• Środa, 13 maja 2026

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Ostatnie rekolekcje w Katyniu

Piątek, 26 sierpnia 2022 (00:03)

ROZMOWA z dr. Łukaszem Stefaniakiem, prezesem Stowarzyszenia Pamięci Kapelanów Katyńskich

Ukazała się właśnie książka „W obliczu Boga ślubuję Ojczyźnie. Rzecz o kapelanach katyńskich”, wydana przez Polskie Radio Rzeszów, w której Pana Stowarzyszenie ma swój udział.

– Książka, za której wydanie jesteśmy Polskiemu Radiu Rzeszów bardzo wdzięczni, stanowi pokłosie audycji, które były emitowane w Polskim Radiu Rzeszów w latach 2020--2021. Były to rozmowy przeprowadzane przez panią redaktor Annę Leśniewską. Rolą Stowarzyszenia było znaleźć rozmówców do sylwetki każdego z kapelanów. W tej grupie 33 kapelanów jest 26 duchownych rzymskokatolickich (w tym 2 kleryków).

Album zawiera biogramy kapelanów opracowane przez panią Barbarę Tarkowską. Znajdują się w nim dokumenty, listy i fotografie z archiwum Stowarzyszenia, które przez lata rodziny i znajomi kapelanów przekazywali początkowo do wolontariatu katyńskiego, a po zawiązaniu Stowarzyszenia już bezpośrednio do nas.

W niewoli sowieckiej kapelanom zakazano posługi, ale sprawowali ją tajnie.

– Ich rola w obozach była wielka, dbali o morale, dbali o ducha, organizowali tajne praktyki religijne, które były zakazane i za które ponosili kary. Na wiosnę 1940 r. przygotowali wszystkich jeńców na śmierć. Kapelani do 1939 r. dzielili się na kapelanów zawodowych, będących na etacie w Wojsku Polskim, oraz rezerwy, wcielonych do wojska w 1939 r. po wybuchu wojny. Po napaści Związku Sowieckiego 17 września 1939 r. nie rozróżniamy tych grup, ponieważ ich rola w obozach zagłady była taka sama.

Jak to pięknie ujął ks. prof. Roman Dzwonkowski, kapelani wojskowi w obozach zagłady przeprowadzili ostatnie w życiu rekolekcje dla wszystkich jeńców, którzy się w nich znajdowali, w Starobielsku, Ostaszkowie i Kozielsku.

Do grudnia 1939 r. w obozach przebywali jeszcze wszyscy kapelani spośród tej grupy, o której mówimy. W przeddzień Wigilii 1939 r. z Kozielska wywieziono wszystkich poza ks. Janem Leonem Ziółkowskim, który odbywał karę w karcerze za odprawianie tajnych nabożeństw dla jeńców, i ks. Mikołajem Cichowiczem, o którym Rosjanie nie wiedzieli, że jest duchownym katolickim. Do Wielkanocy 1940 r. Kozielsk, który miał ok. 3,5 tys. jeńców, obsługiwało dwóch kapelanów. Te słowa, o których mówił ks. Roman Dzwonkowski, przekazuję rodzinom innych ofiar Kozielska, że tych 2 kapelanów wyspowiadało przed śmiercią ich krewnych. W Starobielsku zostało tylko 5 kapelanów, m.in. ks. Andrzej Niwa, ks. Józef Czemerajda i ks. Władysław Plewik. Natomiast w Ostaszkowie było 13 kapelanów.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

Zenon Baranowski