• Piątek, 13 marca 2026

    imieniny: Krystyny, Bożeny, Rodryga

Życie oddał Prawdzie

Czwartek, 28 lutego 2013 (02:05)

Z JE ks. abp. Zygmuntem Zimowskim, przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, rozmawia Sławomir Jagodziński

Ekscelencjo, jak odczytać ustąpienie z urzędu Ojca Świętego Benedykta XVI w kontekście obecnej sytuacji Kościoła w świecie?

– Wiele już mówiono i pisano na ten temat. Powiem krótko, że jest to pogłębiona i przemodlona troska o Chrystusowy Kościół w obecnej jego sytuacji w świecie. To akt wielkiej odwagi i wiary, który lepiej zrozumiemy z perspektywy historii.

Benedykt XVI pozostawia nam owoce swej posługi w postaci zarówno swego nauczania, jak i wielkiego świadectwa wiary i miłości do Kościoła. Na jakie najważniejsze tematy, wydarzenia tego pontyfikatu szczególnie Ksiądz Arcybiskup zwróciłby uwagę?

– Jest ich bardzo dużo. Może rozpocznę od końca pontyfikatu, czyli ogłoszenia Roku Wiary, a wcześniej synodu biskupów dotyczącego nowej ewangelizacji. W ostatnich miesiącach obserwuję, jak do Wiecznego Miasta przybywają pielgrzymi z całego świata, aby tu, u grobu pierwszych apostołów oraz przy ołtarzu błogosławionego Jana Pawła II, umacniać i pogłębiać swoją wiarę. Przyczynił się do tego niewątpliwie październikowy synod biskupów, który pracował nad nowymi formami nowej ewangelizacji i rozwiązaniami duszpasterskimi w Kościele powszechnym. Rok Wiary i wezwanie do nowej ewangelizacji nadal pozostaje dla nas zadaniem, które zostawia nam Ojciec Święty.

Nie możemy nie wspomnieć też Roku Świętego Pawła, wielkiego misjonarza, który w jednym ze swoich listów apostolskich napisał: „dla mnie żyć to Chrystus” (Flp 1, 21). Podczas inauguracyjnej Mszy Świętej 28 czerwca 2008 roku Papież Benedykt XVI powiedział następujące słowa: „Paweł nie jest dla nas postacią z przeszłości, wspominaną z czcią. Jest on naszym nauczycielem, apostołem i zwiastunem Jezusa Chrystusa”. Kontynuacją Roku Świętego Pawła były środowe katechezy na temat świętych i błogosławionych. To właśnie oni według Ojca Świętego mają być dla nas wzorami, jak dojrzewać do świętości i wzrastać w niej. Świat dziś potrzebuje wzorów do naśladowania.

Wielkim darem dla kapłanów całego świata był także ogłoszony przez Ojca Świętego Rok Kapłaństwa. Zamykając jego obchody, Benedykt XVI podkreślił, że prezbiterzy winni „podzielać troskę Boga o ludzi” – jest to zadanie, które w pewnym sensie może być streszczeniem misji kapłanów.

Benedykt XVI to też Papież pielgrzym…

– Pielgrzymki papieskie to rzeczywiście kolejne ważne wydarzenia pontyfikatu Benedykta XVI. Z 24, które odbył w ciągu ośmiu lat, chciałbym zwrócić szczególną uwagę na podróż apostolską do Niemiec, gdzie spotkał się z młodzieżą całego świata i po raz pierwszy odwiedził swoich rodaków. Rok później udał się do Polski, dokąd – jak powiedział – przybył z potrzeby serca, w pielgrzymce po śladach swojego poprzednika Jana Pawła II, aby zakosztować naszej wiary. Mam także przed oczami obraz rozmodlonego Papieża w Oświęcimiu, który w samotności i zadumie stał na tym uświęconym ogromem cierpienia miejscu, a nad nim ukazała się tęcza, znak pojednania i przymierza. Znaczącymi pielgrzymkami były także podróże do Turcji, Ziemi Świętej, Meksyku i Kuby oraz Libanu.

Oczywiście, patrząc na posługę apostolską Benedykta XVI, nie sposób pominąć środowych audiencji i niedzielnych spotkań na modlitwie „Anioł Pański”, które były swoistą katechezą pomagającą w rozwiązywaniu problemów dzisiejszego świata. Do nich należą także encykliki papieskie: „Deus caritas est”, „Spe salvi” oraz „Caritas in veritate”, które można określić jako swego rodzaju dialog Ojca Świętego ze współczesnym człowiekiem. W każdej encyklice Benedykt XVI dotyka problemów ludzi chorych i cierpiących. Wspomnę tu jedynie encyklikę „Spe salvi”, w której napisał: „Nie unikanie cierpienia ani ucieczka od bólu uzdrawia człowieka, ale zdolność jego akceptacji, dojrzewania w nim prowadzi do odnajdywania sensu przez zjednoczenie z Chrystusem, który cierpiał z nieskończoną miłością (nr 37)”.

