Bezradność bije się z cynizmem
Sobota, 30 czerwca 2012 (21:41)Dla uczniów i studentów rozpoczęły się wakacje, a razem z nimi przychodzi czas podsumowania i wystawiania ocen systemowi edukacji. Fatalne wyniki testu szóstoklasistów to kolejny oblany test dla oceny skutków poczynań ministerialnego debla: Hall - Szumilas, rozgrywającego polską oświatę od 2007 roku.
- W działaniach rządu na polu edukacji - zresztą tak jak wszędzie indziej - bezradność bije się o lepsze z cynizmem. Bo jak inaczej nazwać zrzucenie przez rząd PO – PSL na barki samorządów odpowiedzialności za likwidację szkół, nauczanie religii czy reformę Karty Nauczyciela. Jednakże największy mój sprzeciw budzą działania MEN, w swych założeniach niszczące i deformujące polską tożsamość narodową, zwłaszcza te z obszaru nauczania języka polskiego i historii - ocenia w rozmowie z NaszDziennik.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Szymon Giżyński, który wystosował interpelację do MEN w sprawie "katastrofalnych wyników testu klas szóstych".
Jak czytamy w interpelacji, wyniki testów są najgorsze od trzech lat: na możliwych do uzyskania 40 punktów średnia tegoroczna testu wyniosła 22,75. Zaś najniższe wyniki uzyskali uczniowie za rozwiązywanie zadań wymagających wykorzystania posiadaniej wiedzy w praktyce. Nie ma wątpliwości, że pogarszające się wyniki egzaminów są przyczyną nieprzemyślanych i ograniczających program nauczania reform najpierw minister Hall, a teraz jej kontynuatorki - Szumilas.
"Czy jest sensowne bezkrytyczne kontynuowanie reformy programowej w polskich szkołach, skoro z roku na rok wyniki sprawdzianu wiedzy i zdolności jej wykorzystywania w praktyce są coraz gorsze?" - pyta minister Krystynę Szumilas poseł Giżyński.
Jak zauważa Giżyński, minister Szumilas realizuje dyrektywy swych własnych ekspertów z podległego ministerstwu edukacji Instytutu Badań Edukacyjnych, członka stowarzyszonego Euroclio, notabene przodującego w całej unijnej Europie w forsowaniu kosmopolitycznych i antynarodowych programów w oświacie. - Oto próbka stanowiska eksperckiego zaplecza pani minister Szumilas, a sądząc po tym, co czyni, także jej samej: „(…) historia w paradygmacie narodowo-patriotycznym jest nieatrakcyjna i całkowicie abstrakcyjna (…) historia nie może być zakładnikiem polityki historycznej, narzędziem formowania patriotycznego (…)" - przytacza zaniepokojony poseł w rozmowie z NaszDziennik.pl.
- Ponieważ pani minister Szumilas, jak czuje i myśli, tak działa , to jej reformom programowym w polskiej oświacie, jako pomysłom antynarodowym i godzącym w polską rację stanu, jestem całkowicie przeciwny - podkreślił Giżyński.
MM