Tusk w obronie homozwiązków
Piątek, 8 marca 2013 (10:24)Premier Donald Tusk (PO) zaapelował, by nie robić krzywdy środowiskom homoseksualnym. – Nie można zrobić większej krzywdy środowiskom homoseksualnym w Polsce, niż doprowadzić do jednoznacznego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, że żadna zmiana w kwestii związków partnerskich nie jest możliwa – powiedział.
Szef polskiego rządu, który od dawna stawał po stronie środowisk homoseksualnych, wyraził ponadto w radiu TOK FM swoje obawy i zaniepokojenie, które wiążą się ze sprzeciwem środowisk prawicowych w tej sprawie.
– To, czego się dzisiaj obawiam najbardziej, to że wymarzona przez pewną, dość wąską część opinii publicznej rewolucja obyczajowa, czyli pełna legalizacja związków partnerskich rozumianych jako alternatywne małżeństwo, na pewno spotka się z blokadą konstytucyjną – podkreślił premier Tusk.
Rozmówca radia dodał, że polska Konstytucja jest „Konstytucją konserwatywną”. Przypomniał, że autorem ustawy zasadniczej z 1997 roku jest lewicowy prezydent Aleksander Kwaśniewski, który obecnie „nawołuje do szybkich zmian” w sprawie tzw. związków partnerskich.
Szef rządu stwierdził, że zadaniem jego gabinetu jest ochrona mniejszości przed atakami, bez względu na to, gdzie one mają miejsce – czy to jest debata publiczna, czy zagrożenie fizyczne. Dodał, że należy dostosowywać polskie prawo do – jego zdaniem – ewidentnych przemian.
– W kwestiach związków homoseksualnych napięcie jest ewidentne, to jest chyba najczytelniejszy, w jakimś sensie najprostszy, zrozumiały dla każdego znak radykalnej przemiany obyczajowej – stwierdził premier.
IK