Znał Ksiądz Arcybiskup Ojca Świętego długo przed wyborem na Stolicę Piotrową. Jakim był i jakim pozostał człowiekiem?

– Pracowałem z kardynałem Józefem Ratzingerem ponad 19 lat w Kongregacji Nauki Wiary, a następnie jako biskup w Radomiu i przewodniczący Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia w Watykanie. Uważam go za człowieka delikatnego, wrażliwego i bardzo głęboko przeżywającego każdą sytuację. Jednocześnie, kiedy to tylko możliwe, starającego się pomóc drugiemu i otwartego na jego potrzeby. Gdy dzisiaj patrzę na postać odchodzącego Papieża, mogę stwierdzić, że całe swe życie poświęcił Prawdzie, jej poszukiwaniu, pogłębianiu i obronie przed licznymi zagrożeniami zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz Kościoła.

Jak odebrał Ksiądz Arcybiskup fakt ogłoszenia rezygnacji z urzędu w Światowy Dzień Chorego? To wymowna data…

– Tuż przed wyjazdem na XXI Światowy Dzień Chorego do Altötting (Niemcy) spotkałem się z Ojcem Świętym na audiencji środowej, podczas której przedstawiłem program naszego spotkania oraz poprosiłem o błogosławieństwo dla wszystkich chorych. Zaskoczyły mnie wtedy słowa, jakie skierował Ojciec Święty, zwracając się do mnie trzykrotnie: „Proszę szczególnie tego dnia pamiętać o mnie w modlitwie”. Teraz, z perspektywy tych kilkunastu dni, widzę, że Papież prosił o modlitwę przy Matce Bożej Łaskawej z Altötting, do której pielgrzymował wielokrotnie jako młodzieniec, a później jako kapłan, biskup i Następca św. Piotra. 11 lutego jest dniem, w którym wspominamy Matkę Bożą z Lourdes i modlimy się w sposób szczególny za ludzi chorych i cierpiących. Rozumiem teraz, dlaczego Ojciec Święty, borykając się ze swoimi problemami ze zdrowiem, wybrał ten dzień na ogłoszenie rezygnacji z pełnionej posługi.

Wkrótce będziemy przeżywać konklawe. W kontekście problemów współczesnego świata przed jakimi wyzwaniami stanie nowy Papież?

– Chciałbym odnieść się do słów, jakie wypowiedział do nas Ojciec Święty, oznajmiając światu swoją rezygnację: „Jestem w pełni świadomy, że ta posługa, w jej duchowej istocie powinna być spełniana nie tylko przez czyny i słowa, ale w nie mniejszym stopniu także przez cierpienie i modlitwę. Niemniej, aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posługi”. To oświadczenie wyraża, jak ważna w posłudze Piotrowej jest równowaga między ciałem a duchem. Nowy Papież będzie musiał stawić czoła wyzwaniom współczesnego świata, gdzie obojętność wobec Chrystusa, która w wielu społeczeństwach jest wręcz obowiązującą modą, nie znajduje żadnego teologicznego i antropologicznego uzasadnienia. Dlatego ważna jest w tych dniach modlitwa do Ducha Świętego o wybór dobrego pasterza dla całego Kościoła. W „Tryptyku rzymskim” Jan Paweł II podkreślił: „To On wskaże”.

Ojciec Święty Benedykt XVI zadeklarował, że nadal będzie wspierał Kościół pod przywództwem nowego Papieża. Jak to wsparcie może wyglądać?

– Tak jak słyszeliśmy z zapowiedzi rzecznika prasowego Stolicy Apostolskiej, Ojciec Święty Benedykt XVI przeprowadzi się do klasztoru na terenie Watykanu, gdzie odda się modlitwie w intencjach Kościoła. Ważne jest, abyśmy pamiętali o nim w naszych modlitwach i ofiarowali swoje cierpienie w jego intencjach. Na zakończenie pragnę życzyć Ojcu Świętemu, jako watykański „minister zdrowia”, przede wszystkim zdrowia i długich lat życia w blasku Chrystusa Zmartwychwstałego. Niech Matka Najświętsza z Altötting otoczy go swoją opieką na dalsze lata. Ad multos annos!

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński