Załoga HSW nie wyklucza strajku
Poniedziałek, 11 marca 2013 (15:02)W LiuGong Machinery Poland – cywilnej części Huty Stalowa Wola rozpoczęły się negocjacje w sprawie żądań płacowych. Załogę, która jest w sporze zbiorowym z chińskim właścicielem, reprezentuje negocjator. Czy uda się osiągnąć kompromis, czy może po roku względnego spokoju w Stalowej Woli znowu będzie wrzało, pokaże najbliższa przyszłość.
Negocjator – wicemarszałek województwa podkarpackiego Zygmunt Cholewiński ma za zadanie rozwiązać spór i pogodzić żądania płacowe pracowników, z możliwościami chińskiego właściciela firmy LiuGong. Chodzi o 3 proc. podwyżki od 1 grudnia, z wyrównaniem od 1 lipca 2012 r. dla pracowników wypożyczonych z Huty Stalowa Wola SA na okres półtora roku i zatrudnionych w LiuGong Machinery Poland na czas określony.
Chińczycy wprawdzie zgodzili się na podwyżki, ale dopiero w momencie zatrudnienia tych pracowników na stałe, na co – z kolei – nie chce przystać strona związkowa.
Rozbieżności dotyczą też wypłaty tej samej grupie pracowników tzw. bonusa prywatyzacyjnego w wysokości tysiąca złotych, tymczasem Chińczycy godzą się jedynie na 400 złotych. Kolejna kwestia dotyka podwyżek płac dla całej załogi LiuGong od 1 kwietnia br. Swoje postulaty załoga przedstawiła w grudniu 2012 r. Odpowiedzią było stwierdzenie chińskiego pracodawcy, że nie jest on w stanie spełnić żądań płacowych, co z kolei zaowocowało protokołem rozbieżności i wejściem związków zawodowych w spór zbiorowy z pracodawcą.
Podczas dzisiejszych rozmów w Stalowej Woli zostały ustalone zasady postępowania.
– Póki co jest to etap roboczy. Przedstawiliśmy negocjatorowi nasze oczekiwania, które on z kolei przekazał Chińczykom. Na wtorek zaplanowano kolejne spotkanie, co ono przyniesie, zobaczymy – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Henryk Szostak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Huty Stalowa Wola.
Chińczycy, którzy w lutym 2012 r. przejęli cywilną część Huty Stalowa Wola, liczyli, że błyskawicznie zrobią interes. Widać jednak przeliczyli się, i to poważnie, a sytuację dodatkowo pogorszył kryzys w branży budowlanej. W drugiej połowie 2012 r. doszło do dużego załamania sprzedaży maszyn budowlanych na światowych rynkach, co uderzyło w finanse chińskiej spółki.
Stalowowolska załoga, która w minionych latach wielokrotnie doświadczała skutków kryzysu, obawia się, że kolejny raz będzie zmuszana do zaciskania pasa i płacowych wyrzeczeń. Jak podkreśla Henryk Szostak, sprzedaż jest, owszem, słaba, co najlepiej widać po placach magazynowych, na których zalegają wyprodukowane maszyny, ale nie oznacza to, że załoga ma zrezygnować ze wszystkich swoich słusznych żądań. Średnia zarobków w LiuGong Machinery Poland waha się w granicach 2,7 tys. brutto, a życie z dnia na dzień staje się coraz droższe.
– Chińczycy szukają rozwiązań: zwiększenia sprzedaży, zmniejszenia kosztów w warunkach kryzysu – na ile to się uda, zobaczymy – komentuje przewodniczący Szostak.
Związki zawodowe mają świadomość zastoju w branży, dlatego zapewniają, że podczas rozpoczętych negocjacji będą zwracać uwagę także na sprawy ekonomiczne i obecne możliwości firmy.
– Nie jesteśmy samobójcami i zdajemy sobie sprawę, że nie jest to łatwy czas, ale jako pracownicy mamy na utrzymaniu rodziny, a koszty życia też stale rosną. To także należy brać pod uwagę – przypomina Henryk Szostak.
Jak zakończą się negocjacje w Stalowej Woli i czy obu stronom sporu uda się osiągnąć kompromis, pokażą najbliższe dni, a może tygodnie. W innym wypadku załoga nie wyklucza kolejnych kroków włącznie z najbardziej radykalnym scenariuszem – strajkiem.
LiuGong Machinery Poland w Stalowej Woli produkuje maszyny budowlane: ładowarki kołowe, spycharki gąsienicowe, układarki rur oraz koparko-ładowarki głównie dla górnictwa i branży budowlanej. W Stalowej Woli firma zatrudnia ponad półtora tysiąca osób.
Mariusz Kamieniecki