Starania o trasy ewakuacyjne
Niedziela, 27 marca 2022 (11:37)Rosyjscy najeźdźcy wywieźli już do Rosji siłą około 40 tys. Ukraińców, przedstawiając te przymusowe przesiedlenia jako rzekome „ewakuacje” – oświadczyła wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk, cytowana w niedzielę przez agencję Ukrinform.
– Rosja tworzy alternatywną „rzeczywistość humanitarną” i próbuje ustanowić swoje własne tak zwane trasy ewakuacyjne dla mieszkańców Mariupola do Rosji. Zgodnie z oczekiwaniami większość mieszkańców nie chce „uciekać” na terytorium agresora. W rezultacie rosyjskie wojska siłą zabierają cywilów w głąb okupowanych terytoriów lub do Rosji – podkreśliła Wereszczuk.
– Mówimy już o dziesiątkach tysięcy Ukraińców przymusowo przesiedlonych w ten sposób – zaznaczyła ukraińska wicepremier. Dodała, że rosyjskie wojska działają w podobny sposób również na okupowanej przez siebie części obwodu kijowskiego, gdzie próbują przymusowo deportować Ukraińców na Białoruś.
Mer Wadym Bojczenko powiedział, że w pierwszych dniach agresji, gdy kursowały jeszcze pociągi i można było wyjechać samochodami, Mariupol opuściło 140 tys. ludzi. Potem, w znacznie trudniejszym warunkach, wyjechało kolejnych 100 tys., a 60 tys. udało się wydostać korytarzami humanitarnymi.
Według mera około 20-30 tys. mieszkańców zostało przemocą wywiezionych do Rosji przez żołnierzy rosyjskich. Jest z nimi kontakt, ale słaby. Poza tym, zdaniem mera, ludzie ci boją się mówić, bo nie wiedzą, co z nimi dalej będzie.
Bojczenko stwierdził, że nie wie, czy uda się tych ludzi wywieźć z Rosji na przykład do Polski, bo są im odbierane paszporty.
– Od szóstego dnia wojny staramy się robić wszystko, by funkcjonowała trasa ewakuacyjna. Ale wojska rosyjskie robiły i robią wszystko, by w Mariupolu nie pozostał ani jeden autobus. 150 nowych autobusów przeistoczyli w popiół – oznajmił Bojczenko.
Mer podkreślił, że na skutek działań okupantów ucierpiało 90 proc. zasobów mieszkalnych w Mariupolu: 2600 budynków, z których 60 proc. zostało trafionych rakietami, z haubic albo z systemów Buratino. 40 proc. spośród nich nie nadaje się do odbudowy.
Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę do niedzielnego poranka w wyniku działań zbrojnych zginęło 139 dzieci, a ponad 205 jest rannych – podało z kolei biuro prokuratora generalnego Ukrainy. Bombardowania i ostrzały uszkodziły 733 placówki edukacyjne, 74 z nich są całkowicie zniszczone.
W opublikowanym na Telegramie komunikacie przekazano, że najwięcej dzieci poniosło śmierć bądź zostało rannych w obwodzie kijowskim – 65, donieckim – 53, charkowskim – 45 i czernihowskim – 38.
Zaznaczono, że obraz sytuacji nie jest kompletny, ponieważ nie można dotrzeć do miejsc, w których trwają ostrzały oraz działania zbrojne i które znalazły się pod czasową rosyjską okupacją.
APW, PAP