• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Przyjaciel Polski i Polaków

Czwartek, 28 lutego 2013 (02:10)

To był pomysł ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia. Okrzyk: „Benedetto Dio te ha eletto” – „Benedykcie! Bóg Cię wybrał”, stał się masowo podjętym przez tysięczne rzesze wiernych w Krakowie, w czasie pielgrzymki Ojca Świętego Benedykta XVI do Polski w 2006 roku.

Ten okrzyk wyrażał bardzo wiele. Był nie tylko zgrabny w swojej formie wyrazu. Stanowił też przekonanie nas, Polaków, że Papież z Niemiec na Stolicy Piotrowej realizuje szczególny plan Boży po pontyfikacie Jana Pawła II.

Błogosławionego Jana Pawła II nikt nie mógł zastąpić. Z racji naszego, polskiego emocjonalnego przywiązania, ale i z racji jego osobistego geniuszu i świętości. Ostatecznie to był i jest Jan Paweł II Wielki. Ale w tej właśnie sytuacji należało się spodziewać, że Bóg w swojej mądrości i miłości tak pokieruje losem Kościoła, wskaże nowego papieża, który spełni swoją rolę na tym etapie dziejów po Janie Pawle II.

Okrzyk: „Benedetto Dio te ha eletto” – wyrażał uznanie i aprobatę dla Bożego działania. Po Papieżu Polaku nastał jego bliski współpracownik, człowiek, tak jak on, zakochany w prawdzie, współpracujący z prawdą, szukający dla niej miejsca w naszym ponowoczesnym świecie.

Nastał człowiek, który odznaczał się i odznacza wielką wrażliwością, wielką pokorą, a zarazem niezwykłą przenikliwością myślenia. Został wybrany ktoś, kto podkreślał swój związek z Janem Pawłem II i w swym nauczaniu obficie korzystał z jego nauczania. I to podstawowy wymiar wdzięczności, jaką my, Polacy, możemy dziś kierować wobec ustępującego Papieża.

Sympatia do naszego Narodu

Od samego początku Benedykt XVI nie krył swej sympatii dla Polaków. Pozdrowienia wypowiadane w języku polskim w czasie spotkań na niedzielnej modlitwie „Anioł Pański” czy środowych audiencji ogólnych przez cały pontyfikat udowadniały, że nasz Naród Ojciec Święty nosi w swoim sercu. Wyrazem tego związku była też pielgrzymka do Polski.

Choć pierwszą podróż, w 2005 r., Papież Benedykt XVI odbył do Kolonii, to wybór tego miejsca był dokonany jeszcze przez Jana Pawła II na kolejne Światowe Dni Młodzieży. Można powiedzieć, że to Jan Paweł II zaprowadził Benedykta XVI do jego ojczyzny. A Benedykt XVI zrewanżował się niejako Janowi Pawłowi II, odwiedzając jego ziemię ojczystą. Dlatego trzeba pamiętać o tym, że podróż do Polski to była pierwsza zagraniczna wizyta papieska zaplanowana przez samego Benedykta XVI.

Benedykt XVI przybył przede wszystkim do Ojczyzny i Narodu, z którego wyszedł Jan Paweł II. Był w Warszawie, Częstochowie, Wadowicach, Kalwarii Zebrzydowskiej, Krakowie i Oświęcimiu. Szedł śladami odciśniętymi na tej ziemi przez Papieża Polaka.

Pokazał, że ta ziemia i ten Naród są mu bliskie. Dla wielu niezatartym wspomnieniem pozostał widok Benedykta XVI w „papieskim oknie” na Franciszkańskiej. Benedykt nie kopiował przy tym ani nawet nie naśladował Jana Pawła II.

Szedł jego śladami, pokazując nam, że nasza miłość do Jana Pawła II winna pozostać miłością do Kościoła i papiestwa, że w ten sposób wyrazimy najlepiej swoje oddanie naszemu Papieżowi.

Milczący pobyt Benedykta XVI na terenie obozu Auschwitz z pewnością miał wymiar historyczny. Milczenie i modlitwa Ojca Świętego mówiły więcej niż jakiekolwiek komentarze czy dzieła teologii po Auschwitz. Niezapomniany znak tęczy – znak przymierza, który został rozciągnięty na niebie podczas pobytu Benedykta XVI na terenie hitlerowskiego obozu zagłady – pokazał, że scenariusz tej pielgrzymki pisze sam Bóg.

