Rosjanie wciąż są w elektrowni
Sobota, 20 sierpnia 2022 (15:11)Od czasu zajęcia Zaporoskiej Elektrowni Atomowej przez Rosjan są problemy z częściami zamiennymi i materiałami, wojskowi rosyjscy zajęli dwa schrony, wciąż przebywają na terenie siłowni, wywierają presję na personel – mówi jeden z ukraińskich pracowników.
Rozmowę z mężczyzną zatrudnionym w elektrowni opublikowała niezależna rosyjska telewizja Dożd. Mężczyzna nie podał ze względów bezpieczeństwa swojego imienia, rosyjska stacja przedstawia go jako „Michaiła” [rosyjska wersja ukraińskiego imienia Mychajło – PAP].
– Istota pracy nie zmieniła się pod względem technicznym wraz z przyjściem żołnierzy, ale uzbrojone diabły cały czas łażą po mieście – mówi Michaił, który zajmuje się bezpieczeństwem jednego z reaktorów. – Chodzą po elektrowni i mieszkają na jej terenie. Sam widziałem pijanych ludzi na terenie elektrowni atomowej w Dniu Rosji [rosyjskie święto państwowe obchodzone 12 czerwca – PAP] – opowiada.
Relacjonuje, że od przyjścia wojsk rosyjskich odczuwalny jest brak części zamiennych i materiałów, a ostrzały terenu elektrowni spowodowały uszkodzenie wielu ważnych elementów wyposażenia.
Pracownik elektrowni podkreśla, że wojskowi rosyjscy zajęli dwa schrony, które miały służyć pracownikom siłowni do schronienia się w razie niebezpieczeństwa. – Tak więc
w razie faktycznej awarii Rosjanie się tam schowają,
a pozostali – niech sobie powoli umierają – opowiada. Potwierdza też informacje mediów o pojazdach rosyjskich w turbinowni połączonej z reaktorem.
Michaił mówi, że pracownicy elektrowni są obiektem presji psychologicznej; wielu z nich było wzywanych na „rozmowy wyjaśniające”, zostało osadzonych
w podziemiach na dłuższy czas, byli też bici. Mimo to nie chce on opuścić siłowni.
– Zdaję sobie sprawę, jak to wszystko się skończy, jeśli wszyscy wyjadą. Dla mnie, w odróżnieniu od tych wojaków, bezpieczeństwo jądrowe i radiologiczne to nie są puste słowa. Nie mam zamiaru iść do raju razem z połową Eurazji, dlatego dokładam wszelkich wysiłków, by do tego nie dopuścić. Jednak sytuacja jest krytyczna – powiedział pracownik Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.
JG, PAP