• Środa, 13 maja 2026

    imieniny: Ofelii, Roberty, Serwacego

Dziś w „Naszym Dzienniku”

NATO wskazuje na Rosję

Piątek, 1 lipca 2022 (02:01)

ROZMOWA z dr. Bogdanem Więckiewiczem, socjologiem
z Instytutu Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie

Jakie znaczenie dla naszego bezpieczeństwa będą miały zapowiedziane przez prezydenta Joe Bidena utworzenie stałej kwatery głównej V Korpusu Armii USA i stała amerykańska obecność w Polsce?

– Utworzenie stałego dowództwa V Korpusu Armii USA
i amerykańska obecność w Polsce to bardzo dobra wiadomość. Stacjonowanie wojsk amerykańskich
w naszym kraju związane będzie zapewne z rozwojem struktur operacyjnych, zwiększeniem kontyngentu, ale przede wszystkim ze wzrostem bezpieczeństwa Polski. Dodatkowo możemy liczyć na gwarancję ze strony NATO,
a tak naprawdę armii amerykańskiej, że w przypadku próby agresji Rosji na nasz kraj będziemy mieli wsparcie największej i najlepiej wyposażonej armii świata.
Z pewnością będzie to realna siła reagowania.

Amerykański prezydent podkreślił też wagę
i nienaruszalność art. 5 Traktatu północnoatlantyckiego.

– Wśród działań Joe Biden wymienił też zwiększenie liczby niszczycieli stacjonujących w Hiszpanii z czterech do sześciu, wysłanie dwóch dodatkowych szwadronów F-35
do Wielkiej Brytanii, zwiększenie rotacyjnej obecności
w krajach bałtyckich i Rumunii oraz rozmieszczenie dodatkowych sił obrony przeciwlotniczej w Niemczech
i we Włoszech.

Natomiast art. 5 w zasadzie ukształtował strukturę NATO. Zgodnie z jego treścią każdy atak na któregoś z członków organizacji Traktatu północnoatlantyckiego powinien być interpretowany przez pozostałe państwa członkowskie jako atak na nie same. Joe Biden wielokrotnie podkreślał znaczenie tego artykułu dla Polski, jak i pozostałych krajów członkowskich, co szczególnie jest istotne właśnie teraz,
w kontekście agresji Rosji na Ukrainę. W ten sposób prezydent USA potwierdza, że to nie jedynie teoretyczne zapisy, ale bardzo ważne zobowiązanie wobec krajów, które mogą zostać zaatakowane militarnie.

Jaki sygnał wysyła NATO do Rosji
i Władimira Putina, który chciał podzielić świat Zachodu, a osiągnął coś zupełnie odwrotnego?

– Rosja posiadała i nadal posiada dobrze rozbudowaną agenturę nie tylko na Ukrainie, ale również w krajach Unii Europejskiej. Finansuje wiele organizacji pozarządowych, których celem jest destrukcja w zakresie bezpieczeństwa
w Europie Środkowej i Zachodniej. Dotyczy to zarówno tzw. działań ekologicznych – które miały osłabić te państwa gospodarczo i militarnie. Przykładem tego są celowe działania Rosji, aby wywołać kryzys ekonomiczny
w Europie oraz osłabić ją pod względem możliwości obronnych. Jeszcze na początku ataku Rosji na Ukrainę kilka państw Unii Europejskiej było przeciwnych sankcjom gospodarczym nałożonym na Rosję, a nawet chciały nadal z nią robić interesy – oficjalnie lub nie. Po kilku miesiącach bezwzględnej wojny Rosji przeciwko Ukrainie wydaje się, że wiele państw przejrzało na oczy, widząc rosyjski terror w stosunku do ukraińskiej ludności. Nawet zwolennicy sojuszu z Władimirem Putinen stają się sceptykami postrzegania Rosji jako państwa przewidywalnego
i wiarygodnego partnera na wielu płaszczyznach współpracy. Sytuacja taka spowodowała, przynajmniej
z rozsądku, że państwa europejskie uświadomiły sobie konieczność współpracy i wzajemnego wsparcia zarówno gospodarczego, jak i militarnego. Rzeczywiście wydaje się, że Putin nie osiągnął zamierzonego celu – zamiast podzielić i skłócić swoim postępowaniem kraje europejskie, bardziej je skonsolidował i uświadomił, jak ważne są współpraca
i solidarność.

NATO się konsoliduje, o czym świadczy zgoda na dołączenie do Sojuszu Finlandii
i Szwecji? Co ciekawe, Turcja, która była przeciwna, ostatecznie zgodziła się poprzeć rozszerzenie…

– Turcja chciała pokazać, że NATO to nie tylko USA
i państwa europejskie. Chciała zaznaczyć, że jest państwem, z którym należy się liczyć i jej obecność jest ważna w tych strukturach. Ponadto sprzeciw Turcji wobec przyjęcia dwóch państw nordyckich do struktur Sojuszu miał charakter polityczny. Prezydent Recep Tayyip Erdogan zarzuca Szwecji, że wspiera członków Partii Pracujących Kurdystanu, oraz ma pretensje do obydwu krajów, że
w 2019 r. zablokowały sprzedaż broni do Turcji w czasie jej konfliktu z kurdyjskimi grupami w Syrii. Ostatecznie
w Madrycie Erdogan wyraził jednak zgodę na przyjęcie tych państw. Przystąpienie do NATO Szwecji i Finlandii to szczególnie ważna wiadomość dla krajów bałtyckich, ale również dla Polski, gdyż to posunięcie znacznie wzmacnia potencjał militarny Sojuszu. Dodatkowo coraz silniejszy Pakt znacznie ostudzi plany ewentualnej ekspansji rosyjskiej na inne kraje europejskie.

Nowa koncepcja strategiczna NATO mówi, że Rosja jest już nie partnerem, ale najpoważniejszym i bezpośrednim zagrożeniem. Długo trzeba było czekać na tę oczywistą oczywistość. Sojusz Północnoatlantycki w końcu się przebudził?

– Rzeczywiście, przez niektóre państwa należące do NATO Rosja była uważana za wiarygodnego partnera. Wielu przywódców europejskich – dziś możemy powiedzieć, że
w swojej naiwności – tak bardzo w to uwierzyło, że nie dostrzegało potrzeby modernizacji własnych armii, ich wzmacniania sprzętowego, a wręcz przeciwnie. Byli tacy, którzy zdecydowali się na redukcję własnej armii. Naiwnie uważano – zresztą nadal wielu tak twierdzi – że największym zagrożeniem dla ludzkości są przede wszystkim problemy ekologiczne, a nie groźba militarnej agresji niektórych państw, które mają ambicje imperialne
i marzą o swej terytorialnej ekspansji. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB