W hołdzie Januszowi Zakrzeńskiemu
Sobota, 30 czerwca 2012 (18:54)W niedzielę w kościele parafialnym na warszawskim Służewie poświęcone zostanie epitafium w hołdzie wybitnemu aktorowi Januszowi Zakrzeńskiemu, który zginął pod Katyniem.
- Bardzo bym chciała, by o Januszu pamiętano, bo naprawdę zasłużył na to swoim życiem, zarówno aktorskim, jak i rodzinnym. Byliśmy ze sobą zawsze razem, przez 46 lat. Był bardzo dobrym mężem i ojcem - wspomina w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Barbara Zakrzeńska, wdowa po wybitnym aktorze, który zginął w katastrofie smoleńskiej.
Zaznacza, że żaden z historyków czy publicystów nie zrobił tyle dla popularyzacji postaci Józefa Piłsudskiego, co jej mąż. Za najlepszą rolę męża uznaje jednak kreację postaci Witkacego w filmie "Tumor Witkacego".
- Uważam, że rola Witkacego była najlepszą rolą w jego życiu, ale dziś nikt się nie kwapi, by ją przypomnieć. Teraz liczy się tylko miernota - mówi ze smutkiem wdowa po aktorze.
Dzięki burmistrzowi Chmielnika i księdzu proboszczowi tej rodzinnej miejscowości Janusza Zakrzeńskiego 15 maja 2010 r. na cmentarzu parafialnym stanął duży obelisk upamiętniający tę postać. Później, w sierpniu 2010 r., w Michałowicach pod Krakowem z inicjatywy Związku Piłsudczyków pojawiła się na głazie narzutowym tablica pamięci, na której również oddano hołd związanemu ze środowiskiem piłsudczyków aktorowi.
Wydawać by się mogło, że teraz czas na środowisko aktorskie. Tym bardziej że Zakrzeński przygotowywał się przed wylotem do Katynia do benefisu 50-lecia pracy aktorskiej, który miał świętować w Belwederze. Niestety, jak na razie o żadnej inicjatywie upamiętnienia Janusza Zakrzeńskiego przez aktorów nie słychać.
- Trochę nas to dziwi i smuci, bo wydawać by się mogło, że środowisko aktorskie będzie podejmować jakieś inicjatywy mające na celu upamiętnienie tej postaci, a tak się nie dzieje. A przecież pan Janusz Zakrzeński był jedynym aktorem, który zginął w tragedii smoleńskiej. I to aktorem z najwyższej półki. Trudno mi powiedzieć, czemu środowiska artystyczne nie pamiętają o swoim koledze - mówi Jan Kasprzyk, prezes Zarządu Głównego Związku Piłsudczyków.
Epitafium na Służewie
Z inicjatywy proboszcza parafii św. Katarzyny w Warszawie ks. prałata Józefa Maja, Barbary Zakrzeńskiej i jej syna Marcina oraz Związku Piłsudczyków w kościele parafialnym Janusza Zakrzeńskiego zostanie umieszczone epitafium jemu poświęcone. Odsłonięcie płaskorzeźby autorstwa Jerzego Tepera odbędzie się w niedzielę, 1 lipca, o godz. 12.30.
- Uroczystość rozpocznie Msza św. w intencji śp. Janusza Zakrzeńskiego i wszystkich pozostałych ofiar tragedii smoleńskiej. Odprawiona zostanie w wigilię 85. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej, dla której Janusz żywił wielką cześć - podkreśla Barbara Zakrzeńska.
Organizatorem upamiętnienia jest Związek Piłsudczyków. Jak zapewnia Jan Kasprzyk, uroczystość będzie miała szczególną oprawę artystyczną, wystąpi chór Wojska Polskiego, z którym pan Janusz występował od lat 70., śpiewając pieśni żołnierskie i legionowe. Ma być również wojskowa asysta honorowa i wojskowy posterunek wartowniczy.
W trakcie uroczystości przywołana zostanie anegdota zasłyszana od księdza Zdzisława Króla (również zginął w katastrofie smoleńskiej), którą aktor często opowiadał.
- W uroczystości koronacji obrazu w 1927 roku w Ostrej Bramie uczestniczył Marszałek Piłsudski, lał wówczas straszny deszcz. W związku z tym chciano ją przenieść z Ostrej Bramy do katedry wileńskiej, ale na to Piłsudski absolutnie się nie zgodził. Któryś z księży rozpostarł więc nad Marszałkiem parasol, lecz Piłsudski zganił go, mówiąc: "Schowaj, ksiądz, parasol. Jak koronują Królową Polski, można stać na deszczu". Tę anegdotę pan Janusz bardzo często przypominał, sam zresztą miał nad swoim łóżkiem, podobnie jak Marszałek Piłsudski, wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej - wspomina Kasprzyk.
- Miałem być koordynatorem benefisu Janusza Zakrzeńskiego. Moja ostatnia rozmowa z nim odbyła się w jego domu 7 kwietnia 2010 r., ustalaliśmy wtedy listę gości. Byłby to benefis naprawdę wart postaci, która świętowałaby 50-lecie pracy artystycznej, bo gdzież, jak nie w Belwederze, pan Janusz miałby obchodzić benefis? - mówi nasz rozmówca.
Związek Piłsudczyków podjął starania, by jesienią (na imieniny Janusza Zakrzeńskiego) stanęło w Teatrze Polskim - z którym aktor związany był od 1967 roku - jego popiersie. Związek planuje także wydać na 10 kwietnia 2013 r. duży album poświęcony temu wybitnemu aktorowi.
Piotr Czartoryski-Sziler