Dziesiąta rocznica rozpoczęcia ekshumacji na Łączce
Niedziela, 20 listopada 2022 (19:27)Dziś wiemy, że Łączka to jedno z najważniejszych miejsc w polskiej historii – powiedział wiceprezes IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk podczas niedzielnej debaty w dziesiątą rocznicę zakończenia pierwszego etapu poszukiwań na Łączce.
Niedzielne uroczystości rozpoczęła Msza Święta
w korytarzu X Pawilonu więzienia mokotowskiego odprawiona przez kapelana Muzeum Żołnierzy Wyklętych
i Więźniów Politycznych PRL ks. Tomasza Trzaskę. Następnie na wewnętrznym dziedzińcu dawnego więzienia, obok tzw. ściany śmierci, otwarto wystawę plenerową „Kwatera Ł – panteon narodowy pod cmentarnym murem”, która dokumentuje prace poszukiwawcze na wojskowych Powązkach i przybliża dzieje komunistycznego terroru.
Doktor hab. Filip Musiał, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, podkreślił,
że mury więzienia mokotowskiego były etapem na drodze pomordowanych więźniów, których szczątki zostały odnalezione na Łączce. „Mamy przekonanie, że Łączka wyjaśniła, że Polacy po 1989 r. chcą odwoływać się do tradycji niepodległościowej i odrzucenia spuścizny postkomunistycznej. Podobnie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL jest symbolem zwycięstwa tych, którzy byli tu mordowani, ale dziś powracają do tego muzeum jako wierni synowie i córki Ojczyzny” – zaznaczył.
Profesor Krzysztof Szwagrzyk, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i inicjator poszukiwań szczątków bohaterów podziemia antykomunistycznego, przypomniał słowa naczelnika tego więzienia, który jednej z niedoszłych ofiar „obiecywał”, że nikt nie odnajdzie jego grobu. „Te słowa pokazują stosunek oprawców do tych, którzy byli tu więzieni” – wskazał. Dodał, że przez ponad 40 lat to właśnie oprawcy wydawali się zwycięzcami. „Stało się jednak inaczej. Po wielu latach rozpoczęto prace poszukiwawcze. Dziesięć lat temu podjęte zostały działania, które doprowadziły do tego, że szczątki naszych bohaterów zostały odnalezione pod cmentarnym murem. Ta wystawa pokazuje okres poszukiwań, czas historyczny, który zmienił nas i Polskę” – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk.
Obchodom towarzyszyła debata „Co zmieniły w Polsce poszukiwania na Łączce?” z udziałem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, Krzysztofa Bukowskiego, syna zamordowanego przez bezpiekę i odnalezionego
na Łączce Żołnierza Niezłomnego Edmunda Bukowskiego, ps. Edmund, i prezesa Fundacji Łączka Tadeusza Płużańskiego. Krzysztof Bukowski powiedział,
że najważniejszym skutkiem prac poszukiwawczych było wydobycie ofiar terroru z niepamięci. „Pokazaliśmy ludziom szczątki tych osób, którzy zostali zamordowani. Przestrzelona czaszka mówiła, ile warte były wydane
przez komunistów zaświadczenia, że mój ojciec umarł”
– zaakcentował Bukowski. Przypomniał, że rodziny poszukiwanych bardzo często odwiedzały Łączkę
i oczekiwały na wieści o swoich bliskich, a to było symbolem wsparcia dla prof. Szwagrzyka i pracujących tam wolontariuszy.
Profesor Krzysztof Szwagrzyk powiedział, że o pomniku, który znajdował się na Łączce od 1991 r. i upamiętniał pomordowanych, wiedzieli niemal wyłącznie członkowie
ich rodzin i niewielka grupa kombatantów. „To był teren będący wciąż terenem zapomnienia. To, że Łączka przestała być terenem, o którym dyskutuje się,
czy znajdują się tam ofiary, zmieniło się, gdy przeprowadziliśmy prace poszukiwawcze. Od tego czasu ogromnie wzrosła świadomość istnienia miejsca, w którym grzebano ofiary systemu komunistycznego. Dziś ta wiedza jest powszechna. Dziś wiemy, że Łączka to jedno
z najważniejszych miejsc w polskiej historii, ponieważ tam grzebano szczątki polskich bohaterów” – tłumaczył prof. Szwagrzyk.
Uczestnicy dyskusji podkreślili, że sprawa upamiętnienia
w kwaterze „Ł” nie ma jeszcze swojego ostatecznego kształtu. Krytycznie odnieśli się do wzniesionego w 2015 r. Panteonu – Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych, który powstał w tej formie z inicjatywy sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Krzysztofa Kunerta. Jak zauważyli, nie jest ono godnym sposobem upamiętnienia. „Musimy zbudować upamiętnienie, które nie budzi żadnych kontrowersji. Na Łączce zbudowano konstrukcję, która nigdy nie powinna się tam znaleźć. Wbrew polskiej tradycji jest chowanie trumien ze szczątkami, które z takim trudem wydzieraliśmy
z ziemi, na półkach” – mówił prof. Szwagrzyk. Dodał,
że w przyszłości w tym miejscu powinien powstać panteon narodowy, który będzie „jednoznacznie mówił, jak my, współcześni Polacy, traktujemy szczątki bohaterów, musi to być też miejsce mające odpowiedni wyraz artystyczny”. Zwrócił uwagę, że do przyszłego panteonu ma prowadzić brama zadedykowana Niezłomnym, która sprawi, że ich mogiły nie będą znajdować się na końcu nekropolii,
ale tuż przy wejściu na nią. „Tak odwrócimy kolejność przewidzianą przez komunistów” – stwierdził.
Teren tzw. Łączki na cmentarzu Wojskowym na Powązkach w latach 1948-1956 był miejscem potajemnego ukrywania ofiar reżimu komunistycznego, w tym bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego, którzy zostali zamordowani przez UB w więzieniu mokotowskim w Warszawie.
Łącznie w latach 2012-2017 specjaliści Biura Poszukiwań
i Identyfikacji IPN ujawnili tam i ekshumowali szczątki około 300 osób, w tym – jak się okazało po identyfikacji – mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” i ostatniego dowódcy Narodowych Sił Zbrojnych płk. Stanisława Kasznicy.