• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Miejsce związane z męczeństwem Polaków

Poniedziałek, 26 września 2022 (20:09)

Briefing połączony z odsłonięciem tablicy „Pomnik historii” odbył się w poniedziałek przed gmachem Ministerstwa Edukacji i Nauki w Warszawie.

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski przypomniał, że budynek w alei Szucha „był to pierwszy budynek administracji rządowej wybudowany w Warszawie od podstaw z przeznaczeniem na funkcje ministerialne”.

Poinformował, że budynek nie pełnił tej funkcji długo. – Po 5 latach, w okresie II wojny światowej ten budynek kojarzył się Polakom zupełnie inaczej. To miejsce związane z kaźnią, męczeństwem Polaków – siedziba niemieckiej Służby Bezpieczeństwa. To tutaj przez kilka lat wiele tysięcy Polaków było męczonych. Ci, którzy byli podejrzewani o współpracę z Polskim Państwem Podziemnym, o działanie na rzecz niepodległego państwa polskiego – zaznaczył.

Piontkowski podkreślił, że po II wojnie światowej budynek wrócił do swojej pierwotnej funkcji, którą pełni do dziś.
– Dzięki staraniom MEiN, który od wielu lat zabiegał o to, by upamiętnić to szczególne miejsce, udało się doprowadzić do końca proces polegający na tym, że ten budynek stał się kolejnym, 117 [...] pomnikiem historii na terenie naszego państwa – wyjaśnił.

Dodał, że gmach MEiN jest jednym z nielicznych
w Warszawie, który przetrwał pożogę wojenną i Powstanie Warszawskie w niezmienionej formie. – To budynek szczególny, zarówno ze względu na funkcje, które pełnił, na szczególne znaczenie w martyrologii Polaków, ale i ze względu na to, że w tej formie, w której powstał w okresie międzywojennym, w formie artystycznej pokazującej, jak wyglądała rządowa architektura w okresie międzywojennym – mówił Piontkowski.

Prezes IPN dr Karol Nawrocki przypomniał, że budynek przy al. Szucha był miejscem, gdzie niepodległe państwo polskie prowadziło swoją edukację i naukę. – Kształciło to pokolenie Polaków, które bardzo długo na niepodległość czekało. Pierwsze roczniki tych, którzy mogli słuchać wolnej edukacji, wolnej nauki w wolnej, niepodległej Rzeczypospolitej. Ten budynek stał się tego symbolem – zauważył.

– Ta misja kształcenia i edukowania Polaków została brutalnie przerwana w wyniki porozumienia dwóch przerażających potęg ideologicznych – niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu. Porozumienia dwóch bestii – Hitlera i Stalina, którzy z budynku niosącego publiczne oświecenie zrobili budynek ciemności, cierpienia, krwi, płaczów i przerażających tortur – dodał.

Przypomniał, że w tym budynku po roku 1945 odnaleziono ponad pięć ton ludzkich prochów. – To bardzo symboliczny moment, w którym w wolnej Polsce wolni ludzie z tego budynku, w którym zapada wiele decyzji, toczy się wiele dyskusji, mogą czuć, że dzisiaj niepodległa Rzeczpospolita wraca do tych ideałów, które funkcjonowały w okresie międzywojennym – mówił.

Według Nawrockiego, budynek MEiN, stając się pomnikiem historii, „staje się też dowodem na trwałość polskiego Narodu przygotowanego do tego, aby pielęgnować swoją suwerenność, wolną edukację w wolnym państwie”.

Poinformował, że IPN wspólnie z MEiN przygotowały album poświęcony budynkowi przy alei Szucha 25 w Warszawie.
– Jest to podręcznikowy, albumowy, wydawniczy pomnik poświęcony tym, którzy tutaj, niestety, umierali, ale też przypominający tych, którzy mordowali i służyli złej ideologii. Ten kwartał ulic w okresie drugiej wojny światowej był wyłączony dla Polaków z użytku. Napisy, które mówiły o tym, brzmiały „tylko dla Niemców”, a nie „tylko dla nazistów”. O tym warto pamiętać także w XXI w. – zastrzegł.

Dyrektor generalny w MEiN Sławomir Adamiec zaznaczył, że kiedy w 1927 r. ogłaszano konkurs architektoniczny na wykonanie tego gmachu, zapisano w nim, że ten gmach ma świadczyć o przewadze i wielkości państwa polskiego.
– I tak się stało i tak jest do dzisiaj. Ten gmach rzeczywiście świadczy o wielkości państwa polskiego
– ocenił.

Przypomniał, że historycy do dziś toczą spory, ilu ludzi przeszło tutaj kaźń. – Szacuje się, że około 40 tysięcy osób w czasie od 1 października do końca okupacji niemieckiej w Warszawie. Niewielu stąd wyszło, w ogóle nie udało się prawie nikomu stąd uciec. Większość z tych osób trafiała do obozów zagłady czy bezpośrednio na egzekucje, gdzie ich rozstrzeliwano – mówił.

Przypomniał, że jeszcze kilkanaście lat temu na jednej z klatek schodowych budynku znaleziono ślady krwi. – Więc ta krew jest tutaj wszędzie w murach tego budynku – zwrócił uwagę.

APW, PAP