Strefy „wysokiego ryzyka” mają być wyznaczane w sposób „naukowy i precyzyjny” i nie mogą być „arbitralnie rozszerzane” na całe osiedla czy subdystrykty. Lockdowny mają być wprowadzane szybko i niezwłocznie znoszone, jeśli w danym miejscu przez pięć dni nie będzie nowych infekcji.
W komunikacie znalazł się również surowy zakaz blokowania wyjść ewakuacyjnych i drzwi wyjściowych w budynkach poddanych lockdownom, by pozostawić drogę ucieczki w razie sytuacji kryzysowych i dostęp do opieki medycznej. Zapowiedziano jednak przyspieszenie szczepień przeciwko COVID-19 wśród seniorów.
Przez prawie trzy lata pandemii chińskie władze zwalczały COVID-19 jak groźną chorobę porównywalną z dżumą i cholerą, ale w ostatnich tygodniach pojawiły się oznaki łagodzenia drakońskich restrykcji. Chińscy urzędnicy zwracali uwagę na mniejszą zjadliwość dominującego obecnie wariantu Omikron, a eksperci sugerowali, że nie jest on bardziej śmiertelny niż grypa sezonowa.
– Władze Chin, przymuszone przede wszystkim trudną sytuacją gospodarczą, odchodzą od zasad „zero covid”, ale nie rezygnują z dostępnych dzięki tej polityce instrumentów kontroli społecznej – ocenia natomiast dr Marcin Przychodniak z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) i dodaje, że „władze, przymuszone przede wszystkim trudną sytuacją gospodarczą i w nieco mniejszym stopniu protestami społecznymi, chcą spróbować, jakie będą efekty takich zmian przy rosnących zachorowaniach. Podkreśla jednak, że zachowano możliwość powrotu do stosowania wcześniejszych zasad w sytuacjach trudnych, jakie mogą nastąpić w przypadku lawinowego wzrostu liczby zgonów.
Według eksperta w sferze gospodarczej złagodzenie restrykcji ulży z pewnością sytuacji firm chińskich i zagranicznych, które borykały się z niepewnością co do możliwości produkcji. Ta sytuacja będzie sprzyjać decyzjom np. firm europejskich, aby odłożyć w czasie ewentualne decyzje o wychodzeniu z ChRL.
Koniec polityki „zero covid” nie zostanie jednak oficjalnie ogłoszony, ponieważ byłoby to zbyt kosztowne politycznie. Zamiast tego władze najpewniej ogłoszą jej „zwycięstwo i przejście do następnego etapu walki z pandemią koronawirusa pod przywództwem Xi Jinpinga” – zaznacza analityk PISM.
– Partia nie zrezygnuje z dostępnych dzięki „zero covid” instrumentów kontroli społecznej, z wykorzystaniem nowoczesnych technologii czy kodów zdrowotnych. Przypuszczałbym, że władze, luzując obowiązki dotyczące kwarantanny czy testowania, dodatkowy nacisk położą właśnie na te instrumenty jako sposób na kontrolę rozprzestrzeniania się wirusa – ocenia dr Przychodniak.
W Chinach „kody zdrowia” w aplikacjach śledzących na telefonach komórkowych trzeba było okazywać przy wejściu do wielu miejsc publicznych i środków transportu zbiorowego. Zgodnie z nowymi wytycznymi kody nie mają już być sprawdzane w wielu miejscach, ale cały system nie został całkowicie zniesiony i nie jest jasne, jakie konkretnie zasady będą w praktyce stosowane w poszczególnych miastach i instytucjach.
Wcześniej pojawiały się doniesienia o manipulowaniu aplikacjami covidowymi tak, by uniemożliwić protesty. W czerwcu władze zmieniły „kody zdrowia” osób planujących demonstrację przed bankiem, co uniemożliwiło im podróż i udział w zgromadzeniu.
APW, PAP