• Środa, 13 maja 2026

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Niektóre kąpieliska bez ratowników

Piątek, 1 lipca 2022 (10:44)

Przez niedobór ratowników nie wszystkie wyznaczone przez gminy nadmorskie kąpieliska będą strzeżone od 1 lipca, gdy nad Bałtykiem rusza pełnia sezonu turystycznego. Jedno lub dwa stanowiska ratownicze ruszą z lekkim poślizgiem, m.in. w gminie Mielno oraz w Darłowie i Kołobrzegu.

Gmina Mielno wyznaczyła 17 nadmorskich kąpielisk, które powinny być strzeżone od 1 lipca, z 20 stanowisk przygotowanych dla 80 ratowników. W kompletowaniu załogi miał pomóc organizowany 30 czerwca bieg kwalifikacyjny, ale był tylko formalnością, bo w tym sezonie letnim brakuje chętnych do pracy.

– Od 1 lipca nie uruchomimy po jednym stanowisku w Mielenku i Chłopach. Nie mamy tam obsady ratowniczej. Liczymy na to, że w ciągu kilku najbliższych dni zgłoszą się jeszcze chętni, bo przecież zarobki nie są złe. W zależności od posiadanego stopnia i stażu można zarobić od 5 tys. zł do 6,5 tys. zł za miesiąc pracy na kąpielisku – powiedział PAP szef mieleńskich ratowników Leszek Pytel.

W Darłówku, będącym nadmorską częścią miasta Darłowa, także 1 lipca nie ruszą wszystkie stanowiska dla ratowników na wyznaczonych dziewięciu kąpieliskach.
– Obsadę mamy na siedem stanowisk, na cztery w Darłówku Zachodnim i na trzy w Darłówku Wschodnim. Brakuje ratowników. Nie zamykamy rekrutacji. Każdego w każdej chwili jesteśmy w stanie przyjąć. Przyjezdnym zapewniamy kwaterę i ekwiwalent na wyżywienie – zaznaczył kierownik referatu sportu i rekreacji w Urzędzie Miejskim w Darłowie Waldemar Śmigielski.

W Kołobrzegu 1 lipca powinno działać wszystkich 11 kąpielisk, jednak szef kołobrzeskich ratowników Stanisław Malepszak wyraził w rozmowie z PAP obawę, że jedno lub dwa „będą musiały chwilkę poczekać”.

– Rozpoczęliśmy sezon 8 czerwca z jednym kąpieliskiem i ono sobie funkcjonuje. Od 26 czerwca mieliśmy dołączyć kolejne cztery stanowiska, a otworzyliśmy trzy. W lipcu wydawało się, że ze skompletowaniem 57-osobowej załogi nie będzie problemu, ale ostatnio pojawiła się ciekawa oferta pracy z Sopotu, z Trójmiasta i część osób, które złożyły u nas oferty pracy, zrezygnowała. Będą pewnie też tacy, co w ogóle nas nie powiadomią, że nie przyjadą do pracy – powiedział Malepszak.

Jak zauważyli rozmówcy PAP, każdego sezonu w pierwszych dniach jest rotacja wśród ratowników. Wynika głównie z „podejścia młodych ludzi do pracy”, którzy odchodzą, jeśli warunki im się nie spodobają albo znajdą pracę, gdzie mogą zarobić podobnie lub więcej mniejszym kosztem.

JG, PAP