Dlaczego bronicie dzieciom patrzeć na krzyż?
Niedziela, 18 września 2022 (11:18)Coraz częściej słyszy się o atakach na krzyż, na krzyże przydrożne, na krzyże nagrobne, krzyże misyjne – mówił abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński podczas Mszy św. odpustowej w katedrze w Kamieniu Pomorskim odniósł się m.in. do sytuacji w jednym ze szczecińskich przedszkoli.
Jak informuje Radio Szczecin, dyrektorka placówki zarządziła zdjęcie krzyży we wszystkich klasach, tłumacząc swoją decyzję tym, że jeden z rodziców nie życzył sobie krzyży w przedszkolu.
– Ataki coraz bardziej bezczelne, więcej – coraz większa odwaga wchodzi w serca tych, którzy uważają, że tylko w ziemię patrząc, zadbają o wszystkie ludzkie sprawy, Bóg im niepotrzebny. I są pokusy ograniczania Słowa Bożego i katechezy w szkole – mówił ks. abp Dzięga.
– Ostatnio [...] w jednym z przedszkoli, prowadzonych przez miasto – dzisiaj już mogę o tym powiedzieć – [pojawił się] pomysł dyrekcji, żeby krzyże ze ścian pozdejmować. Dlaczego bronicie dzieciom, by mogły patrzeć na znak życia i miłości. Na znak, który jest przywołaniem Chrystusa umęczonego i zmartwychwstałego. Dlaczego bronicie, by dziecko patrzyło wzwyż? Czemu ma być tylko skulone, tu w zabawki, tu w klocki, a może w ekranik jakiś tylko i w gry komputerowe. Patrzcie wzwyż, ku Bogu, ku niebu – kontynuował.
Metropolita przypomniał historię walki z krzyżem, jaką prowadziły władze komunistyczne w czasach PRL: – Jeszcze za Stalina krzyże, wyrzucone z urzędów i szkół, powróciły w roku 1956, po kilku latach znowu wyrzucane, bronione przez rodziców, musiały czekać cierpliwie na „Solidarność” – powiedział ks. abp Dzięga.
W sprawie interweniowali miejscowi radni Prawa i Sprawiedliwości. Według radnego Krzysztofa Romanowskiego, usunięcie krzyży to złamanie artykułu 48. Konstytucji RP, który mówi że: „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.
– Artykuł 53. Konstytucji RP mówi jasno o tym, że nie wolno obrażać uczuć religijnych żadnego człowieka, w tym momencie zostały obrażone uczucia religijne katolików, którzy do nas się zgłosili. Co na to pani dyrektor, po naszej interwencji – jako mieszkańców? Nie podjęła decyzji, żeby te krzyże z powrotem powiesić – powiedział Romanowski.
JG, KAI