• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Pamiątki po bohaterach

Sobota, 15 października 2022 (08:57)

Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce apeluje o przekazywanie do placówki pamiątek związanych z żołnierzami podziemia niepodległościowego.

„Jeżeli posiadacie Państwo artefakty zgodne z zakresem działalności naszej instytucji, zapraszamy do kontaktu. Zwracamy się z gorącą prośbą o przekazywanie fotografii, dokumentów, odznaczeń, militariów etc. Artefakty można przekazywać do Muzeum na zasadzie darowizny lub terminowego depozytu” – apeluje Muzeum Żołnierzy Wyklętych.

– Nasza placówka poświęcona jest takim bohaterom, po których miało nie zostać nic. Komuniści robili wszystko, aby pamięć o naszych bohaterach zaginęła, żeby nic materialnego po nich nie zostało. Dlatego tych pamiątek mamy mało – mówi „Naszemu Dziennikowi” Janusz Kotowski, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Wiadomo jednak, że wiele rodzin przechowuje z ogromnym pietyzmem nawet drobne rzeczy pozostałe po osobach bliskich, Żołnierzach Wyklętych.
– W Muzeum z szacunkiem traktujemy nawet najdrobniejsze pamiątki po naszych bohaterach. Zwracamy się z prośbą i apelem do osób, do rodzin, które mają takie nawet drobne pamiątki, żeby rozważyć ich ewentualne przekazanie do Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, muzeum państwowego, czy o zostawienie nam ich w depozycie. Dla Polaków to bardzo ważne świadectwa. Zapewniamy, że będą one traktowane z największym szacunkiem, że będziemy mówić o osobach, do których należały, pokazywać wartości, jakie wyznawali Żołnierze Niezłomni, wartości uniwersalne: miłość do Boga, do Ojczyzny, lojalność, przyjaźń, honor żołnierski, wierność podjętym zobowiązaniom. Każda pamiątka może być dobrym punktem wyjścia do opowieści o miłości do Ojczyzny, o poświęceniu, o przyjaźniach żołnierskich – podkreśla Janusz Kotowski. Zaznacza, że placówka cały czas prowadzi rozmowy nad pozyskaniem eksponatów do zbiorów. – Otrzymujemy coraz więcej sygnałów, prowadzimy rozmowy. Najczęściej są to zdjęcia, mamy już w depozycie wiele fotografii, które z wielką pieczołowitością staramy się obrobić cyfrowo – relacjonuje Janusz Kotowski.

 Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym  wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej   TUTAJ.

 

APW, ZB, Nasz Dziennik