„Jeden z nas” uwrażliwi sumienia Europejczyków
Niedziela, 10 marca 2013 (08:11)Z dr. Pawłem Wosickim, prezesem Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia oraz członkiem Komitetu Narodowego Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej „Jeden z nas”, rozmawia Izabela Kozłowska
Jaki jest cel inicjatywy „Jeden z nas”?
– Dostrzegam dwie płaszczyzny tej kampanii. Pierwszy nazwałbym celem bezpośrednim. Chodzi o wstrzymanie, naszym zdaniem, nielegalnego finansowania aborcji w krajach Trzeciego Świata, a także eksperymentów na ludzkich embrionach przez instytucje Unii Europejskiej. Z informacji, jakie posiadamy, wynika, że beneficjentami tego finansowania są: International Planned Parenthood Federation (IPPF) – międzynarodowa organizacja wspierająca aborcję na całym świecie, która na swoje programy otrzymywała w ostatnich latach od UE kwoty od 750 tys. do 2,5 mln euro rocznie, oraz Marie Stopes International, która tylko w latach 2005-2007 otrzymała aż 9 mln euro.
Niestety, skali tego zjawiska nie jesteśmy w stanie do końca oszacować. Nie mamy dokładnych danych o wysokości przekazywanych środków. Jest duża niechęć ujawniania tych danych przez Unię Europejską, tym bardziej przez instytucje, które są beneficjentami. Raporty, na których się opieramy, to zaledwie część danych. Możemy przypuszczać, że wysokość środków przeznaczanych na finansowanie aborcji przez UE jest znacznie większa.
Działalność organizacji wspieranych przez UE polega m.in. na rozpowszechnianiu i rozprowadzaniu w krajach Azji, Afryki, tam, gdzie życie jest chronione i aborcja jest nielegalna, domowych zestawów do robienia aborcji! Próba ominięcia prawa, nieuświadamianie o zagrożeniach i skutkach aborcji jest działaniem haniebnym i nie ma nic wspólnego z pomocą, pod hasłami której się je przeprowadza. I to właśnie w takie programy angażowane są pieniądze nas wszystkich, podatników UE.
Jak widzimy, takie działania są wysoce nieetyczne. Jednak to nie wszystko. Europejska Inicjatywa Obywatelska wskazuje, że takie finansowanie jest też nielegalne prawnie. Na potwierdzenie tego przytaczamy wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w którym stwierdzono, że życie ludzkie zaczyna się od poczęcia, a embrion ludzki zasługuje na poszanowanie jego godności i integralności. Nie da się pogodzić finansowania aborcji z prawem przyznającym dziecku poczętemu ludzką podmiotowość bez uznania, że jest to finansowanie zbrodni.
A ten drugi cel?
– Drugi cel, myślę, że nie mniej ważny, to uświadamianie Europejczykom, że dziecko poczęte jest „jednym z nas”, jest pełnoprawnym obywatelem UE, jest też, szczególnie teraz, w okresie zapaści demograficznej, wielkim skarbem dla całej europejskiej wspólnoty. Akcja ma za zadanie przybliżyć wszystkim prawdę o człowieczeństwie dziecka poczętego. Prawdę o tym, że jest to dziecko, które należy kochać, należy się mu szacunek. Jego życie jest wielką wartością dlatego, że jest to życie człowieka. Z drugiej strony chcemy uświadomić, że odmowa prawa do życia dzieciom poczętym, co ma miejsce w większości krajów UE, kładzie się cieniem na przyszłości Europy.
Dlaczego tak istotne jest, by Europa uświadomiła sobie, jak ważna jest ochrona życia poczętego?
– Nie wyobrażam sobie przezwyciężenia kryzysu ekonomicznego i moralnego, w którym pogrążyła się cała Europa, bez przywrócenia prawa do życia dla wszystkich jej obywateli. Dlatego potrzeba nam zrozumienia, że prawo do życia przysługuje wszystkim; nie można wyłączać jakiejś grupy obywateli i odbierać im fundamentalnego prawa do życia. Bez respektowania prawa do życia nie może być mowy o żadnym postępie. Wiele się mówi o konieczności dowartościowania ludzi niepełnosprawnych, o potrzebie tolerancji dla innych poglądów, a zapomina się o powszechnej dyskryminacji dzieci poczętych.
Jakie mogą być owoce tej międzynarodowej inicjatywy?
– Bez względu na to, czy ta akcja przyniesie efekt w postaci stosownych ustaw zabraniających finansowania aborcji i eksperymentów na ludzkich embrionach, jestem przekonany, że inicjatywa przyczyni się do przeorania sumień i świadomości Europejczyków. Już samo zbieranie podpisów i budowanie wokół tej akcji odpowiedniego medialnego przekazu pogłębia świadomość i uwrażliwia sumienia.
Każdy może wesprzeć inicjatywę „Jeden z nas”. Wiele osób jednak uważa, że ich głos i tak nie będzie brany pod uwagę…
– Zachęcam wszystkich do włączenia się w tę inicjatywę. Jest to możliwość uczestniczenia w czymś, co się dzieje w Europie. Często mówimy, że nie mamy na nic wpływu, w zasadzie rządzą inni, że sama Europa jest wytworem mało demokratycznym, bo są to decyzje podejmowane gdzieś ponad naszymi głowami. Tutaj wytworzyliśmy okazję, że każdy może się wypowiedzieć, więc grzechem zaniedbania byłoby zlekceważenie tego i mówienie „to nic nie da”. W ten sposób sami pozbawiamy się prawa głosu.
I druga sprawa – im więcej tych głosów zbierzemy, tym trudniej Komisji Europejskiej będzie ten głos zlekceważyć. Aby projekt był dalej procedowany, potrzebne jest oczywiście minimum, czyli milion podpisów z całej Europy. Ale jestem przekonany, że nawet w samej Polsce można by uzyskać taką liczbę, gdyby wszyscy, którym los nienarodzonych dzieci leży na sercu, zmobilizowali się i podpisali. Zachęcam też, aby akcję zbierania podpisów wykorzystać do apostołowania za życiem – przecież zachęcając innych do podpisu, mamy okazję porozmawiać, przekonywać, uświadamiać…
Jeżeli uda się zebrać wymagane minimum, to można powiedzieć, że będzie to w pewnym sensie historyczne zwycięstwo…
– Korzystamy z możliwości, jakie daje stosunkowo niedawno wprowadzona instytucja Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej. Gdy to się uda, będzie to pierwsza tego rodzaju inicjatywa w Europie. To także ma duże znaczenie, że to my, obrońcy życia, tę możliwość wykorzystaliśmy. Teraz do 10 maja trwa akcja zbierania podpisów pod poparciem dla inicjatywy. Jeśli chodzi o liczbę już zebranych podpisów, to warto wiedzieć, że Polska jest liderem, na razie najwięcej tych podpisów zebraliśmy w Polsce. Ale wciąż liczba ta jest stosunkowo mała, dlatego zachęcam wszystkich do aktywnego włączanie się w zbieranie podpisów. Szczegóły można znaleźć na stronie inicjatywy www.jedenznas.eu.
Dziękuję za rozmowę.
Not. AM, KP