Umiłowanie Kościoła oznacza odwagę
Czwartek, 28 lutego 2013 (09:44)Homilia ks. abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. wygłoszona podczas Mszy św. dziękczynnej za pontyfikat i osobę Ojca Świętego Benedykta XVI sprawowanej 27 lutego 2013 r. w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze
Drodzy Bracia w biskupim i kapłańskim posługiwaniu,
Ojcowie i Bracia Paulini, świadkowie maryjnych zawierzeń Kościoła i Ojczyzny,
Osoby życia konsekrowanego świadczące o prymacie Boga,
Przedstawiciele władz na różnych stopniach służby,
Przedstawiciele i reprezentanci ruchów i stowarzyszeń katolickich,
Przedstawiciele mediów przekazujących słowa i obrazy prawdy na czele z Telewizją Trwam, Radiem Maryja, Radiem Fiat i Jasna Góra,
Drodzy Bracia i Siostry Pielgrzymi tego miejsca i tego wieczoru, kiedy chcemy wraz z Maryją wyśpiewać „Magnificat” za wielkie sprawy, które stały się naszym udziałem przez służbę wiary pontyfikatu Benedykta XVI.
Drodzy Bracia i Siostry łączący się z nami na modlitwie w Ojczyźnie i poza jej granicami.
Z dzisiejszej Liturgii Słowa wypływają dwa przeciwstawne sposoby myślenia, które spotykając się ze sobą, każą nam postawić następujące pytania: jaki właściwie sens ma nasze życie? Czemu mają służyć przeżywane doświadczenia wiary osobistej i we wspólnocie Kościoła?
Świat bowiem na swój sposób zdaje się nam podpowiadać: pracuj na własne imię, spróbuj sięgnąć po władzę, użyj swoich zdolności do tego, by pokazać, kim jesteś. A prorok Jeremiasz, wybrany Boży człowiek, Jezus Chrystus, umiłowany Syn Jednorodzony Ojca Niebieskiego przeciwnie, daje nam inny przykład. Ich życie to służba prawdzie i miłości. Tego rodzaju służba osiąga swoją pełnię wówczas, gdy staje się całkowitą ofiarą złożoną z własnego życia. Tak jak Chrystus przyszedł, aby służyć i dać życie na okup za wielu, aby uratować ludzi, a wśród nich każdego konkretnego człowieka.
U korzeni takiej podstawy musi być pokora, która będąc prawdą o nas samych wobec Boga i ludzi, uwalnia nas od dwuznaczności i szukania tylko własnych celów. Jezus jest tutaj dla nas niedościgłym przykładem, kiedy – jak mówi św. Paweł w Liście do Filipian – „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2, 6-7), będąc posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej.
Przyznajmy, że postawa pokory bywa daleka od wielu przejawów współczesnej umysłowości. Często lubimy być zafascynowani pozorną wielkością, tym, co sensacyjne, co wywołuje poruszenie na powierzchni naszej psychiki, i wówczas, czy to zauważamy, czy nie, stajemy się jakby jednowymiarowi, odcięci od duchowej głębi, od nadprzyrodzoności, od pytania o Boga i sens życia ludzkiego.
Czyż o taką głębię – budowaną na Słowie Bożym Starego i Nowego Testamentu i tradycji wiary Kościoła, o głębię prawdy o Bogu i człowieku – nie domagali się Następcy Świętego Piotra, a szczególnie w naszych czasach bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI?
W słynnym wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei” błogosławiony Papież z rodu Polaków uczy nas wpatrywać się w każdą sprawę nie tylko w sposób powierzchowny, ale szukać tych dóbr, których dotychczas nie spodziewaliśmy się znaleźć. Nasza bowiem nadzieja – podkreśla bł. Jan Paweł II – rozświetla się z punktu Chrystusa i uczy interpretacji zdarzeń świata i samego siebie według wyższego, Boskiego sensu. Czyż tymi słowami nie przygotował nas do trudnej, ale odważnej i pokornej decyzji złożenia urzędu Świętego Piotra przez Ojca Świętego Benedykta XVI?