Oczekiwana beatyfikacja

Od początku pontyfikatu Benedykt XVI zaspokajał nasze największe i najśmielsze pragnienia związane z przekonaniem wyrażonym w kwietniu 2005 r. na placu św. Piotra „Santo subito!”. Problemem nie była świętość Jana Pawła II. Problemem był czas. Jak zrealizować owo „subito”, owo „natychmiast”, „od razu”, gdy są konieczne stosowne procedury.

Ojciec Święty Benedykt XVI zrobił wszystko, aby uczynić owo „natychmiast” realnym. Można by szczegółowo opisywać wszystkie kolejne elementy decyzji przyspieszających działania procesowe. Ich finałem stała się jakże radosna beatyfikacja naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II 2 maja 2011 roku.

W czasie tej uroczystości, w homilii Benedykt XVI powiedział: „Swoim świadectwem wiary, miłości i odwagi apostolskiej, pełnym ludzkiej wrażliwości, ten znakomity Syn Narodu Polskiego pomógł chrześcijanom na całym świecie, by nie lękali się być chrześcijanami, należeć do Kościoła, głosić Ewangelię. Jednym słowem: pomógł nam nie lękać się prawdy, gdyż prawda jest gwarancją wolności. Jeszcze bardziej dosadnie: przywrócił nam siłę wiary w Chrystusa, gdyż jest On ’Redemptor hominis’, Odkupicielem człowieka, co stało się tematem jego pierwszej encykliki i nicią przewodnią pozostałych”.

Wsparcie dla Radia Maryja

Benedykt XVI podkreślał, że jego poprzednik „przywrócił nam siłę wiary w Chrystusa”. I jednocześnie sam troszczył się o tę siłę w całym Kościele powszechnym i w jego lokalnych wspólnotach. W stosunku do Polaków i Kościoła w Polsce dawał temu wielokrotnie wyraz.

Bardzo wymowne było docenienie roli Radia Maryja. „Ojciec Święty Benedykt XVI, dziękując Wam za 20 lat ofiarnej misji ewangelizacyjnej, prosi Boga, za przyczyną Matki Najświętszej, Patronki Radia Maryja, aby to dzieło przenikania wiary do sumień ludzkich, prowadzone przez Zgromadzenie Zakonne Redemptorystów w Polsce i na świecie, zaowocowało trwałym zwycięstwem dobra nad złem i przyczyniło się do dobra wielu chrześcijan i całego waszego Kraju” – napisał w imieniu Papieża ks. kard. Tarcisio Bertone, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej w grudniu 2011 r., z okazji jubileuszu tej katolickiej rozgłośni.

Głośnym echem odbiły się także Papieskie słowa z lipca ubiegłego roku: „Pozdrawiam uczestników Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja zebranych na Jasnej Górze, którzy modlą się za Ojczyznę, za rodziny i o wolność słowa. Włączam się duchowo w te wydarzenia, upraszam dobro i pokój dla świata, Polski i każdego z was. Z serca wszystkim błogosławię”.

W tym jednym zdaniu, niezwykle nośnym, Benedykt XVI pokazał z jednej strony główny obszar pasterskiej i ewangelizacyjnej troski – Ojczyznę, rodzinę i wolność słowa. Z drugiej strony pokazał, jak bardzo tym wartościom służy Radio Maryja. Pomimo że próbowano te słowa zignorować czy też zniekształcić, ich treść jest bardzo wyraźna i aktualna. Wiemy, jaką radość Ojcu Świętemu przyniosła piękna pielgrzymka Rodziny Radia Maryja do Rzymu u progu Roku Wiary.

Ojciec Święty Benedykt XVI pozostaje w naszej pamięci jako Papież bliski Polsce i Polakom, bliski tym wartościom, które o Polsce stanowią. Pozostaje jako ten, który podjął dziedzictwo swojego poprzednika, wynosząc go do chwały ołtarzy. To tylko kilka powodów wdzięczności Bogu za dar tego Papieża.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr