Ukraina w zgliszczach
Czwartek, 7 kwietnia 2022 (10:12)„Rosyjscy dowódcy wojskowi wciąż nie znaleźli sposobu na uzupełnienie stanu osobowego jednostek po stratach poniesionych na Ukrainie” – podaje Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w komunikacie opublikowanym w czwartek na Facebooku.
„Dowództwo Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej nadal poszukuje sposobów na rozwiązanie problemu uzupełnienia zasobów ludzkich w swoich jednostkach. Rosyjskie komisariaty wojskowe zintensyfikowały współpracę z poborowymi, którzy zostali zwolnieni ze służby wojskowej po 2012 r. i mają specjalizacje kierowca, mechanik-kierowca, zwiadowca, oraz z młodszymi dowódcami” – czytamy we wpisie.
„Oficjalnym powodem wzywania do wojskowych komend uzupełnień jest odbycie przez okres trzech miesięcy szkolenia związanego z określoną specjalizacją wojskową. Również na terenie tzw. Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej prowadzone są akcje agitacyjne wobec ludności posiadającej obywatelstwo rosyjskie” – podkreśliło ukraińskie dowództwo.
***
– Dworzec w Mikołajowie na południu Ukrainy nie działa po tym, jak zbombardowali go Rosjanie – poinformował mer miasta Ołeksandr Senkewycz, cytowany przez portal informacyjny RBK-Ukraina.
Jak zaznaczył Senkewycz, uszkodzenia stacji są „znaczne”.
***
Rosyjskie siły używają na Ukrainie nowego rodzaju min POM-3 z czujnikami, które wykrywają osoby przechodzące w pobliżu, co może znacznie utrudnić oczyszczanie kraju z niebezpiecznych materiałów wybuchowych – podał dziennik „New York Times”.
Rosyjskie wojsko nasila ataki na cele cywilne i wygląda na to, że korzysta przy tym z nowego rodzaju broni. Według organizacji praw człowieka Human Rights Watch (HRW) ukraińscy saperzy znaleźli zaawansowane miny przeciwpiechotne POM-3 w ubiegłym tygodniu w okolicach Charkowa na północnym wschodzie Ukrainy.
Miny starego typu zwykle wybuchają, gdy ktoś na nie nastąpi lub poruszy przymocowany do nich drut. Czujnik wstrząsów w POM-3 wykrywa natomiast kroki zbliżających się osób i potrafi skutecznie odróżniać je od kroków zwierząt. Może to w przyszłości znacznie utrudnić wysiłki odminowywania kraju – oceniają organizacje zajmujące się usuwaniem min i niewybuchów.
***
Cywile starający się uciekać w czwartek z oblężonego Mariupola na południowym wschodzie Ukrainy będą musieli korzystać z własnych samochodów – ogłosiła wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk, dodając, że w całym kraju zaplanowano na ten dzień otwarcie 10 korytarzy humanitarnych.
W środę korytarzami humanitarnymi z obszarów zagrożonych działaniami wojennymi na Ukrainie ewakuowanych zostało łącznie blisko 4900 osób, w tym 3686 z Mariupola i okupowanego przez siły rosyjskie Berdiańska – podała Wereszczuk.
Według informacji miejscowych władz w Mariupolu na południowym wchodzie Ukrainy w dramatycznych warunkach humanitarnych może wciąż przebywać nawet 160 tys. osób.
APW, PAP