• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Srebro dla Kowalczyk

Sobota, 2 marca 2013 (19:53)

Justyna Kowalczyk w biegu na 30 km zdobyła srebrny medal narciarskich mistrzostw świata w Val di Fiemme. Trenera Aleksandra Wierietielnego druga lokata rozczarowała. Zawodniczce natomiast miejsce na podium sprawiło wiele radości.

– Czemu macie wszyscy takie smutne miny? Przecież zdobyłam srebrny medal – zwróciła się do dziennikarzy Kowalczyk.

Nastrój wielu przedstawicieli mediów prawdopodobnie był efektem spotkania z Wierietielnym, które miało miejsce kilkanaście minut wcześniej. – Dobrze, że to wszystko się już skończyło, całe te mistrzostwa świata. Nie jestem zadowolony, jestem bardzo rozczarowany. Mnóstwo rzeczy poszło dziś nie tak – tymi słowami zaczął szkoleniowiec.

Nagabywany przez dziennikarzy zdradził w końcu, o co ma pretensje do podopiecznej. – Nogi i ręce zrobiły bardzo dużo, ale głowa nie pracowała. Powinna była się tak zachowywać, jak na igrzyskach w Vancouver. Wtedy Justyna przez ostatnie pięć kilometrów jechała za Marit Bjoergen i odpoczywała, a teraz na to samo pozwoliła Norweżce. Justyna niepotrzebnie ciągnęła ten peleton. Moim zdaniem, to była taka pokazówka z jej strony – wyrzucił z siebie.

– Trener może ma większe ambicje, ale to ja biegłam, a nie on, więc nie może wiedzieć, jak to wszystko wyglądało. Nie rozmawiałam z nim jeszcze. Pewnie muszę mu opowiedzieć, dlaczego było tak, a nie inaczej – spokojnie skwitowała zarzuty liderka klasyfikacji generalnej PŚ.

Sobotnią rywalizację zdominowały Kowalczyk, Bjoergen i jej rodaczka Therese Johaug. Kilkaset metrów przed metą, na ostatnim podbiegu zaczęła słabnąć Johaug. Na finiszu najlepsza okazała się Bjoergen.

Polka w tegorocznych MŚ startowała w trzech konkurencjach indywidualnych. Pierwszy był sprint techniką klasyczną, w którym była wielką faworytką. W finale jednak się przewróciła i zajęła szóste miejsce. W biegu łączonym była natomiast piąta.

JD, PAP