Kolejnym wybranym fragmentem niech będą słowa bł. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się! Te słowa Chrystusa Zmartwychwstałego są nam potrzebne może bardziej niż kiedykolwiek dotąd. Dlaczego mamy się nie lękać życia, jego niespodziewanych zagrożeń czy wreszcie siebie samych? Bo człowiek – podkreślał błogosławiony Papież – jest obrazem Boga i został odkupiony Krwią Jego Jednorodzonego Syna. Na tej podstawie wierzymy, że wszystko, co nas spotyka, jest nałożone na Boży plan zbawienia, na Bożą, niedającą się ogarnąć Opatrzność, która prowadzi ten świat i człowieka do celu, jakim jest zbawienie i życie z Bogiem na wieki”.
Drodzy Bracia i Siostry!
To sam Duch Święty, który prowadzi Kościół Chrystusowy na drogach świata, zaprosił nas dzisiaj tutaj, abyśmy z wiarą i dla pomnożenia wiary wspólnoty Kościoła przyjęli słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z dzisiejszej ostatniej, publicznej audiencji na placu Świętego Piotra. Oto jego słowa: „W ciągu tych ostatnich miesięcy odczułem, że moje siły osłabły, i nieustannie prosiłem Boga na modlitwie, aby oświecił mnie swoim światłem, żebym podjął najwłaściwszą decyzję, nie dla mego dobra, ale dla dobra Kościoła. Podjąłem ten krok z pełną świadomością jego wagi, a także nowatorstwa, ale z głębokim pokojem ducha. Umiłowanie Kościoła oznacza także odwagę, by podejmować trudne wybory, bolesne wybory, mające zawsze na względzie dobro Kościoła, a nie samych siebie. Nie porzucam krzyża, lecz pozostaję w nowy sposób przy ukrzyżowanym Panu. Chciałbym zachęcić was wszystkich do odnowienia mocnego zaufania w Panu, by powierzyć się jak dzieci w ramiona Boga, by każdy poczuł radość bycia chrześcijaninem”.
W tym ostatnim spotkaniu Benedykta XVI nie sposób nie zauważyć odniesień do nas – do Polski i Polaków, i rodaków rozsianych poza granicami. Byliśmy i będziemy w jego sercu, pamięci i modlitwie z zadaniem, które nam przypominał po polsku i na polskiej ziemi w maju 2006 roku „Trwajcie mocni w wierze”. A z osobistych spotkań w roku 2006, dla mnie szczególnym – święceń biskupich, a później, w 2012 roku, przypominam sobie i wam następujący apel: „Proście za mną na Jasnej Górze” i „Maryja jest naszą nadzieją”.
Ten apel modlitewny w intencjach Następców Świętego Piotra wypełniamy od czasów Soboru Watykańskiego II na tym miejscu. Niech on będzie nadal naszą siłą jedności i zobowiązaniem na przyszłe czasy i pokolenia. Dlatego też dziękując Bogu za jego osobę, wszystkie posługi, dowody bliskości i pamięci, wzywajmy macierzyńskiego wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny, Matki Chrystusa i Kościoła, aby towarzyszyła każdemu i każdej z nas na nieznanych drogach jutra. Niech w sercu każdego człowieka, choćby nie zdawał sobie z tego sprawy, towarzyszy pewność, że Bóg nigdy nas nie opuszcza, a każdy, kto uwierzy w Chrystusa, będzie miał życie wieczne, a Chrystus, jedyny Odkupiciel świata i człowieka, niech przez swego Ducha towarzyszy światłem i mocą nowemu Następcy Świętego Piotra.
Maryjo, Jasnogórska Matko Kościoła, prowadź nas.
Amen.
Źródło: Archidiecezja częstochowska