• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Rosjanie sprawdzali domeny

Środa, 13 marca 2013 (02:10)

Prokuratura otrzymała z Rosji odpowiedź na wniosek o pomoc prawną w sprawie śledztwa dotyczącego zamieszczenia w internecie zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej – dowiedział się „Nasz Dziennik”.

– Strona rosyjska odpowiedziała na nasz wniosek przesłany w listopadzie zeszłego roku – przyznaje prok. Renata Mazur, rzecznik prasowy prokuratury Warszawa-Praga.

Śledczy na razie nie informują, czy Rosjanie zrealizowali w pełni polskie oczekiwania. – Chodzi o ustalenie domen, numerów IP i usunięcie treści znajdujących się na serwerach, jeśli to nie jest sprzeczne z przepisami danego państwa, oraz zabezpieczenie tych treści na potrzeby materiału dowodowego – wyliczała w listopadzie prokurator Mazur.

Analogiczne wnioski o pomoc prawną zostały przesłane do USA i Niemiec, ale dotąd nie uzyskano żadnej odpowiedzi. Wystąpiono już z prośbami o przyspieszenie ich realizacji. Mazur zapewnia, że śledztwo jest intensywnie prowadzone. – Trwają oględziny akt prokuratury wojskowej – wskazuje. Jednak niedawno zmienił się prokurator referent w tym postępowaniu. Jak to wpłynie na śledztwo, na razie nie wiadomo.

Prawnicy nie oczekują zbytnich osiągnięć w tym postępowaniu. – Śledczy mogą się wykazać zablokowaniem tych stron – mówi nam nieoficjalnie jeden z nich.

Podstawową trudnością jest to, że sprawcy, którzy zamieścili zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej w internecie, są obywatelami innych państw. Po nagłośnieniu faktu, że na rosyjskich stronach internetowych znajdują się drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rzecznik prasowy MSZ Rosji Aleksandr Łukaszewicz tłumaczył, że „ukazały się one nie tylko w jego rosyjskim segmencie, lecz w całej sieci”.

– O ile wiem, kompetentne organy rosyjskie podjęły energiczne działania zmierzające do usunięcia tych zdjęć ze środków masowego przekazu. Podobnie postąpiono na Ukrainie. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że władze Niemiec i USA, powołując się na obowiązujące w tych krajach prawo, jak dotąd tego nie uczyniły – oświadczył.

– Niewykluczone, że obecnie chodzi już o fotografie, które nie mają żadnego związku z rosyjskim segmentem światowej sieci – dodał Łukaszewicz.

Blokada stron

Polska prokuratura prowadzi to śledztwo w oparciu o przepis kodeksu karnego mówiący o funkcjonariuszu publicznym, który „ujawnia osobie nieuprawnionej informację niejawną o klauzuli zastrzeżone lub poufne, lub informację, którą uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes”. Jest to zagrożone karą do trzech lat więzienia.

Według informacji prokuratury, chodzi o ujawnienie fotografii wykonanych 10 i 11 kwietnia 2010 r. w Rosji, które przedstawiają miejsce katastrofy samolotu oraz ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego, co mogło „narazić na szkodę prawnie chroniony interes osób najbliższych prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu oraz prowadzonych postępowań przygotowawczych”.

ABW ustaliła, że zdjęcia pojawiły się 28 września na rosyjskich stronach internetowych.

– Ponadto zdjęcia te zostały opublikowane i rozpowszechnione na serwerach w Niemczech, Stanach Zjednoczonych oraz na Ukrainie – podawała Agencja.

Po interwencji ABW Rosja i Ukraina zablokowały wskazane przez Polskę strony internetowe. Natomiast strony domen niemieckich i amerykańskich nie zostały zamknięte ze względu na ograniczenia prawne obowiązujące w tych krajach. Prokuratura Warszawa-Praga prowadzi ponadto śledztwo dotyczące sprawy nadzoru nad Biurem Ochrony Rządu przez byłego szefa MSWiA Jerzego Millera.

– W tym postępowaniu trwają przesłuchania świadków. W tym tygodniu był jeden świadek przesłuchiwany, w następnym tygodniu jest przewidziany kolejny. Prokurator uzyskał z MSW niezbędne dokumenty – informuje prokurator Renata Mazur.

Zenon Baranowski