• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Piękny czas dla Kościoła

Środa, 13 marca 2013 (02:03)

Z prof. Danielem Arasą, wicedziekanem Wydziału Komunikacji Społeczno-Instytucjonalnej na Uniwersytecie Świętego Krzyża, rozmawia Agnieszka Gracz

Do Rzymu w tych dniach przyjechało ponad 5,5 tys. dziennikarzy z całego świata. O czym świadczy takie zainteresowanie mediów wyborem nowego Papieża?

– Media widzą potrzebę i konieczność poinformowania o takim wydarzeniu, jakim jest wybór Papieża. Wzbudza to zainteresowanie dziennikarzy, bo tego oczekują odbiorcy środków przekazu, które oni reprezentują. Biskup Rzymu jest osobą publiczną, stoi na czele około miliarda dwustu milionów katolików na świecie i ten fakt nie może być zignorowany przez szanujące się media. Tak liczny przyjazd przedstawicieli środków przekazu i ich zainteresowanie Ojcem Świętym podkreśla też jego autorytet jako pasterza Kościoła. W pewnym sensie to również przejaw znaczenia Kościoła katolickiego w świecie i roli przewodnika duchowego, jaką jest osoba Następcy św. Piotra.

Zainteresowanie mediów nie dziwi, ale jak można ocenić rzetelność ich pracy?

– Kiedy 11 lutego br. Benedykt XVI ogłosił decyzję o ustąpieniu, było to oczywiście ogromnym zaskoczeniem dla całego świata. Pierwsze dni to na pewno ciekawość i dociekliwość mediów, poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, co takiego się wydarzyło i jakie były przyczyny rezygnacji. Pojawiały się wówczas materiały bardziej o charakterze informacyjnym. W następnych dniach to zaczęło się zmieniać. I tutaj już splatają się elementy prawdziwe dotyczące motywacji decyzji Papieża o ustąpieniu – o których zresztą on sam kilka razy mówił – z różnymi teoriami, hipotezami, ocenami „ekspertów”. Niestety, czasami przekraczały one granicę opisywania rzeczywistości i dochodziło do nadinterpretacji. Szczególnie jeżeli nie mając sprawdzonych informacji, dziennikarze przedstawiają własne idee albo też „życzenia” co do Kościoła. Można to zaobserwować np. w przypadku dyskusji o kardynałach, tzw. papabili. W rzeczywistości przecież nikt z nas nie wie, kto zostanie Papieżem, poza tym, że będzie to jeden z kardynałów elektorów. Niestety, doszliśmy do sytuacji, kiedy wydarzenia są nadinterpretowane. Jednocześnie niewystarczającą uwagę przywiązuje się do słów Benedykta XVI, szczególnie tych z ostatnich dni pontyfikatu, a one ukazują głębię jego decyzji, odwagę, pokorę i miłość Ojca Świętego do Kościoła.

 

Naganne zachowanie niektórych mediów napiętnował nawet sam Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej…

– Po 28 lutego, kiedy zakończył się pontyfikat Benedykta XVI i rozpoczął się czas sede vacante, wraz z pozytywnymi wiadomościami pojawiały się pewne teorie i „sensacje”. Trzeba podkreślić, że bardzo wiele środków przekazu przedstawiało pozytywne informacje, jednak szczególnie media komercyjne ukazywały trochę spłyconą, „polityczną”, zbyt polemiczną wizję sytuacji w Watykanie. Przybierały one obraz jakiejś rzekomej walki o władzę w Kościele, rozpoczęły się spekulacje. Kryteria polityczne zaaplikowano na płaszczyznę Kościoła. I w takim świetle zaczęto przedstawiać konklawe. To jest błędne. Wybór Papieża jest dla Kościoła czasem oczekiwania i wielkiej radości, a przede wszystkim momentem modlitwy i jedności. Wyraża się wielkim pozytywnym pragnieniem wybrania z pomocą światła Ducha Świętego takiej osoby na Następcę św. Piotra, która poprowadzi Kościół w przyszłych latach.

Zatem czas wyboru Papieża to dla Kościoła ważne doświadczenie opieki Bożej, która cały czas towarzyszy mu w dziejach?

– Wybór Papieża pośród wszystkich towarzyszących niepokojów jest w rzeczywistości pięknym czasem dla Kościoła. Na pierwszym miejscu zwraca uwagę piękno symboliczne, spotkań kardynałów, wydarzeń w Kaplicy Sykstyńskiej, oczekiwania na wybór… Ale poza tą symboliką piękny jest wymiar duchowej jedności ludzi z całego świata zjednoczonych w modlitwie, przychodzących na plac św. Piotra. Niestety, obraz, jaki wiele razy w tych dniach przedstawiały media, nie odpowiadał rzeczywistości. Bo to np., że kardynałowie mogą mieć różne opinie na jakieś tematy, jest czymś naturalnym. Ale piękną rzeczą jest znalezienie harmonii pośród pluralizmu, by dojść do komunii, jedności pragnień, ponieważ celem jest służba Bogu i Kościołowi.

Ważne zatem jest zwracanie uwagi na pozytywne informacje. To zadanie przede wszystkim dla mediów katolickich. Gdy zalewani jesteśmy negatywnymi wiadomościami, kłamstwem, środki przekazu związane z Kościołem mają proponować treści nie tylko pozytywne, ale przede wszystkim prawdziwe. One będą ubogacać odbiorców informacją i formacją. Poszukując komentarzy, opinii, trzeba docierać do osób kompetentnych, mających wiedzę, znających katolicyzm, chrześcijaństwo. W tych dniach ważniejsze jest przekazywanie wielu dobrych wiadomości o Kościele niż odpowiadanie na to, co mówią jakieś nastawione niechętnie do katolików media.

 

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Gracz