• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Słuszne roszczenia Polski

Środa, 7 września 2022 (14:55)

O reparacjach będziemy Niemcom przypominać, uruchomimy działania dyplomatyczne na wielu poziomach. Myślę, że jednak przyjdzie z ich strony refleksja; nie mogą chować się przed słusznymi moralnie i prawnie roszczeniami Polski i Polaków – powiedział PAP.PL
poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

1 września zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej
w czasie II wojny światowej, z którego wynika, że ogólna kwota strat to ponad 6 bln 220 mld zł. Raport przygotował działający w poprzedniej kadencji parlamentu zespół, którym kierował Arkadiusz Mularczyk.

Poseł PiS pytany był w środę m.in. o wypowiedź kanclerza Niemiec Olafa Scholza dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, w której odrzuca on polskie żądania naprawienia szkód wyrządzonych przez Niemcy w Polsce w czasie
II wojny światowej. „Mogę zaznaczyć, podobnie jak wszystkie poprzednie rządy federalne, że kwestia ta została ostatecznie rozstrzygnięta w prawie międzynarodowym” – powiedział kanclerz Scholz gazecie. Odrzucając polskie roszczenia zapłaty, rząd federalny powołuje się na porozumienie dwa plus cztery z 1990 r., dotyczące niemieckiej jedności w polityce zagranicznej.

– Kanclerz powiedział, że odrzuca polskie roszczenia, ale chcę podkreślić, że te roszczenia jeszcze nie wpłynęły
– bo jesteśmy jeszcze przed skierowaniem noty oficjalnej do rządu Niemiec – zauważył poseł Mularczyk w rozmowie z PAP.PL. Nie zgodził się ze słowami Scholza, że prawo międzynarodowe tę sprawę już uregulowało i wyjaśniło.
– Powiedziałbym, że jest wręcz przeciwnie, że zbrodnie wojenne się nie przedawniają i mogą być ścigane do końca świata – wskazywał poseł.

Jak mówił, jeśli ktoś narusza wszelkie zasady prawa międzynarodowego, dopuszcza się zbrodni wojennych, zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości, „to nie może liczyć później na przedawnienie albo że jakieś bliżej nieokreślone prawo międzynarodowe te kwestie zamyka”.

Arkadiusz Mularczyk wyraził zadowolenie z faktu, że kanclerz Scholz w swej wypowiedzi już się nie powołuje
na – jak mówił – „sfabrykowane zrzeczenie się rzekomego rządu Bieruta [z 1953 r. – PAP], bo czegoś takiego po prostu nie ma, nie ma żadnej uchwały rządu Bieruta, która weszłaby do obiegu krajowego, międzynarodowego”.
W jego opinii Scholz jest także „w poważnym błędzie”, ponieważ  „traktat dwa plus cztery, traktat zjednoczeniowy Niemiec, nie regulował kwestii reparacji wojennych, bo Polska nie była stroną tego traktatu”.

Poseł PiS zauważył też, że „od rozpoczęcia wojny przez Niemcy agresją na Polskę do dnia dzisiejszego nie ma żadnej umowy między Polską i Niemcami, która regulowałaby kwestie likwidacji skutków wojny”. Polityk zwrócił uwagę, że w czasie wojny „każdy Niemiec, esesman, żołnierz Wehrmachtu ładował do plecaka tyle,
ile mógł z prywatnych domów, mieszkań naszych dziadków, pradziadków i wywoził do Niemiec”. – Te wszystkie zasoby są gdzieś na strychach czy na kontach bankowych niemieckich obywateli, którzy korzystali pełnymi garściami z polityki rabunkowej – mówił.

– Będziemy te sprawy przypominać Niemcom, będziemy przypominać panu kanclerzowi, myślę, że przyjdzie jednak w nich refleksja prędzej czy później, że nie mogą się chować przed słusznymi moralnie, prawnie, politycznie roszczeniami Polski i Polaków – akcentował Mularczyk.
Jak dodał, „w przeciwnym przypadku Niemcy tracą jakiekolwiek mandaty do tego, by traktować ich jako kraj demokratyczny, praworządny, przestrzegający zasad rządów prawa”.

Pytany, czy według niego otrzymanie przez Polskę od Niemiec reparacji jest realne, ocenił, że „zdecydowanie tak”. – Daję 5 lat na załatwienie tej sprawy, uważam, że Niemcy nie mają żadnych argumentów – ani politycznych
i prawnych, by unikać tego – zaznaczył. – Na pewno
w najbliższym roku będziemy o tym temacie głośno mówić, będziemy się domagać na arenie krajowej
i międzynarodowej. Uruchomimy działania dyplomatyczne na wielu poziomach, wielu płaszczyznach – zapowiedział.

JG, PAP