Dziś w „Naszym Dzienniku”
NATO to także obowiązki
Czwartek, 24 listopada 2022 (01:35)ROZMOWA / z dr. Witoldem Waszczykowskim, posłem do Parlamentu Europejskiego, byłym szefem polskiej dyplomacji
Polska przyjęła propozycję Niemiec rozmieszczenia w naszym kraju wyrzutni Patriot. Wicepremier Mariusz Błaszczak proponuje, aby znalazły się one przy granicy z Ukrainą. Jak odczytuje Pan gest Berlina?
– To jest coś oczywistego. W przypadku zagrożenia flanki wschodniej Sojuszu Północnoatlantyckiego państwa członkowskie są niejako zobligowane do obrony i wsparcia swoich sojuszników. A więc powinny przesunąć część swojego uzbrojenia do obrony zagrożonych państw lub terytoriów. Uważam, że jest to działanie racjonalne i w pełni uzasadnione. W żadnym wypadku decyzji Berlina nie można rozpatrywać w kategoriach wspaniałomyślnego gestu. To, co dzisiaj robią Niemcy, jest działaniem wyjątkowo spóźnionym. Można było to zrobić o wiele wcześniej. Jak dotąd powagę sytuacji rozumieli jedynie Brytyjczycy i Amerykanie. To te dwa kraje przysłały do nas pewne ilości przydatnego nam uzbrojenia. Mówimy więc o naturalnym obowiązku państw tworzących NATO, który dopiero teraz Berlin postanowił wypełnić. A za nami już 9 miesięcy wojny Rosji z Ukrainą.
Może warto dołączyć do niemieckiego projektu europejskiej obrony powietrznej?
– Do końca nie wiemy, co ten projekt oznacza, jakie są jego zamierzenia, a także sposoby jego realizacji. Pamiętajmy, że my już budujemy swój system obrony powietrznej w oparciu o współpracę z USA, a co bardzo ważne, dzieje się to w ramach NATO. Niemiecka propozycja – w obecnej sytuacji politycznej i militarnej na świecie – jest dużym kłopotem. A to dlatego, że Berlin próbuje tworzyć równoległą strukturę. I na to nie ma ani czasu, ani pieniędzy. Kiedy trwa pożar, to nie budujemy jednostek Straży Pożarnej od zera, ale wzmacniamy już istniejące struktury.
Jak ocenia Pan relacje Polski z Ukrainą po śmierci dwóch Polaków w Przewodowie?
– Uważam, że są one takie same jak i przed tą wielką tragedią. W obecnej sytuacji nie można twierdzić, że winna jest temu ukraińska obrona powietrzna, lub też że winę za śmierć dwóch naszych rodaków ponosi cały naród ukraiński. Tak też to odczytuje cały wolny i demokratyczny świat. Za naszą wschodnią granicą mamy do czynienia z niezwykle brutalną agresją Rosjan na niepodległe państwo. Siły ukraińskie muszą bronić swojego terytorium, infrastruktury krytycznej, ludności oraz miast i miasteczek. W tym smutnym dla nas dniu doszło do intensywnego ostrzału Ukrainy. Ukraińcy próbowali się bronić. Wiele wskazuje na to, że cała sytuacja była nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności. To był naprawdę przykry wypadek, ale jednak wypadek.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym