• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Piekło polskich dzieci

Sobota, 10 września 2022 (19:36)

Byli więźniowie niemieckiego obozu koncentracyjnego dla dzieci w Łodzi czekają na powstanie Muzeum Dzieci Polskich.

Niemiecki obóz koncentracyjny tylko dla dzieci, jedyny podczas II wojny światowej, utworzono 1 grudnia 1942 roku na terenach wyodrębnionych z Litzmannstadt Ghetto. Okupanci więzili tam dzieci i młodzież polską od 6. do 16. roku życia, ale trafiały tam także młodsze, nawet kilkumiesięczne dzieci.

– Nie miałem jeszcze trzech lat, kiedy tu trafiłem razem
z bratem – mówił Jerzy Jeżewicz w sobotę podczas spotkania połączonego z konferencją naukową. – Wciąż mam pod powiekami kilka obrazów z tamtych strasznych dni. Przez wiele lat nie wiedziałem, co jest wspomnieniem, a co wyobrażeniem, dopiero potem, po kontakcie z innymi ocalonymi, wszystko zaczęło się układać – zwrócił uwagę. – Do tej pory jednak trudno mi o tym mówić – wspomniał.

Dzieci przetrzymywane były w prymitywnych warunkach, niewolniczo pracowały, były torturowane. Najczęściej podaje się, że w obozie życie straciło kilkaset dzieci,
a w sumie przetrzymywano w nim od 2 do ponad 3 tys. dzieci. Gdy 19 stycznia 1945 roku zakończyła się niemiecka okupacja w Łodzi, w obozie przebywało ponad 800 małoletnich więźniów.

W czerwcu 2021 roku minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński wspólnie z rzecznikiem
praw dziecka Mikołajem Pawlakiem oraz władzami Instytutu Pamięci Narodowej powołali Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu. Działalność działającego
w Łodzi muzeum ma upowszechnić wiedzę o osadzonych
w niemieckim obozie. Muzeum funkcjonuje w tymczasowej siedzibie przy ul. Piotrkowskiej 90. Trwają rozmowy
z władzami Łodzi o budowie siedziby placówki na terenach dawnego niemieckiego obozu koncentracyjnego dla dzieci.

– To naprawdę bardzo długo trwa. Obyśmy tylko dożyli. Obyśmy my, ocaleni, dożyli budowy gmachu muzeum – podkreślił Jerzy Jeżewicz. – Jest pomoc rządu, ministra kultury, jest opieka Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu w Łodzi – zaznaczył.

Dodał, że najmłodsi więźniowie III Rzeszy nie są zadowoleni z działań władz Łodzi w sprawie terenów na nowy gmach Muzeum Dzieci Polskich. – Miasto przysłało
na nasze spotkanie urzędnika – trochę go zbyt nerwowo potraktowałem – i on zaczął mówić, że trzeba tam najpierw zbudować nową szkołę, na miejsce starej, a potem dopiero muzeum. A to może potrwać i 10 lat. Ja teraz mam 82 lata – zaakcentował Jeżewicz.

– Nie możemy czekać dłużej. Nie możemy czekać, aż budowa szkoły poprzedzi budowę siedziby muzeum, które w istocie będzie pomnikiem ofiar niemieckich zbrodni na dzieciach – powiedział dyrektor Muzeum Dzieci Polskich
w Łodzi dr Ireneusz Maj. – Muzeum powinno być już
w budowie – zwrócił uwagę.

AB, PAP