• Środa, 13 maja 2026

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Na rzecz lokalnej społeczności

Poniedziałek, 1 sierpnia 2022 (11:59)

Z prezesem Towarzystwa Miłośników Polskiej Tradycji i Kultury Sławomirem Wojdatem rozmawia Marek Zygmunt

Od kiedy działa Wasze Towarzystwo i jakie są jego najważniejsze cele?

– Nasze stowarzyszenie działa od 2016 roku. Wcześniej byłem działaczem Stronnictwa Narodowego „Szczerbiec”, ale po dłuższej przerwie ok. 2010 roku zająłem się tym, co czynię nieustannie, czyli działaniem na rzecz lokalnej społeczności Pragi Północ, na terenie której mieszkam od przeszło trzydziestu laty.

Jako osoba fizyczna próbowałem podejmować działania kultywujące pamięć o Żołnierzach Wyklętych. Ale to było wówczas bardzo trudne. Dopiero kiedy ktoś powiedział mi, że może to być łatwiejsze poprzez założenie stowarzyszenia, zebrałem wtedy grupę ludzi, z którą przygotowałem statut. Po pół roku doszło do zarejestrowania stowarzyszenia. Myślę, że trwało to tak długo, ponieważ my zajmujemy się wszystkim. Promujemy polską myśl narodową, a w szczególności św. Jana Pawła II, Feliksa Koniecznego, różnego typu działania lokalne, obronne, patriotyczne, narodowe oraz życie poczęte.

Dlaczego Waszym mottem są słowa „Patrząc w przyszłość, pamiętajmy, kto tworzył naszą historię”?

– Te słowa maja ogromną wagę, bo nasza historia jest wielką skarbnicą, z której powinniśmy czerpać. Niestety, obecnie młodzi ludzie często zapominają o tym, chcą patrzeć tylko w przyszłość, myśleć o nowoczesności, o tym co będzie przed nami, a nie pamiętają o tych ludziach, którzy tworzyli Polskę, oddawali życie, cierpieli za naszą Ojczyznę.

Realizujemy słowa naszego motto poprzez organizowanie różnego rodzaju wydarzeń historycznych, inscenizacji, pikników, koncertów przede wszystkim na Pradze, ale również na terenie województwa mazowieckiego. Ma to na celu właśnie przywrócenie pamięci.

W naszym stowarzyszeniu kierujemy się przede wszystkim takim lokalnym patriotyzmem. Ze względu na to, że teraz ludzie przemieszczają się, bardzo często zmieniają miejsce zamieszkania, my chcemy powiązać patriotyzm narodowy  z patriotyzmem lokalnym.

Jeżeli ktoś przeprowadza się w dane miejsce, to powinien poznać jego historię. Tu przykładem może być nasza warszawska Praga, którą zamieszkuje duża liczba ludności napływowej. Przedstawiając im historię dzielnicy, chcemy, żeby poczuli oni to miejsce, w którym mieszkają. Mówimy m.in. o rzezi Pragi, o  batalionie ochotniczym 236. Pułku Legii Akademickiej, którego kapelanem był ks. Ignacy Skorupka, o Powstaniu Warszawskim, głównie w kontekście Powstania Warszawskiego na Pradze.

Chodzi nam o to, żeby ludzie nie myśleli tylko o tym, jak pracować, jak zdobywać pieniądze, nie myśleli o sprawach przyziemnych związanych np. z pójściem do kina, teatru, ale na podstawie tego naszego motta chcemy, żeby nie zapomnieli o dziejach miejsca, w którym mieszkają. I to jest dla nas bardzo istotne.

Wspomniał Pan o Powstaniu Warszawskim. Jak tegoroczną 78. rocznicę  jego wybuchu chcecie uczcić?

– Jak co roku robimy w tym zakresie wiele rzeczy. W wydawanej przez nas „Myśli Praskiej” opisujemy historię, przebieg Powstania Warszawskiego na Pradze, organizujemy różnego rodzaju spotkania, wydarzenia.

W tym roku wspólnie z Oddziałem Warszawskim Instytutu Pamięci Narodowej zapraszamy do uczestnictwa w dwóch przedsięwzięciach. 1 sierpnia w godz. 15.00-18.00 na placu Wileńskim (przy cerkwi) zapraszamy na „Dioramę” prezentującą żywą historię Powstania Warszawskiego na Pradze. Naprzeciw cerkwi znajduje się dyrekcja kolei. Opowiemy, w jaki sposób powstańcy ją przejęli, jak zdobyli inne obiekty „Małą Pastę” itd.

Ludzie zobaczą też uzbrojenie, jak powstańcy byli ubrani, bo tu nie można mówić o umundurowaniu. Będziemy  śpiewali piosenki nie tylko  powstańcze, ale też te z okresu międzywojennego, szlagiery z lat dwudziestych i trzydziestych. Nawiążemy też do postaci Ziutka Szczepańskiego, jednego z poetów, który przez jakiś czas mieszkał na Pradze. W czasie Dioramy planujemy także przeprowadzić konkurs z pytaniami dotyczącymi Powstania Warszawskiego na Pradze.

Natomiast 7 sierpnia br. zapraszamy na ulicę 11 Listopada, gdzie przed budynkiem nr 25 odbędzie się inscenizacja ataku powstańców praskich na koszary. To jest obiekt pokoszarowy, w którym były przedwojenne koszary Legii Akademickiej.

Chcemy w tej inscenizacji pokazać, jak wyglądali powstańcy. Byli oni przeważnie ubrani w odzież cywilną, roboczą, nie mieli ładownic do karabinów, pasów, praktycznie żadnego wyposażenia wojskowego. To byli ludzie prosto z ulic, którzy mieszkali na Pradze i wyszli na ulice walczyć z okupantem. To, co ich wyróżniało, to przeważnie opaska nie zawsze z numerem oddziału, która w tamtym okresie przeważnie była zakładana na lewym przedramieniu.

Będziemy również wspominali  naszych praskich bohaterów. Jednym z najmłodszych był niespełna siedemnastoletni Narcyz Kozłowski, z którym związana jest następująca historia. Atakował budynek koszar, miał tylko granat. Wokół padali zabici, a on, nie bacząc na niebezpieczeństwo, podbiegł w kierunku Niemców, wrzucił granat do bunkra... wybuch zniszczył punkt ogniowy, niestety, jedna z kul dosięgła młodzieńca. I właśnie to jest taki symbol młodego pokolenia, jak mając naście lat ci młodzi ludzie tak się wtedy zachowywali. Czy dzisiaj młodzi ludzie potrafiliby w taki sam sposób reagować?

Dziękujemy za rozmowę.

Marek Zygmunt