• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

W Ziemi Świętej wszędzie obecny jest Duch Święty

Sobota, 2 marca 2013 (08:08)

Z Piotrem Szymańskim, który w dniach 21-31 stycznia br. pielgrzymował do Ziemi Świętej, rozmawia Izabela Kozłowska

Niedawno powrócił Pan z Ziemi Świętej. Jakie wspomnienia związane z tą pielgrzymką?

– Pielgrzymka jest dla mnie ciągle żywym przeżyciem. Byłem tam, gdzie sam Bóg zstąpił na ziemię. Niezwykłe to miejsce. Miejsce, które całe przesiąknięte jest Bożą obecnością i które promienieje Bożą łaską, jak i Bożym błogosławieństwem. Miejsce piękne, choć jakże smutne ze względu na nienawiść toczącą ludzkie serca właśnie w tamtym regionie. Przy każdorazowym sięgnięciu po Pismo Święte duchowo łączę się z miejscami, w których przyszło mi być.

Prawdą jest, że Ziemia Święta jest piątą Ewangelią – żywym słowem które otwiera oczy na wiele niepojętych prawd, na Boga kochającego i miłosiernego, który przez życie, krzyż i śmierć udowodnił, jak bardzo nas umiłował i że nie jesteśmy mu obojętni. Odkrycie tej jakże podstawowej prawdy jest niesamowitym wyzwaniem dla człowieka wierzącego. W moim przypadku jest to dorastanie do krzyża ze wszystkim, co  krzyż sobą wnosi w moje życie – czyli umiłowanie ludzi przez pryzmat krzyża.

Co najbardziej utkwiło Panu w pamięci?

– Największe duchowe wrażenie zrobiła na mnie Ciemnica – to miejsce, gdzie Jezus po pojmaniu w nocy zdrady przecierpiał aż do sądu przed Piłatem. To tu na jednej ze ścian jest trzecie oblicze Chrystusa. Wychodziłem z tego miejsca ze łzami w oczach. Drugie miejscem, o którym warto wspomnieć, to kościół Pater Noster. To tu została podyktowana uczniom modlitwa „Ojcze nasz” i na pamiątkę tego wydarzenia  na ścianach krużganków i ogrodzenia  widnieje ona w ponad stu językach. Jest także w naszym języku, z niewielkim błędem, a to dlatego, że 10 kwietnia 2010 roku napis złożony z płytek spadł do momentu: „…ale nas zbaw ode złego. Amen”. Fakt ten pozostawiam do indywidualnej refleksji.

Już przed samą pielgrzymką miałem bardzo wiele przeszkód. Wie o tym każdy, kto pielgrzymuje z bagażem intencji. Ja tych intencji miałem naprawdę dużo. Wszystkie te intencje ofiarowałem Matce Bożej i na każdej Eucharystii prosiłem mojego Anioła Stróża, aby zaniósł je przed ołtarz. Wszyscy moi znajomi zostali zabrani w sercu, by doświadczyć Boga, Jego miłości i otrzymać łaskę głębszej wiary. Na miejscu nie  mówiło się o trudach, gdyż nieustannie towarzyszyły mi emocje – przeżycia duchowe i wrażenia estetyczne. Sztuka, a więc architektura, malarstwo, kultura Bliskiego wschodu. Jest całkowicie odmienna od naszej, nie da się jej porównać, jest po prostu inna – równie fascynująca.

Co było najistotniejsze podczas pielgrzymki: codzienne zmaganie się ze swoimi słabościami podczas  pokonywania setek kilometrów czy może chwile skupienia oraz modlitwy w miejscu, gdzie żył Jezus Chrystus?

– Każdy dzień był inny, inne miejsca, inna historia i wydarzenia. Wszędzie towarzyszyło nam Pismo Święte i to głównie ono wytyczało nam szlak, mimo że mieliśmy program pielgrzymki. Wszędzie obecny był Duch Boży, który nieustannie przenika Ziemię Świętą, unosi się nad nią, promieniuje ze wszystkich miejsc. Duch Boży przenikał naszą duszę i przemieniał naszą wiarę, dawał światło, zrozumienie, poznanie, dawał siły, by formować się, i pociągał ku sobie.

Udzielał się duszy, której niejako łatwiej było dokonywać pewnych wyborów związanych z wiarą, podejmować pewne decyzje związane z wiarą, ufać, zawierzać się. Uważam, że warto, w trwającym Roku Wiary szczególnie, odwoływać się do świętych, do proroków, do apostołów, prosząc ich o wstawiennictwo u Boga, prosząc ich o prowadzenie, prosząc, by ich wiara ubogacała nasze życie i dusze, by ich wiara stawała się częścią naszych dusz, by włączali nas w swoje życie z Bogiem.

Każda pielgrzymka to pewnego rodzaju sprawdzian dla pątnika. Jest tak, że owoce widać już w jej trakcie…

– Obecnie Kościół przeżywa Rok Wiary. Niezwykle ważny czas w obliczu wielkiego załamania się wiary; w obliczu odwrócenia się wielu dusz od Kościoła; w obliczu wielkiej nienawiści skierowanej do Kościoła. Ogromnie ważna była ta pielgrzymka, która miała i nadal ma umocniać naszą wiarę, jak również przyczynić się do rozkwitu wiary w całym Kościele. Wiary możemy uczyć się od wielu świętych, chociażby od Abrahama czy od Mojżesza, a więc od ludzi, którzy całkowicie zaufali Bogu  i poszli za Jego głosem. Zdolni byli poświęcić wszystko, aby być posłusznymi Bogu. Taka wiara rzeczywiście jest niezwykła, wielka. Abraham był gotowy poświęcić jedynego syna Izaaka, tak uwierzył Bogu i był Mu posłuszny. Mojżesz poszedł do swojego narodu, z którego się wywodził, ale wychował się w narodzie egipskim, i posłuszny Bogu zaczął swój naród prowadzić. Zaufał Bogu, a Bóg przez jego osobę czynił niezwykle znaki. Ja do takiej wiary dorastam, mimo że ciągle upadam. Wierzę jednak w to, że Bóg w swojej miłości wyciąga do mnie dłoń i pomaga wstać.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska