• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Pielgrzymi na Jasnej Górze

Sobota, 13 sierpnia 2022 (14:41)

W solidarności z Ukrainą, z modlitwą za rodziny
i o powołania kapłańskie i zakonne – od rana wchodzą pielgrzymi na Jasną Górę.

Dziś docierają pielgrzymki z diecezji rzeszowskiej, pelplińskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, drohiczyńskiej i szczecińskiej.

– Matko Pokoju, błagamy Ukrainie dziś pokój daj i naszemu Narodowi i naszym rodzinom – wołają z żarliwością pątnicy, którzy dziś wchodzą na Jasną Górę.

Tradycyjnie z modlitwą za Kościół, Papieża i Ojczyznę szli uczestnicy 45. Pielgrzymki Rzeszowskiej, w tym roku także w solidarności z narodem ukraińskim. – Choć nogi obolałe, ale wiara i duch wzmocnione – przyznawali pątnicy, którzy dziś pokonali najdłuższe trasy: ze Szczecina, z Koszalina, Pelplina i Drohiczyna. Wszyscy swój trud ofiarowali też
w intencji nowych powołań kapłańskich i zakonnych.

Najwcześniej, bo już ok. 7.00 rano weszli pątnicy z diecezji pelplińskiej – ponad 650 osób, a wśród nich ks. bp Arkadiusz Okroj. – Było to niezwykłe doświadczenie. Wraca normalność. Jest wielu młodych uczniów, studentów. Nie są znużeni, rozpiera ich energia. Zostali zarażeni „wirusem pielgrzymki”, głośno się modlą, śpiewają, dają świadectwo. Tu widać żywy Kościół, więc jesteśmy pełni nadziei. Ludzie, którzy pielgrzymują, chcą przeżyć życie w poczucie sensu, miłości Boga i wzajemnych relacji. Oni są normalni, ale to Boży szaleńcy i na ich widok serce rośnie – zaznaczył
ks. bp Okroj.

Jedną z najdłużej trwających była pielgrzymka szczecińska. Pątnicy z hasłem „Idźcie w pokoju Chrystusa” szli aż 20 dni i pokonali 630 km. Na Jasną Górę dotarli już po raz 38.
W drodze wypraszali powołania kapłańskie i zakonne. Moczyli stopy w Bałtyku przed wyjściem, a dziś głowy
w Częstochowie... Mimo trudu, pokonywanych kilometrów, wejścia na Jasną Górę w deszczu nie zabrakło radości.
– Chcemy przytulić się do serca Maryi, zawierzyć Jej codzienność, wszystkich potrzebujących, prosić o pokój
na świecie, zwłaszcza w Ukrainie – przyznała pani Beata
z Goleniowa, pielgrzymująca po raz osiemnasty.

Trzecią grupę „długodystansową”, która dotarła do sanktuarium tworzyli dziś rano pątnicy 40. jubileuszowej Pieszej Pielgrzymki Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Po 13 dniach wędrówki, w której starali się „być świadkami”, przejściu 430 km osiągnęli cel – spojrzeli w oczy Matki Bożej.
– W czasie pielgrzymki doświadcza się Boga w wyjątkowy sposób. Pielgrzymka to rekolekcje, są oderwaniem od codzienności. Mimo fizycznego zmęczenia odpoczywa się psychicznie i duchowo – podkreślali „dalekodystansowcy”.

„Idziemy w pokoju Chrystusa” – to było z kolei hasło
i zadanie pątników 32. Pieszej Pielgrzymki Drohiczyńskiej. Przez 13 dni ponad 500 osób modliło się przede wszystkim w intencji zakończenia wojny na Ukrainie. Fenomenem tej pielgrzymki była grupa dzieci, ponieważ aż 80-cioro dzieci przyszło na Jasną Górę, a to trasa licząca 370 km. Najmłodsi uczestnicy, Janina i Jeremiasz, mieli sześć miesięcy. Najstarszy pątnik pan Bolesław – 79 lat.

Z hasłem „Posłani z Maryją” przyszli pątnicy z diecezji rzeszowskiej. Od 45 lat pielgrzymka rzeszowska wpisuje się w modlitwę za Kościół, Papieża i Ojczyznę. W tym roku jako jedna z nielicznych wybrała również formę sztafetową, która została wypracowana podczas dwóch lat obostrzeń
z powodu pandemii. W sztafecie uczestniczyło ok. tysiąca osób, natomiast 555 pątników przeszło tradycyjnie całą trasę. Wśród tych ostatnich także ks. bp Edward Białogłowski, który od lat idzie z wiernymi, a teraz pielgrzymował, aby podziękować za 50 lat kapłaństwa.

Wszystkich na Jasnej Górze powitał ordynariusz diecezji ks. bp Jan Wątroba, który zauważył, że połączenie pielgrzymowania sztafetowego i tradycyjnego jest praktyczne. Wskazał, że piesze pielgrzymowanie niesie
w sobie nadzieję na ożywiane wiary, i przypomniał słowa bł. Prymasa Wyszyńskiego, który powtarzał, że na pielgrzymach nigdy się nie zawiódł i żywił ufność, że to będzie najbardziej żywa cząstka Kościoła.

JG, KAI