• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Likwidacja kopalń osłabi całą Polskę

Środa, 7 grudnia 2022 (01:45)

ROZMOWA z Kazimierzem Grajcarkiem, byłym przewodniczącym Krajowego Sekretariatu Górnictwa
i Energetyki NSZZ „Solidarność”

Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, zajmujący się wdrożeniem „Europejskiego zielonego ładu” spotkał się w poniedziałek w Chorzowie
z górniczymi związkami zawodowymi. Przedstawiciel UE podtrzymuje stanowisko, że przyszłością Europy są OZE. A więc
do przełomu nie doszło.

– Wiem, że wielu z nas ocenia Komisję Europejską wyjątkowo krytycznie, ale ta świetnie zdaje sobie sprawę
z tego, co się dzieje. I komisarze wiedzą, że sytuacja energetyczna i gospodarcza Europy jest bardzo trudna. Wystarczy iskra i niepokoje społeczne mogą wybuchnąć. Dobrze wie o tym też pan Timmermans. Oni niczego tak się nie boją jak oporu społecznego. Bo to jest ten czynnik, który niejednokrotnie doprowadził do obalenia dyktatur. Wiceprzewodniczący KE przyjechał do Polski gasić możliwe pożary. Dziwię się moim młodszym kolegom, że zgodzili się na spotkanie w tej formie.

Co by Pan zmienił?

– Na spotkanie z panem Timmermansem zjawilibyśmy się jako jedność – jako wszystkie związki zawodowe reprezentujące wszystkie branże. Pokazalibyśmy gościom
z Brukseli, że mamy własne stanowisko. Spisalibyśmy je
i przekazali im. Postawilibyśmy sprawę jasno: od tego,
co zawarliśmy w przedłożonym piśmie, nie odejdziemy. Sytuacja jest trudna, a więc musimy powrócić do węgla. Zapowiedzielibyśmy wiceprzewodniczącemu, że zrobimy wszystko, wykorzystamy wszelkie możliwe formy nacisku, żeby Polska powróciła do węgla jako podstawowego źródła produkcji energii. Co więcej, dowiedziałby się od nas, że wkrótce będziemy domagać się od polskiej dyplomacji złożenia wniosku o całkowite wypowiedzenie polityki klimatycznej UE. I niech wybrzmi jeszcze jedna kwestia: związki zawodowe chcą rozmawiać o transformacji energetycznej na bardziej efektywną, bezpieczną, ekologiczną. Ale prace nad polityką energetyczną UE muszą się rozpocząć raz jeszcze, bo ta ciągle obowiązująca w żadnych warunkach nie zda egzaminu.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB, „Nasz Dziennik”