• Środa, 13 maja 2026

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Wbrew interesom Polski

Piątek, 15 lipca 2022 (02:01)

ROZMOWA z sędzią Piotrem Andrzejewskim, wiceprzewodniczącym Trybunału Stanu

 

Komisja Europejska wydała nowe rekomendacje względem Polski w obszarze tzw. praworządności. Stwierdzono, że konieczne jest oddzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. To zmiana, którą warto rozważyć?

– Nie należy zamykać się we własnym świecie – każdy pomysł trzeba przemyśleć, bo finalnie może się okazać dobry. Nie odrywajmy tych wskazań od kontekstu,
w którym padają. Bruksela realizuje proces uzależniania organów państwa polskiego i naszego porządku prawnego od dyktatu zewnętrznego. Nasz system praworządności był kształtowany przez wieki. Na bazie dotychczasowych doświadczeń założyciele II RP określili, że prokuratura musi być organem państwa, który skutecznie strzeże Konstytucji, uchwalanego prawa i suwerenności. Propozycja Brukseli idzie na przekór interesom państwa polskiego i jego obywateli. Jest to też próba uderzenia
w ministra Zbigniewa Ziobrę, który stoi na stanowisku,
że w relacjach z Unią Europejską nie można kierować się uległością, ale należy twardo artykułować swoje racje
i ostro ich bronić.

W czasach rządów PO i PSL funkcjonował rozdział ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego. To nie zadziałało?

– To była próba ograniczenia wpływu obywateli na funkcjonowanie prokuratury dokonana przez środowiska, które twierdzą, że instytucje UE pełnią nadrzędną rolę
w systemie politycznym Polski. Eksperyment ten wykazał nieprzydatność funkcjonowania prokuratury oddzielonej od władzy wykonawczej. To był czas, gdy prokuratura nie realizowała swoich zadań w sposób zgodny z jej zadaniami. Świadczą o tym m.in. efekty prac sejmowej komisji śledczej do zbadania afery Amber Gold. Wnioski znamy i są one porażające. Prokuratura powinna wykazywać się skutecznością w stawianiu przed sądem wszystkich tych, wobec których zachodzi wysokie prawdopodobieństwo,
że dopuścili się złamania obowiązującego w Polsce prawa. Prokuratura nie jest powoływana do zastępowania sądu
w tym zakresie. Mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której wiele środowisk czuło się bezkarnych. To również zostało udowodnione przez komisję śledczą do zbadania skali wyłudzeń podatku VAT. Okres oddzielenia prokuratury
od ministra sprawiedliwości zakończył się fiaskiem
i udowodnił, że polityczna kontrola nad tym organem jest konieczna.

Bruksela wyraża też wątpliwości w takich kwestiach, jak sposób radzenia sobie przez Polskę z kryzysem na granicy z Białorusią. Broniąc granicy UE, działaliśmy niezgodnie ze standardami europejskimi?

– To jest kolejny przykład na to, przed czym ostrzegam od dawna. Organy Unii Europejskiej dążą do sytuacji, w której podporządkują sobie wszystkie narody Europy. Do realizacji tego celu wykorzystuje się nawet tak jaskrawy przykład agresji Rosji i Białorusi na kraje członkowskie jak wydarzenia na naszej wschodniej granicy. Polska i Węgry stoją na przeszkodzie decydentom UE w osiągnięciu celu, jakim jest budowa superpaństwa. Wobec tego Bruksela chwyta się każdej możliwości, aby tylko dokonać politycznego przewrotu w obu krajach. Budowa z Europy państwa na wzór Stanów Zjednoczonych, czy też Republiki Federalnej Niemiec nie mieści się w politycznej, konstytucyjnej i prawnej perspektywie państwa polskiego. Ten stan jest przedmiotem widocznej konfrontacji międzynarodowej, która dotyka nas w sposób agresywny ze strony organizacji pretendującej do zastąpienia państw narodowych. To musi spotkać się ze sprzeciwem.

Co ciekawe, stwierdzono, że Polska
w niewystarczającym stopniu udziela pomocy uchodźcom z Ukrainy. Jeżeli ktoś dzisiaj unika udzielenia pomocy, to chyba UE…

– Analizując ostatnie działania organów Unii Europejskiej, dochodzę do wniosku, że konieczne jest przygotowanie alternatywnego wobec Brukseli sposobu funkcjonowania państw europejskich. Gdyby udało się opracować nową formę współpracy między narodami, to wówczas skutecznie moglibyśmy się konfrontować z Brukselą. Bardzo ważne jest to, aby dokonać procesu dywersyfikacji źródeł energii. Gaz czy ropa są skutecznym narzędziem wywierania wpływów. To nie jest jedyny sposób zmuszania państw narodowych do uległości. Ten sam mechanizm wywierania wpływów na kraje UE stosuje się na płaszczyznach politycznej i gospodarczej. W tym wypadku również lekarstwem jest dywersyfikacja. Unia Europejska nie powinna być jedynym sojuszem, w ramach którego realizujemy swoją politykę. Poczyniono już m.in. kroki do rozwoju idei Międzymorza, jednak projekt ten rozwija się zbyt długo. Są też inne ciekawe bloki polityczne na świecie, gdzie możemy poszukać współpracy. Nie można też opierać naszych zdolności budżetowych tylko na dozowanych wpływach z UE. Polska powinna się zatroszczyć
o alternatywne źródła pozyskiwania pieniędzy. Dzięki temu UE straci możliwość wywierania nacisku na nasz kraj.
W innym wypadku nie dość, że będziemy szantażowani, to jeszcze wysuwać się będzie wobec nas równie absurdalne zarzuty, jak ten, że nie pomagamy w dostatecznym stopniu uchodźcom z Ukrainy.

Sprawy, które porusza KE, leżą
w kompetencjach organów UE?

– Które prawo jest ważniejsze: polska Konstytucja czy prawo Unii Europejskiej, jest jasne. Tam, gdzie kraje jeszcze należące do UE realizują swoje zadania na poziomie unijnym, należy szanować zapisy traktatów europejskich. Tam, gdzie mamy do czynienia z zadaniami należącymi do polskiego obszaru prawnego, nadrzędna jest rola naszej Konstytucji. Jeżeli jednak organy UE decydują się na przedstawienie rekomendacji w sprawach, które należą do kompetencji państwa polskiego, to mogą to zrobić jedynie wtedy, gdy będą one zgodne z naszą Ustawą Zasadniczą. Obrazuje to pewna daleka analogia – rozdziału państwa od Kościoła i kościołów. Tak samo istnieje zasada rozdziału Polski od prawa UE. Tu nie występuje zasada podporządkowania jednego prawa drugiemu. To w dość enigmatycznych słowach stwierdza nawet traktat lizboński. Traktującym rolę Polski w UE z nabożną czcią i podporządkowaniem można mutatis mutandis sugerować analogię stosowania się do treści art. 25 Konstytucji, wskazując, że stosunki między państwem polskim a UE
„są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”. I nie mogą wykraczać poza obopólną zgodę
co do ich zakresu. Konkluzja: istnieje potrzeba zaproponowania narodom Europy alternatywnej konfederacyjnej struktury organizacyjnej współdziałania
na wyżej wymienionych zasadach.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB