• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Próba zastraszenia Europy?

Środa, 28 września 2022 (16:34)

W związku z uszkodzeniem gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 w Morzu Bałtyckim Łotwa wzmocniła środki bezpieczeństwa w sektorze infrastruktury energetycznej – podało MSW tego kraju. Władze określają incydent jako „sabotaż” i „nowa faza agresji”.

W związku z incydentami łotewskie służby podejmują działania, by zapobiec możliwym zagrożeniom dla łotewskiej infrastruktury krytycznej, w szczególności systemu energetycznego – przekazał premier Kriszjanis Karinsz, cytowany przez agencję LETA.

Prezydent Łotwy Egils Levits powiedział natomiast w środę, że „Rosja, uszkadzając gazociąg Nord Stream, rozpoczęła nową fazę agresji” – pisze agencja LETA. Jak dodał, NATO jest na to przygotowane i już trwają „odpowiednie konsultacje” poświęcone tej kwestii. Prezydent zapewnił, że łotewskie służby bezpieczeństwa są gotowe, by zapobiegać wszelkim zagrożeniom.

Minister obrony Artis Pabriks oświadczył, że wysadzenie gazociągów to „sabotaż, do którego doszło w bezpośredniej bliskości terytorium NATO”. Z kolei szef MSZ Edgars Rinkeviczs ocenił, że „sabotaż wobec gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 powinien być zaklasyfikowany jako najpoważniejszy incydent w kwestii bezpieczeństwa i środowiska w Morzu Bałtyckim”. „Wygląda na to, że wkraczamy w nowe stadium wojny hybrydowej” – dodał.

W poniedziałek w rurociągach Nord Stream 1 i Nord Stream 2 stwierdzono gwałtowny spadek ciśnienia i wyciek gazu. Duńskie władze odkryły łącznie trzy nieszczelności w gazociągach. Duński urząd ds. energii potwierdził, że są to dwa wycieki z NS1 na północny wschód od Bornholmu i jeden z NS2 na południowy wschód od tej wyspy.

Były to działania celowe, w pobliżu gazociągów Nord Stream zaobserwowano wybuchy – powiedziała we wtorek wieczorem premier Danii Mette Frederiksen.

– Takie rurociągi same nie wybuchają – powiedział z kolei minister obrony Finlandii Antti Kaikkonen, podkreślając, że wycieki z bałtyckich gazociągów wskazują na „działanie zamierzone i sabotaż”.

Szef MON przyznał, że ostatnie wydarzenia związane z Nord Stream „nie stanowią zagrożenia militarnego dla Finlandii, ale jest to poważna sprawa, gdy do wybuchów dochodzi na Morzu Bałtyckim”. Dodał, że sprawa wymaga wyjaśnień i jest w kontakcie z władzami Danii i Szwecji.

Linie przesyłowe Nord Stream prowadzące z Rosji, z okolic Wyborga, do Niemiec przebiegają w poprzek Zatoki Fińskiej, także przez wyłączną strefę ekonomiczną Finlandii na odcinku ponad 370 km, na głębokości od kilkudziesięciu do ok. 200 m i w odległości ok. 30 km od brzegów Finlandii.

Większość fińskich komentatorów uważa, że za wybuchami, zarejestrowanymi przez duńskie i szwedzkie służby w pobliżu miejsc wycieków gazu z rurociągów, stoi prawdopodobnie Rosja, dążąca do zastraszenia Europy. Także minister spraw zagranicznych Pekka Haavisto „nie wykluczył sabotażu” i przyznał, że skala uszkodzeń wskazuje na „działalność państwa”.

Z kolei „norweska policja wzmocniła środki bezpieczeństwa wokół instalacji gazowych i naftowych po możliwym sabotażu gazociągów na Bałtyku” – przekazała komenda główna norweskiej policji. Tego samego dnia wzmocnienie środków bezpieczeństwa ogłosił norweski koncern Equinor – największy dostawca gazu do Europy.

„Podnieśliśmy poziom gotowości na wypadek sytuacji kryzysowych w Norwegii, wdrażając środki bezpieczeństwa na naszych instalacjach morskich i lądowych” – przekazano w komunikacie Equinoru bez podawania dalszych szczegółów.

Również norweska policja nie poinformowała o charakterze wzmocnionych środków bezpieczeństwa.

Zrzeszający tysiące pracowników sektorów gazowego i naftowego związek zawodowy Safe przekazał, że jego członkowie obawiają się ewentualnych sabotaży na norweskie instalacje.

„Potrzebujemy dowodów, że rząd i firmy wprowadzają środki w celu zwiększenia bezpieczeństwa na morzu, być może przez rozmieszczenie okrętów wojennych” – powiedziała Agencji Reutera Hilde-Marit Rysst z kierownictwa Safe.

Norweska infrastruktura służąca do importu gazu do Europy jest obecnie najważniejszą pod względem strategicznym instalacją na kontynencie – zaznaczył w rozmowie z agencją Tor Ivar Stroemmen były oficer norweskiej marynarki wojennej i wykładowca akademii morskiej. „Jeżeli te dostawy zostaną odcięte lub zmniejszone, spowoduje to całkowity kryzys energetyczny w Europie” – podkreślił.

Norwegia ma ponad 90 pól naftowych i gazowych, większość z nich jest połączona liczącą ok. 9000 km siecią gazociągów.

APW, PAP