• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Targi ludźmi z in vitro

Wtorek, 12 marca 2013 (18:10)

Pod patronatem m.in. Federacji na rzecz Kobiet i Planownia Rodziny – organizacji propagującej zabijanie dzieci przez aborcję i środki antykoncepcyjne, w dniach 9-10 marca odbyły się w Warszawie Międzynarodowe Dni Płodności. Hasło – chyba przez pomyłkę – „Marzenie o dziecku...” wybitnie odzwierciedla profil działalności wyżej wymienionej organizacji i trudno powiedzieć, czy to kpiny z mediów czy może z samych uczestników.

Jaka to jednak delikatność, gdy tematyka przerasta wyobrażenia o brutalności jakichkolwiek targów niewolnikami. Kiedyś patrzyło im się  w zęby i trzymało w przestronnych klatkach. Teraz zarodki ludzkie przetrzymuje się w ciekłym azocie, a zaproszony dr Radek Hampl z Czech głosi wykład pt. „Wybór najlepszych zarodków do in vitro”, Anna Krawczyk ze Stowarzyszenia „Nasz Bocian” propaguje odrażający proceder w wykładzie pt. „Dawstwo gamet i zarodków w Polsce”, a prof. Tansu Kucuk przedstawia „Nowe techniki w leczeniu in vitro”.

Jakby ktoś nie wiedział, na czym ten biznes polega, sprawę wyjaśnia także wykład Birgitte Hammerun Andersen „Banki nasienia – jak funkcjonują?” z Europejskiego Banku Nasienia, czego praktyczną kontynuacją jest niewątpliwie wykład „Macierzyństwo zastępcze i dawstwo gamet w Czechach”  Katriny Veseli. A zamiast patrzenia w zęby... patrzy się dziś w genom za pomocą diagnostyki preimplantacyjnej, czego uczestnicy mogli być świadkami, słuchając wykładu „Diagnostyka genetyczna komórek jajowych i zarodków”. W końcu – technika idzie do przodu. Postęp musi być.

Nadużyciom tym certyfikat etyczny wystawia jego znakomitość prof. Jan Hartman, znany z fanatycznego wstrętu do wszystkiego, co oparte na prawie naturalnym. Może zdziwienie budzi jedynie fakt, że na liście wykładowców nie znalazła się również Magdalena Środa.

Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, wszystkie rozwiewa autorytet prof. Wołczyńskiego z kliniki in vitro Artemida w Białymstoku i jego wykład pt. „Ryzyko i zdrowie dzieci z in vitro – fakty i mity”. Przebiegła sofistyka znana czytelnikom prasy medycznej z wielu jego wypowiedzi.

Choć znani panowie z klinik in vitro przy każdej okazji mają usta pełne „medycyny opartej na faktach”, targi serwują też techniki alternatywne.

„Joga hormonalna – wsparcie w walce z niepłodnością”, „Refleksologia we wsparciu płodności i leczeniu niepłodności”, „Akupunktura we wsparciu płodności i leczeniu niepłodności”. Wkrótce zapewne na ich liście irracjonalności znajdzie się wykład „Homeopatyczne leczenie niepłodności”. Tak oto biznesmeni in vitro w Polsce, osoby z tytułem profesora, szanują intelekt bezpłodnych par, jednocześnie bezpardonowo wyśmiewając wszędzie i gdzie się da metody diagnostyki i leczenia w ramach naprotechnologii.

Ale czy panowie ginekolodzy zaangażowani w organizację tego przedwsięwzięcia to aby też nie lekarze? Czy więc stoją ponad wszelkimi normami etycznymi i deontologicznymi? A może lobbing in vitro, który z premedytacją prowadzą, zatruł już prawość i rozsądek tych gremiów i komisji, które powinny im wystawićodpowiednią ocenę?

 

 

Dr hab. Andrzej Lewandowicz