• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Dziś w „Naszym Dzienniku”

O potrzebie wychowania do czci

Poniedziałek, 10 października 2022 (10:12)

Jak uniknąć bałwochwalstwa prowadzącego do niewolnictwa?

Tak pietyzm, jak i szacunek w normalnym życiu ludzkim łączą się mocno z cnotą czci. Rodzi się tu pytanie: czym jest ta cnota społeczna? Jest ona ściśle związana z życiem rodzinnym i społecznym, politycznym i religijnym. Może być ogólnie określona jako forma wyrazu czyjeś realnej dobroci i – jak to wyjaśniał św. Tomasz – „jest świadectwem uznania dla czyichś wybitnych zalet” („Suma teologiczna”, II-II q. 103 art. 1 resp.). W życiu rodzinnym cześć pojawia się także w postaci nakazu Prawa Bożego, w Dekalogu jako czwarte przykazanie: „Czcij ojca swego i matkę swoją”.

Słowo „cześć” może być w języku polskim wyrażone przez termin „uhonorowanie”, czyli oddanie komuś honoru. Cześć jest również pewną postacią służby drugiemu człowiekowi w pewnym zakresie i z pewnej racji. Kryje się zatem za nią wiele różnych aktów ludzkich, które wiąże jakaś forma afirmacji czyjejś godności, a brak czci jest postrzegany jako forma lekceważenia dobra, niesprawiedliwego działania, wprowadzającego nieład i niepokój.

Kierując uwagę w stronę cnoty czci, musimy dostrzec, że nie jest ona tylko prostą formą pochwały czegoś i kogoś, ale w istocie rzeczy jest też afirmacją jakiegoś realnego, obiektywnego dobra, które jednocześnie winno być naśladowane przez innych, bo w jakiś sposób przewyższa inne dobra i zasługi.

Dobroć stanowiąca rację czci, wartość jej posiadania, trud, jaki był poniesiony w związku z osiągnięciem dobra, to wszystko stanowi istotny kontekst rozumienia cnoty czci. Ukazuje także jej społeczny wymiar, gdyż sam akt czci winien być czytelny dla wielu. Poniekąd same akty czci są świadectwem przyporządkowania całego życia wspólnotowego właśnie dobru i niejako prowadzą one człowieka do dostrzeżenia, że dobro jest tym, dzięki czemu istnieje społeczność. Wzrastanie zatem człowieka w cnocie czci pełni fundamentalną rolę w rozwoju wszelkich form życia społecznego. Co ważne, w tym kontekście cześć jako cnota ma za przedmiot także piękno, a zatem to, co budzi upodobanie z racji swej dobroci, ładu, proporcji, doskonałości. Tak pojęta cnota czci, proporcjonalna do przedmiotu czci (dobra), praktykowana na wiele sposobów, jest dla Akwinaty sposobem osiągania przez człowieka piękna i wprowadzaniem ładu w życie ludzkie.

Kłamstwo idolatrii

Cześć jako cnota stanowi także w życiu moralnym istotną zaporę dla źródła wszelkich wad, jaką jest pycha, bo otwiera człowieka na dobro „nie-swoje”, ale dobro bliźniego i dobroć Boga. Służba temu dobru, samo naśladowanie dobra drugiego człowieka, ofiarowanie się z pomocą i wyrażenie uznania, to wszystko niesie ze sobą cześć. Pod pewnym względem, co jest ważne, cnota czci jawi się jako pewien środek do uzyskania przez człowieka właściwej oceny siebie i innych, pewien środek uzyskiwania przez niego dojrzałości, która wyraża się poprzez krytycyzm wobec siebie, ale i także bycie otwartym na dobro, które właśnie domaga się uznania. Cześć bowiem winna być proporcjonalna do dobra i nie powinna przeradzać się w bezgraniczne uwielbienie (latria) tam, gdzie dobro i piękno i same zasługi nie mają charakteru absolutnego.

Bezgraniczne uwielbienie i bezgraniczna cześć właściwa jest, zdaniem Akwinaty, tylko wobec Boga, który jest pełnią wszelkiego dobra oraz samym nieskończonym dobrem.

Cześć żywiona przez ludzi nawzajem do siebie musi mieć zatem swe granice i nie może się przeradzać w bałwochwalstwo (idolatrię), w jakąś formę absolutyzowania czegoś lub kogoś, co faktycznie nie jest absolutem.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Prof. Paweł Skrzydlewski