• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Bóg lubi upartych

Niedziela, 16 października 2022 (08:34)

Ewangelia i rozważanie na XXIX niedzielę zwykłą

Ewangelia:

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.

W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: »Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!«. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: »Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie«”.

I Pan dodał: „Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”.

Łk 18,1-8

 

Rozważanie:

Status społeczny wdowy w starożytności był nie do pozazdroszczenia (historia wdowy z Sarepty Sydońskiej, 1 Krl 17). Nie wiemy, dlaczego ewangeliczna wdowa z taką determinacją walczyła o swoje. Chciała, aby sędzia potwierdził jej prawa do spadku po mężu? Chodziło o to, by ktoś zmusił opornego szwagra do wypełnienia prawa lewiratu? Może powód rabanu pod drzwiami sędziego był jeszcze inny? Nie wiemy. Nie miała nic do stracenia. I wiedziała, czego chce od życia. Finał pokazał, że było warto. Cała historia stanowi pretekst do wyrażenia prawdy głębszej – wskazuje ją sam Jezus: to przypowieść o tym, że „[uczniowie] zawsze powinni się modlić i nie ustawać”, o tym, że cierpliwość i wytrwałość wpisane są w chrześcijaństwo. Że konsekwencja, nieustępliwość, gorliwość są mile widziane w niebie. I że Pan Bóg najwyraźniej… lubi narwańców.

Rodzi się pytanie: czy potrzebne Mu jest głośne kołatanie do bram niebios? Naprawdę konieczny jest upór, skoro zna nasze serca lepiej niż my sami? Czy nie zakrawa to na okrucieństwo? Jezus odpowiada na te i inne pytania w sposób bardzo klarowny. Pan Bóg pozwala się prosić, po ludzku rzecz ujmując: zwleka z interwencją, aby wytrącić nam nasze „atuty” z dłoni. Prawda jest taka, że trzymamy je uparcie w zanadrzu, w nich pokładamy nadzieję, ponieważ nie do końca Mu wierzymy. Modlitwa, wiara nazbyt często są „na wszelki wypadek” – jako dopełnienie naszych braków, polisa ubezpieczeniowa „w razie czego”. A On chce być pierwszy, najważniejszy, jedyny! Chce, aby skruszeniu uległy wszelkie skamieliny w ludzkim sercu. To one najpierw mają runąć – niczym mury Jerycha (por. Joz 6) – aby zrobić miejsce dla Pana Boga.

Ks. Paweł Siedlanowski