• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Zagrożone projekty unijne?

Piątek, 1 marca 2013 (20:18)

Komisja Europejska chce wyjaśnień podkarpackiego urzędu marszałkowskiego w Rzeszowie w sprawie domniemanych nieprawidłowości związanych z udzielanymi w ostatnich dwóch latach unijnymi dotacjami. Ma to związek z niedawną kontrolą CBA w urzędzie marszałkowskim i śledztwem prowadzonym w tej sprawie przez prokuraturę.

Sprawa dotyczy rzekomych nieprawidłowości przy dotacjach udzielanych przez urząd marszałkowski w Rzeszowie w latach 2011-2012 oraz niektórych decyzji związanych z zatrudnieniami w urzędzie i delegacjami zagranicznymi pracowników.

Po prokuraturze i CBA sprawą zainteresowała się także Komisja Europejska. Pismo z Brukseli datowane na 26 lutego br. dotarło do urzędu marszałkowskiego w Rzeszowie w czwartek, ale fakt ten do publicznej wiadomości podano dzisiaj.

– To standardowa procedura, jaką stosuje Komisja Europejska zawsze, jeżeli np. po publikacjach prasowych ma jakieś wątpliwości dotyczące realizacji Regionalnego Programu Operacyjnego – komentuje ten fakt w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Wiesław Bek, rzecznik marszałka województwa podkarpackiego.

Dodaje, że Komisja – do wyjaśnienia sprawy – zawiesiła wypłaty środków na te projekty, które są objęte postępowaniem prokuratorskim, i przekonuje, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

– W związku z tym, że nie mamy wiedzy, które projekty są objęte postępowaniem, zwróciliśmy się do Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie o określenie obszarów zainteresowań i jakie wnioski wchodziłyby ewentualnie w grę – oznajmił Bek.

Sprawą zbulwersowany jest poseł Stanisław Ożóg z PiS. Jego zdaniem, ewentualna blokada środków w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, które dla Podkarpacia wynoszą łącznie ok. 5 miliardów złotych, może doprowadzić do ruiny wiele budżetów gmin i powiatów woj. podkarpackiego.

– Jeżeli doszłoby do zablokowania nawet części tych środków, to byłby to dramat dla całego regionu – uważa poseł Ożóg.

– W tym momencie, kiedy są konkretne podejrzenia, nie da się już zwalać winy na opozycję. Gdyby było inaczej, prokuratura nie wprowadziłaby CBA do urzędu marszałkowskiego czy mieszkania marszałka. Skoro marszałek jest tak krystalicznie czysty, to dlaczego nie złożył zażalenia na działania prokuratury czy CBA? – pyta poseł Ożóg.

Przypomnijmy, że we wtorek PiS zwróciło się z apelem, aby do czasu wyjaśnienia sprawy marszałek Mirosław Karapyta np. wziął urlop. Dzisiaj marszałek był na urlopie. Jak długo będzie przebywał na urlopie i czy ma to związek z sugestiami parlamentarzystów PiS, nie wiadomo.             

                                                      

 

Mariusz Kamieniecki