• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Różaniec orężem Ukrainy

Piątek, 7 października 2022 (01:05)

ROZMOWA z ks. bp. Janem Sobiłą, biskupem pomocniczym diecezji charkowsko-zaporoskiej

 

Księże Biskupie, jaka jest obecnie sytuacja w Zaporożu, mieście, o które Rosjanie toczą teraz największą walkę?

– Wjechać do miasta sprzętem militarnym na chwilę obecną jest poza możliwościami wroga. Jednak na Zaporoże spadają rakiety, także pociski balistyczne krótkiego zasięgu – iskandery. Miasto bardzo cierpi od nagłych rakietowych ataków o różnych porach dnia i nocy. W czasie nalotu nie ma szansy, aby uciekać do schronu, rakiety wówczas spadają co kilkadziesiąt sekund. Ludzie chronią się według zasady „dwóch ścian”: najczęściej pozostają w swoich mieszkaniach w przedpokojach, korytarzach, łazienkach, bo spadająca na blok, dom rakieta najbardziej niszczy zawsze pierwszą ścianę, w którą uderzy.

Człowiek może się przyzwyczaić nawet do bardzo trudnych warunków bytowych, jednak aby miał siłę, ważne jest wsparcie nie tylko materialne, ale przede wszystkim duchowe… Dlatego cywile i żołnierze zawsze proszą
o różańce. Wczoraj byłem na linii frontu z pomocą żywnościową i rozdawałem także różańce.

Skąd takie zainteresowanie różańcem wśród Ukraińców, z których przecież niewielu jest katolikami?

– W 2014 r., kiedy zaczął się Majdan w Kijowie, czyli zryw przeciwko prorosyjskiej władzy, księża, siostry zakonne prowadzili modlitwy, rozdając protestującym białe różańce. W ten sposób biały różaniec stał się symbolem tamtych wydarzeń i modlitwy o pokój. Wiele osób, nawet ci, którzy nie umieli się na nim modlić, zawieszali go sobie na szyję. Potem, gdy Rosja zaanektowała Krym i rozpoczęła wojnę
z Ukrainą o Donbas, żołnierze i dowództwo zawsze prosili
o różańce.

Teraz także, po eskalacji wojny w lutym br., kiedy jedziemy na front, gdy przyjeżdżają do miasta żołnierze, proszą  dewocjonalia, w tym przede wszystkim o różańce.

Wiele różańców do rozdania otrzymaliśmy m.in. przez pośrednictwo Rycerzy Kolumba. Różańce te poświęcił
na Jasnej Górze ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Piękna inicjatywa została przeprowadzona m.in. przez księży michalitów za pośrednictwem redakcji dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”, w którą włączyła się też redakcja „Naszego Dziennika”, przekazując różańce
i Cudowne Medaliki. Kiedy byłem na festiwalu młodych
w Medziugoriu w sierpniu br., również podjęto inicjatywę zbierania różańców dla żołnierzy na linię frontu. Różne wspólnoty wsparły już Ukrainę właśnie poprzez zbiórkę różańców. Ostatnio papieskie różańce na Ukrainę dostarczył ks. kard. Konrad Krajewski, który był z nami
w imieniu Ojca Świętego.

Żołnierze chętnie przyjmują różańce?

– Tak, niezależnie od tego, jakiego są wyznania, czy może są dopiero ludźmi poszukującymi Boga. Zdecydowana większość nosi różańce na szyi jako znak zaufania Panu Bogu przez Maryję. Niektórzy odkrywają moc Różańca dzięki świadectwu właśnie tych, którzy przyjęli je z głęboką wiarą w Bożą pomoc. 

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB