• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Triumf Igi Świątek

Sobota, 4 czerwca 2022 (18:29)

Liderka światowego rankingu Iga Świątek pokonała rozstawioną z numerem 18. amerykańską tenisistkę Cori Gauff 6:1, 6:3 w finale wielkoszlemowego turnieju French Open.

To jej drugi w karierze triumf w paryskiej imprezie. Poprzednio była najlepsza w 2020 roku.

To był 35. z rzędu zwycięski pojedynek 21-letniej raszynianki.

W obecnym sezonie wygrała już sześć turniejów. Wcześniej zwyciężyła w Dausze, Indian Wells, Miami, Stuttgarcie oraz w Rzymie.

Świątek była zdecydowaną faworytką finału i z presją doskonale sobie poradziła. Gauff natomiast, choć podkreślała, że nie ma w tym meczu nic do stracenia i po prostu postara się nim cieszyć, od pierwszych piłek była bardzo spięta.

Amerykanka została przełamana już w swoim pierwszym gemie serwisowym, co w Paryżu okazało się tradycją. Każda z wcześniejszych rywalek Świątek również bowiem przegrywała pierwszego gema przy swoim podaniu.

Po kilkunastu minutach Świątek prowadziła już 4:0. Polka grała jak na najlepszą rakietę na świecie przystało – niemal bezbłędnie i agresywnie. Po 35 minutach była w połowie drogi do triumfu w stolicy Francji.

Druga partia zaczęła się nieco niespodziewanie – Gauff udało się przełamać Polkę. Następnie Amerykanka wykorzystała swój serwis i wygrywała 2:0. Na wiele więcej Świątek już jej nie pozwoliła. Jej łupem padło pięć kolejnych gemów i stało się jasne, że mecz zmierza ku końcowi. Ostatecznie trwał zaledwie 68 minut.

Po zdobyciu ostatniego punktu Świątek pogratulowała rywalce przy siatce, a następnie wybiegła z kortu na trybuny, aby wymienić uściski z ojcem oraz członkami sztabu – trenerem Tomaszem Wiktorowskim, odpowiadającym za przygotowanie fizyczne Maciejem Ryszczukiem, psycholog Darią Abramowicz oraz sparingpartnerem Tomaszem Moczkiem.

– Dziękuję, że jesteście, dziękuję, że mogę liczyć na wasze wsparcie, zwłaszcza w tych trudnych momentach. Świetnie jest widzieć tyle polskich flag – powiedziała chwilę później na korcie.

W jej wystąpieniu nie zabrakło też wątku ukraińskiego.

– Bądźcie silni, niestety wojna wciąż trwa – zwróciła się do Ukraińców i dodała: – Od mojej podobnej przemowy w Dausze za każdym razem mam nadzieję, że sytuacja się poprawi, że będzie lepiej. Staram się wspierać Ukrainę przy każdej okazji.

Wśród dopingujących ją z trybun rodaków był piłkarz Robert Lewandowski, który jako jedna z pierwszych osób złożył Idze gratulacje.

21-letnia Polka z trzy lata młodszą Gauff mierzyła się wcześniej dwukrotnie i tamte mecze także rozstrzygnęła na swoją korzyść – w ubiegłym roku w Rzymie i w tym sezonie – w Miami.

Seria 35 zwycięstw Świątek jest najdłuższą od 2000 roku. Poprzednie stulecie serią również 35 wygranych zakończyła Amerykanka Venus Williams.

Wynik finału:

Iga Świątek (Polska, 1) – Cori Gauff (USA, 18) 6:1, 6:3.

JG, PAP