W obronie chrześcijan
Środa, 5 października 2022 (20:21)Z Beatą Kempą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Jaki jest cel i główne założenia obywatelskiego projektu przepisów w obronie chrześcijan, który Solidarna Polska złożyła wczoraj w Sejmie.
– Dzień, w którym złożyliśmy nasz projekt, daje nadzieję, że zmiana prawa stanie się faktem. Świadczy o tym m.in. to, że olbrzymia liczba – ponad 380 tysięcy Polaków składając podpis, wyraziła wolę pełnej ochrony i podpisała się pod zmianą przepisów w obronie chrześcijan, co jest najlepszym dowodem, że takie prawo jest potrzebne i społecznie oczekiwane. Proponowane przepisy występują w obronie chrześcijan, ale generalnie w obronie wolności religii.
Nie może być tak, że atakowane są osoby wierzące, ale to nie wszystko, bo mamy też naruszenia sacrum, nabożeństw, Mszy Świętych. Wciąż obowiązujące przepisy powstały jeszcze za czasów Bieruta, są bardzo skomplikowane, w związku z tym rodziły różne trudności w udowodnieniu sprawcy winy, nawet kiedy wina była ewidentna, bo akt przemocy był poza wszelkim sporem. Bardzo często dotyczyło to też aktów zniszczenia np. fasady świątyni bądź wnętrza kościoła – jego elementów związanych z kultem. I choć to sprawy jasne, mimo to okazywało się, że z punktu widzenia prawa były nieoczywiste.
Nowe prawo zmieni ten stan?
– Przede wszystkim nowe przepisy będą uproszczone i już sam fakt jakiegokolwiek naruszenia będzie podlegał karze. Już nie trzeba będzie szukać i pytać wiernych, czy dany akt świętokradztwa, akt wandalizmu naruszył ich uczucia religijne. Zresztą wierni często byli stawiani w bardzo trudnej sytuacji, bo musieli zeznawać przeciwko agresorowi, mówiąc o swoich uczuciach religijnych, które są ich wewnętrzną sprawą. Natomiast proponowane w nowym prawie uproszczenia mają spowodować to, że jeśli wspomniane akty wandalizmu, akty zamachu na wolność religijną będą dokonywane, jeśli będziemy mieli zamachy na osoby, na przedmioty kultu religijnego, to będzie jasny przepis, z którego sprawca będzie odpowiadał – bez zbędnej, bardzo pokrętnej procedury, która jest dzisiaj, a którą – jak wspomniałam – wymyślono jeszcze za czasów Bieruta.
Proponowana ustawa nie jest wymierzona przeciw komukolwiek, ale jej celem jest – jak Pani zauważyła – obrona chrześcijan, którzy w ostatnich latach są prześladowani. Prześladowanie przybiera różne formy i stale się zaostrza, tymczasem sędziowie podchodzą różnie do tego typu spraw…
– Sędziowie działają w oparciu o obowiązujące – często bardzo pokrętne przepisy, które często stwarzają furtkę do zamiatania spraw pod dywan. Jeśli dzisiaj spojrzymy na raporty niezależnych organizacji, takich jak Open Doors, która corocznie publikuje Światowy Indeks Prześladowań, ale także inne raporty – przypomnę tylko, że niebawem swój raport będzie ogłaszał na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego ks. prof. Waldemar Cisło, to zobaczymy, że dane tam zawarte pokazują, że ponad 360 milionów chrześcijan na świecie czuje się i jest autentycznie dyskryminowana. Co więcej, te akty dyskryminacji przybierają bardzo różne formy – często bardzo brutalne. Jeśli do tego dodamy prześladowania przewodników duchowych, jak chociażby aresztowanie w Nikaragui ks. bp. Rolando Alvareza przez rząd Daniela Ortegi, to widzimy, że chrześcijanie są atakowani, prześladowani, a skala przemocy jest potężna.
Jednak nie dotyczy to tylko bardzo odległych krajów, kontynentów, bo również w Europie takie rzeczy mają miejsce, i to coraz częściej…
– Owszem, ponad tysiąc przypadków odnotowano we Francji, również w Polsce mamy do czynienia z zakłóceniami Mszy Świętej, są przypadki niszczenia fasad świątyń, krzyży i innych symboli religijnych. Pamiętamy działania aborcjonistów w kościele w Świdnicy i innych miejscach. Jak widać, przykłady ataków czy poniżania ludzi za wiarę chrześcijańską są nagminne w Europie i w Polsce. Czym bowiem jest bezczeszczenie wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej przedstawianej w tęczowej aureoli jak nie aktem ataku na symbole religijne. Tymczasem osoba, która się tego dopuściła, została przez sąd uniewinniona.
Bezkarność powoduje, że używanie sobie na chrześcijanach przybiera coraz bardziej drastyczne formy i jeśli tego nie zastopujemy dobrym, twardym prawem, to ten trend będzie postępował. Nie ma innego wyjścia jak surowe prawo. Potencjalni sprawcy muszą wiedzieć, że za tego typu czyny będzie ich czekać surowa kara. I ta obrona dotyczy wszystkich wyznań, religii – ponieważ wolność wyznania musi obowiązywać. Należy się też przeciwstawiać całą mocą ateizacji agresywnej, która wykorzystuje nienawiść, wykorzystuje prawo jako narzędzie.
Jakie są echa debaty na temat wolności wyznania, która odbyła się w poniedziałek w Parlamencie Europejskim?
– Wszystkie ugrupowania – co do jednego – podniosły, że nie może być tak, że od początku tej kadencji Parlamentu Europejskiego wciąż jeszcze nie powołano wysokiego przedstawiciela Unii Europejskiej do spraw wolności wyznania. Przypomnę tylko, że poprzednio taki przedstawiciel podejmował kroki m.in. w kierunku uwolnienia Asii Bibi – chrześcijanki z Pakistanu, która – jak pamiętamy – została skazana na śmierć za rzekome bluźnierstwo w stosunku do proroka Mahometa. Natomiast w tej kadencji europarlamentu wysokiego przedstawiciela Unii Europejskiej do spraw wolności wyznania nie powołano.
Również w szkołach pojawia się chrystianofobia, a dzieci uczęszczające na religię są coraz częściej wyśmiewane i szykanowane przez rówieśników, ale też nauczycieli…
– Obywatelski projekt przepisów w obronie chrześcijan dotyczy również takich przypadków. Nowe prawo ma chronić dzieci przed aktami przemocy – także przemocy psychologicznej, której efekty są często dużo gorsze od przemocy fizycznej. Nowe przepisy mają zatem chronić, a jednocześnie surowość kar ma działać w kierunku zniechęcenia dzieci, a także dorosłych do wyrażania wrogości do osób wierzących, do Pana Boga i do wiary. Złośliwe komentarze, jakie dzieci czy młodzież słyszy również z ust nauczycieli, są nie do przyjęcia. Już sam fakt takiej postawy nauczycieli dyskwalifikuje ich jako pedagogów, jako wychowawców młodzieży. Szkoła powinna uczyć szacunku dla wyznania, dla wiary, dla rodziców, dzieci. Natomiast jeśli mamy działania nauczycieli i postawy przeczące tego typu zasadom, to są to działania jawnie dyskryminacyjne, świadczące o całkowitym braku tolerancji. Wolność wypowiedzi, wolność powoływania się na swoją religię, na swoje przekonania religijne, musi być zapewniona.
Kiedy nowe prawo stanie się faktem?
– Liczymy, że projekt ten, projekt obywatelski będzie szybko procedowany przez Sejm. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Ważne jest to, że proponowane prawo dotyczy ochrony wszystkich wierzących niezależnie od wyznawanej wiary.